Wtorkowa sesja na Wall Street zakończyła się solidnymi zwyżkami głównych indeksów. Hossy nie zatrzymał nieoczekiwany wzrost inflacji CPI w lutym. Do gry wróciły znów mocno drożejące akcje Nvidii.


S&P500 zyskał we wtorek 1,12% i zakończył sesję z nowym rekordowym kursem zamknięcia – 5 175,27 pkt. Nasdaq zwyżkował o 1,54% i dotarł na wysokość 16 265,64 pkt. Słabiej wypadła średnia przemysłowa Dow Jonesa, która urosła tylko o 0,61% i finiszowała z wynikiem 39 005,49 pkt.
Wydarzeniem dnia były dane o inflacji CPI w Stanach Zjednoczonych. Okazało się, że w lutym dynamika tego wskaźnika nieznacznie przyspieszyła (z 3,1% do 3,2%), ale inflacja bazowa obniżyła się do najniższego poziomu od niemal trzech lat. Zarówno „szeroka” jak i bazowa CPI okazały się minimalnie wyższe od rynkowego konsensusu.
Reakcji rynków jednak nie było. Inwestorzy wciąż są przekonani, że lokalne wahania wskaźnika CPI niewiele zmieniają w szerszym obrazie sytuacji i że faktyczna presja inflacyjna w USA jest znacznie niższa, niżby na to wskazywały dane BLS. Chodzi o to, że za 2/3 lutowej inflacji bazowej odpowiadał komponent zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych (ang. shelter), będący statystyczną i mocno opóźnioną w czasie derywatywą rynkowych czynszów oraz cen domów. A te pierwsze od dłuższego czasu już stoją w miejscu, czego jeszcze nie widać w danych BLS.
W rezultacie rynek terminowy wciąż jest mocno przekonany, że do końca czerwca Fed dokona pierwszej obniżki stóp procentowych. Szanse na taki scenariusz wyceniane są ok. 70% - wynika z danych FedWatch Tool. Także rynek obligacji skarbowych dyskontuje wyraźne obniżki kosztów kredytu w najbliższych kwartałach. Co więcej, niektórzy analitycy wręcz cieszyli się, że inflacja nie wygasa tak zupełnie.
- Gorętszy odczyt inflacji wskazuje, że konsument ma się dobrze i że jest moc cenowa w tej gospodarce – a więc przedsiębiorstwa wciąż mogą podnosić ceny. Z kolei inne dane pokazują nam, że ten proces nie rani gospodarki – uważa Rob Haworth, starszy strateg inwestycyjny w U.S. Bank Wealth Management cytowany przez agencję Reuters.
Była to kolejna sesja, gdy wszyscy oglądali się na notowania Nvidii. Akcje gwiazdy manii na AI tym razem podrożały aż o 7,2%, odrabiając straty po dwóch sesjach mocnych spadków. Wyraźnie w górę szły notowania innych technologicznych gigantów: Microsoftu (+2,7%), Oracle (11,8%) czy Mety (+3,3%).
KK






























































