Niedziela, 10 lipca, jest sto trzydziestym piątym dniem inwazji Rosji na Ukrainę.


» Relację z 9 lipca 2022 zapisaliśmy tutaj.
Władze: liczba zabitych w rosyjskim ataku na Czasiw Jar wzrosła do 18
Rosyjskie wojska na Ukrainie mają przerwę operacyjną, ale wciąż prowadzą ciężkie ostrzały artyleryjskie na kluczowych obszarach, by przygotować grunt pod przyszłą ofensywę – ocenił amerykański Instytut Studiów nad Wojną (ISW).
Rosjanie prowadzą również ataki na ograniczoną skalę, by wybadać ewentualne słabości w ukraińskiej obronie. Przerwa operacyjna nie oznacza całkowitego wstrzymania działań wojennych, ale obecnie te działania mają charakter bardziej przygotowawczy – napisano w najnowszym raporcie Instytutu.
Wojska rosyjskie prawdopodobnie nasilają ataki rakietowe i artyleryjskie na północny zachód od Bachmutu w obwodzie donieckim, chcąc odciąć to miasto od kluczowych linii komunikacji naziemnej – zaznaczyli eksperci ISW.

Rosjanie przeprowadzili w niedzielę działania sondujące na ograniczoną skalę na północny zachód od Słowiańska, a także nieskuteczny atak z lądu na północ od Doniecka.
Rosyjskie dowództwo wojskowe w dalszym ciągu formuje ad hoc jednostki złożone z ochotników i osób zwerbowanych przez prywatne firmy wojskowe. W ich skład wchodzą między innymi kryminaliści oraz mężczyźni w wieku przekraczającym górną granicę dla tradycyjnego poboru – dodano w raporcie.
ISW zwraca również uwagę na narastający konflikt pomiędzy rosyjskim dowództwem wojskowym a rosyjskimi korespondentami wojennymi i blogerami, którzy krytykują sposób prowadzenia wojny przez Kreml. Według jednego z blogerów dowódcy wojskowi starają się uciszyć dziennikarzy naświetlających błędy i niepowodzenia rosyjskiej armii na froncie.
Służby: w ostrzale miasta Czasiw Jar Rosjanie użyli pocisków Iskander
Wojska rosyjskie użyły pocisków Iskander w ostrzale miasta Czasiw Jar w obwodzie donieckim na wschodzie Ukrainy - powiedział w niedzielę Wiaczesław Bojcow, przedstawiciel Państwowej Służby ds. Sytuacji Nadzwyczajnych Ukrainy (DSNS). W ostrzale w sobotę wieczorem zginęło 15 osób.
"Spadły orientacyjnie cztery pociski. Według wstępnych ocen ekspertów były to Iskandery" - powiedział Bojcow agencji Ukrinform. Dodał, że jeden z ostrzelanych budynków to akademik, w którym mieszkali cywile. "W pobliżu nie ma obiektów wojskowych" - zapewnił Bojcow, wiceszef zarządu DSNS w obwodzie donieckim.
Poinformował, że na razie nie można ocenić, ile osób może znajdować się pod gruzami zbombardowanego pięciokondygnacyjnego bloku, w którym zginęło w wyniku ostrzału 15 osób.
Do akcji ratowniczej zaangażowano prawie 60 osób. Według ocen podawanych przez Ukrinform w blok trafiły dwa z czterech pocisków. Ratownicy otrzymali informację, że pod gruzami znalazło się m.in. dziewięcioletnie dziecko i jego matka.
Jedna żywa osoba została odnaleziona w niedzielę i obecnie informuje się o 23 osobach pozostających pod gruzami.
Wcześniej władze lokalne oceniały, że do ataku wojska rosyjskie użyły systemów rakietowych Uragan.
Dwie klatki schodowe bloku mieszkalnego zostały całkowicie zniszczone.
Zełenski: Ostrzał miasta Czasiw Jar to wynik świadomego rozkazu
Każdy, kto wydaje rozkazy przeprowadzenia ostrzału takiego jak w mieście Czasiw Jar na wschodzie Ukrainy, i każdy, kto te rozkazy wykonuje, świadomie zabija ludzi - powiedział w niedzielę prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Zapewnił, że sprawcy poniosą karę.
"Każdy, kto wydaje rozkazy takich ostrzałów, i każdy, kto dokonuje ostrzałów zwykłych miast, dzielnic mieszkalnych, zabija całkowicie świadomie. Po takich ostrzałach nie będą oni mogli powiedzieć, że czegoś nie wiedzieli czy nie zrozumieli" - powiedział Zełenski w wieczornym wystąpieniu wideo.
W nagraniu opublikowanym na Facebooku Zełenski zapewnił też, że "każdy rosyjski zabójca poniesie karę". Porównał to do karania nazistów po II wojnie światowej.
Wyraził przekonanie, że sprawcy nie powinni oczekiwać, że Rosja ich obroni. "Rosja pierwsza ich porzuci, gdy sytuacja polityczna się zmieni" - ocenił (https://tinyurl.com/mr2mvvjr).
Wywiad wojskowy: w Rosji trwa werbunek więźniów na wojnę przeciw Ukrainie
W rosyjskich koloniach karnych więźniowie werbowani są do tzw. prywatnych firm wojskowych, by walczyć przeciwko Ukrainie; chętnym obiecuje się amnestię po pół roku służby - ocenia ukraiński wywiad wojskowy HUR, potwierdzając doniesienia mediów.
Powodem takiego werbunku są znaczne straty w oddziałach rosyjskich i brak chętnych do udziału w walkach - podaje w niedzielę agencja UNIAN, która powołuje się na ustalenia wywiadu wojskowego.
Werbunek odbywa się w koloniach karnych w Petersburgu, Niżnym Nowogrodzie, republice Adygei na Kaukazie i w Rostowie na południu Rosji - informuje HUR. Według wywiadu "nie ma znaczenia, za jakie przestępstwo dany człowiek został skazany - nawet jeśli jest to zabójstwo czy inne ciężkie przestępstwa. Wszystkim obiecano całkowitą amnestię po sześciu miesiącach służby".
Jak podaje HUR, rozmowy kwalifikacyjne z więźniami prowadzą wojskowi ze struktur Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej. Mówią oni rekrutom, że w ciągu dwóch miesięcy armia chce zebrać około 10 tysięcy ochotników. Po dwóch miesiącach oddziały będą rozmieszczone w ukraińskim Donbasie i mają za zadanie przejąć drogi między trzema miastami: Iziumem, Słowiańskiem i Bachmutem.
Więźniowie, którzy zgłoszą się na wojnę, zbierani są na poligonie koło miejscowości Molkino koło Krasnodaru. Poligon ten media niezależne w Rosji od dawna uważają za ośrodek szkoleniowy tzw. grupy Wagnera - rosyjskiej firmy najemniczej.
W ostatnich dniach media niezależne w Rosji również informowały o próbach werbunku więźniów na wojnę w koloniach karnych w Rosji - w Petersburgu, republice Mordowii i obwodzie niżnienowogrodzkim.
Władze: w ostrzale płonie baza wojsk Rosji w okupowanym Chersoniu
Lojalny wobec Kijowa doradca szefa władz obwodu chersońskiego na południu kraju Serhij Chłań poinformował w niedzielę o ukraińskim ostrzale bazy wojsk rosyjskich w Chersoniu. W bazie wybuchł pożar, pod gruzami są ludzie - przekazał Chłań.
W komentarzu na Facebooku urzędnik poinformował, że zaatakowana została baza przy ulicy Pestela. Pierwszy ostrzał nastąpił o godz. 5 rano (godz. 4 czasu polskiego) i w bazie wybuchł pożar. Atak potwórzył się o godz. 10 i znów wybuchł pożar.
"Świadkowie informują o krzykach Rosjan pod gruzami" - napisał Chłań. Zastrzegł przy tym, że nie można się więcej dowiedzieć, bo przy próbach zbliżenia się do obiektu rosyjscy wojskowi reagują strzałami w powietrze. (https://www.facebook.com/sergey.khlan).
Lokalny portal Most ze swej strony poinformował o kilku wybuchach w Chersoniu. "Ukraińskie rakiety trafiły jakoby w jednostkę wojskową przy ulicy Pestela. Na fotografiach opublikowanych przez świadków widać dym unoszący się właśnie z tego rejonu" - podał portal. Opublikował kilka zdjęć, na których widać z daleka potężny słup dymu nad miastem.
Rosyjski ostrzał budynków mieszkalnych w obwodzie mikołajowskim
16 osób doznało obrażeń wskutek rosyjskiego ostrzału prywatnych budynków mieszkalnych w obwodzie mikołajowskim na południu Ukrainy w ciągu ostatniej doby – powiadomiła w niedzielę przewodnicząca rady obwodu mikołajowskiego Hanna Zamaziejewa na Telegramie.
Do ataku doszło w rejonie basztańskim. "Wszyscy poszkodowani zostali przewiezieni do naszych placówek służby zdrowia i otrzymują niezbędną pomoc" – napisała. https://t.me/mykolaivskaoblrada/3046
Szef władz obwodowych Witalij Kim podał na Telegramie, że w sobotę ostrzelana został hromada (gmina) szyrokiwska oraz kilka wsi w hromadzie bereznehuwackiej w rejonie basztańskim, a także wieś Zasilla w rejonie witowskim.
Władze: linia frontu w obwodzie donieckim nie zmieniła się
Linia frontu w obwodzie donieckim nie zmieniła się i siłom rosyjskim wciąż nie udało się zająć całego obwodu ługańskiego – poinformowali w niedzielę szefowie władz obu obwodów w telewizji.
Siły rosyjskie stale ostrzeliwują ukraińskich obrońców i miejscowości na linii frontu w obwodzie donieckim, ale bez skutku. "Linia frontu jest pod ciągłym ostrzałem: Marjinka, Krasnohoriwka, Awdijiwka, Toreck, Oczeretyne, Kurachowe, kierunek bachmucki, Słowiańsk, Kramatorsk" – wymienił cele rosyjskich ataków szef władz obwodowych Pawło Kyryłenko. Zaznaczył jednak: "Linia frontu nie zmieniła się".
Tymczasem szef władz obwodu ługańskiego Serhij Hajdaj podkreślił, że siły rosyjskie wciąż nie zajęły całego obwodu w jego granicach administracyjnych. "Nic z tego, co zapowiadali, nie spełniło się, prócz tego, że są wysadzane i płoną ich magazyny wojskowe głęboko na tyłach. Do tego stracili na kierunku donieckim ogromną liczę czołgów – ponad 20" – powiedział.
Dodał, że "trzyma się" bardzo niewielka część obwodu, ale na tym terenie ukraińscy obrońcy "zadają dość mocne ciosy armii rosyjskiej". Podkreślił, że w mieście Biłohoriwka w rejonie siewierodonieckim do tej pory trwają walki.
Wojsko: rosyjskie lotnictwo nie wlatuje w strefę działań naszej obrony przeciwlotniczej
Lotnictwo rosyjskie od dwóch i pół miesiąca nie wlatuje w strefę działań ukraińskiej obrony przeciwlotniczej – poinformował w niedzielę rzecznik ukraińskich sił powietrznych Jurij Ihnat w telewizji.
Podkreślił, że siły rosyjskie wykorzystują lotnictwo tylko na linii frontu, gdzie trwają intensywne walki. "Są tam aktywne śmigłowce przeciwnika i lotnictwo szturmowe, które atakuje w bezpośredniej biskości działań bojowych" – zaznaczył.
"Wróg zmienił taktykę korzystania ze swego lotnictwa. Wszyscy widzimy, że latają rakiety manewrujące, w większości produkcji sowieckiej. Zdajemy sobie zatem sprawę, że zapasy topnieją" – powiedział Ihnat.
Dodał przy tym, że również lotnictwo ukraińskie jest obecne na linii frontu. "Nasze lotnictwo szturmowe – bombowce, samoloty szturmowe, śmigłowce lotnictwa wojskowego – codziennie działają na linii frontu, a także w głębi obrony przeciwnika, uderzając w wojska i sprzęt, a także punkty dowodzenia na tyłach, magazyny amunicji i tak dalej" – oznajmił Ihnat.
Dowództwo Operacyjne Południe poinformowało, że w sobotę siły ukraińskie zniszczyły na południowym froncie kolejne cztery magazyny z rosyjską amunicją i przeprowadziły dwa ataki na rosyjskie punkty dowodzenia w okolicach Czornobajiwki w obwodzie chersońskim.
Brytyjski resort obrony: Rosja próbuje przejąć kontrolę nad drogą Donieck-Charków
Rosja kontynuuje ostrzał wzdłuż głównej drogi łączącej Donieck z Charkowem, a zdobycie kontroli nad nią jest ważnym celem dla wojsk rosyjskich w ich próbach zajęcia pozostałej części obwodu donieckiego - przekazało w niedzielę brytyjskie ministerstwo obrony.
"Rosyjska artyleria kontynuuje ostrzał obszaru Słowiańska w Donbasie z okolic Izium na północy i z okolic Lisiczańska na wschodzie. Siły rosyjskie prawdopodobnie poczyniły dalsze niewielkie postępy terytorialne w okolicach Popasnej. Ostrzał z Izium nadal koncentruje się wzdłuż osi głównej drogi E40. Kontrola nad drogą E40, która łączy Donieck z Charkowem, będzie prawdopodobnie ważnym celem dla Rosji, która będzie próbowała posuwać się przez obwód doniecki" - napisano w codziennej aktualizacji wywiadowczej.
Władze: rosyjskie próby przesunięcia się na Siewiersk ponoszą fiasko
Siły rosyjskie przemieszczają wojska w pobliże Biłohoriwki i ostrzeliwują okoliczne miejscowości, ale nie udaje im się przesunąć od strony Lisiczańska na Siewiersk – oświadczył w niedzielę szef władz obwodu ługańskiego Serhij Hajdaj na Telegramie.
Tylko w ciągu ostatniej nocy wojska rosyjskie przeprowadziły siedem ostrzałów artyleryjskich i cztery ataki rakietowe – podał Hajdaj.
"Oni do dziś żyją myślami o tym, jak na początku marca zajęli większą część obwodu. Ale(…) jak tylko Siły Zbrojne Ukrainy wykonały solidne umocnienia obronne, to szybkie natarcie dobiegło końca. W ciągu czterech miesięcy Rosjanie posunęli się o kilka kilometrów, przyjmując taktykę niszczenia miast" – napisał Hajdaj.
Według niego strona rosyjska nie chce przyjąć do wiadomości obecnej sytuacji. "Na przykład wczoraj, gdy w pobliżu Zołotariwki okupanci trafili pod ostrzał naszej artylerii i musieli uciekać ze swoich pozycji. Nie powiódł się także ich atak na Werchniokamjanske" – zaznaczył Hajdaj.
"Tak więc wszystkie ich próby przesunięcia się od strony Lisiczańska na Siewiersk dzięki ukraińskim obrońcom na razie załamują się" – podsumował.
Sztab Generalny: intensywne ostrzały na kierunku słowiańskim
Siły rosyjskie ostrzeliwały ogniem artyleryjskim okolice 10 miejscowości na kierunku słowiańskim – poinformował w niedzielę Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy na Facebooku.
Atak prowadzono m.in. w okolicach Dołyny, Mazaniwki, Bohorodycznego, Andrijiwki i Krasnopola. Rosyjski zwiad bojem w okolicach Dołyny nie powiódł się i siły rosyjskie się wycofały.
Na kierunku siewierskim siły rosyjskie ostrzeliwały pięć miejscowości, w tym Wołodymyriwkę i Wolfyne w obwodzie sumskim oraz Wowkiwkę w obwodzie charkowskim. Te dwie ostatnie miejscowości zaatakowano również przy użyciu lotnictwa.
Na kierunku charkowskim wysiłki wojsk rosyjskich skupiały się na tym, by nie dopuścić do przesuwania się sił ukraińskich. Ostrzeliwano z artylerii okolice Charkowa, a także wielu innych miejscowości, w tym Iwaniwki, Dementijiwki i Rubiżnego. Z terytorium obwodu biełgorodzkiego w Rosji zaatakowano Charków rakietą manewrującą Iskander.
Na kierunku kramatorskim siły rosyjskie ostrzeliwały m.in. Siewiersk i Biłohoriwkę oraz zaatakowały przy użyciu lotnictwa okolice Słowiańska, Siewierska i Serebrianki. Na kierunku bachmuckim ostrzały koncentrowały się na okolicach m.in. miejscowości Pokrowske i Wesełe.
Na kierunkach awdijiwskim, kurachowskim, nowopawliwskim i zaporoskim ostrzeliwano m.in. Marjinkę, Awdijiwkę, Wuhledar, Hulajpole i Orichiw. Siły rosyjskie przeprowadziły też ataki lotnicze m.in. w okolicach Nowoandrijiwki. Były również rosyjskie ostrzały na kierunku południowobużańskim.
Siły ukraińskie przeprowadziły dwa ataki na rosyjskie punkty dowodzenia, skupiska sprzętu wojskowego i polowe magazyny amunicji w okolicy Czornobajiwki w obwodzie chersońskim.
ISW: Rosja chce anektować część lub całość obwodu charkowskiego
Rosja zamierza zaanektować część, a może nawet całość obwodu charkowskiego – ocenili w najnowszym raporcie analitycy amerykańskiego Instytutu Badań nad Wojną (ISW).
Analitycy podkreślili, że władze okupacyjne w obwodzie charkowskim pokazały nowy sztandar, przedstawiający dwugłowego orła oraz symbole i herb Charkowa z XVIII wieku, co jakoby ma być "symbolem historycznych korzeni obwodu charkowskiego jako nierozłącznej części ziemi rosyjskiej". "Wskazuje to, że Kreml chce przyłączyć część obwodu charkowskiego do Rosji, a zapewne, jeśli zdoła, nawet całość" – pisze ISW.
W raporcie podkreślono, że szybkie tempo stworzenia w części okupowanego obwodu charkowskiego "cywilnej administracji" i wprowadzenia tam "stanu wojennego" również świadczy o tym, iż Rosja intensywnie stara się zalegitymizować i skonsolidować okupacyjną "administrację".
"Jawne wykorzystywanie przez władze okupacyjne obwodu charkowskiego symboli i retoryki carskiej Rosji, które wyraźnie wskazuje na aneksję, zamiast symboli i retoryki sugerujących stworzenie +republiki ludowej+, potwierdza wcześniejszą ocenę ISW, że Kreml ma większe cele terytorialne, niż zajęcie obwodów donieckiego i Ługańskiego czy nawet utrzymanie południa Ukrainy" – napisano.






















































