REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Wyspy i pierścienie energetyczne mogą ochronić polskie metropolie przed blackoutami

2009-02-25 15:52
publikacja
2009-02-25 15:52
Dodaj Bankier.pl w Google
25.2.Warszawa (PAP) - Tworzenie "wysp" (czyli utrzymanie pracy lokalnych elektrociepłowni w przypadku awarii sieciowych) i "pierścieni" umożliwiających zasilanie prądem "z wielu stron" - to pomysły na zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego polskich metropolii.

W środę w Warszawie rozmawiali na ten temat energetycy i przedstawiciele zarządów miast.

8 kwietnia 2008 roku obfite opady śniegu i deszczu spowodowały wyłączenie czterech linii najwyższych i wysokich napięć, zasilających lewobrzeżną część Szczecina. Prawie całe miasto i jego okolice zostały pozbawione prądu na wiele godzin. PSE Operator określił awarię jako lokalny blackout (lawinowa utrata mocy w sieci energetycznej na znacznym obszarze).

Pytany przez PAP o to, czy od czasu awarii stan sieci w Szczecinie się poprawił, prezydent Szczecina Piotr Krzystek odpowiedział: "pewne rzeczy są modernizowane - to widać - ale powinniśmy myśleć o wkopywaniu kabli elektrycznych w ziemię". Przyznał jednak, że prowadzenie linii energetycznych pod ziemią jest bardzo drogie. "To są na każdym kilometrze miliony złotych" - ocenił.

"W wielu sytuacjach nie mogę się doprosić, żeby schować wiszący kabel" - dodał Krzystek. Jego zdaniem takie kable energetyczne mogą w przypadku obfitych opadów śniegu nie wytrzymać obciążenia.

Ponadto, zdaniem Krzystka, Szczecin i inne miasta mogłyby być w lepszej sytuacji, gdyby lokalne elektrociepłownie mogły być "wyłączane z sieci ogólnej" w przypadku kryzysu. Wówczas ich praca mogłaby być podtrzymana niezależnie od zakłóceń sieciowych. "Prosiliśmy o to Eneę" - dodał.

Wymagałoby to przystosowania sieci lokalnej, wraz z zasilającymi ją elektrowniami, do tzw. pracy wyspowej - wyjaśnił PAP dyrektor pionu planowania PSE Operator Cezary Szwed. "Naturalnie w razie awarii sieciowych, PSE ma plany +obrony i odbudowy systemu+ oraz przywrócenia zasilania, m.in. z wykorzystaniem innych źródeł energii, np. wodnej" - podkreślił.

Szwed poinformował też, że za eksploatację i usuwanie awarii sieciowych w polskich miastach bezpośrednio odpowiadają operatorzy systemów dystrybucyjnych, tacy jak Enea w Szczecinie, czy RWE Stoen Operator w Warszawie. PSE natomiast zajmuje się siecią przesyłową najwyższych napięć i zasila sieci dystrybucyjne.

Zdaniem Szweda, najważniejsze dla polskich miast jest jednak "zasilanie z różnych stron". Umożliwiają to m.in. tzw. pierścienie, czyli połączenia elektroenergetyczne pomiędzy kilkoma stacjami elektroenergetycznymi (urządzenia przetwarzające i rozdzielające prąd). Wówczas, w przypadku awarii na którymś z odcinków, prąd może być dostarczany z kilku innych miejsc.

Dyrektor Unii Metropolii Polskich, Andrzej Lubiatowski podkreślał, że bolączką polskiej energetyki, a przez to zaopatrzenia w prąd dużych miast, jest brak "restrukturyzacji i prywatyzacji przedsiębiorstw energetycznych oraz zaszłości inwestycyjne". "80 procent sieci przesyłowej o napięciu 220 kilowoltów (kv) pracuje ponad 30 lat" - podkreślał profesor Krzysztof Żmijewski, przewodniczący społecznej rady konsultacyjnej energetyki.

Jednak zdaniem Szweda, problemem jest nie tyle wiek sieci przesyłowej, ale ograniczenia w możliwościach jej rozbudowy. "Realizację nowych inwestycji utrudniają skomplikowane i długotrwałe procedury administracyjne, związane m.in. z pozyskiwania prawa drogi (do przeprowadzenia linii energetycznej przez dany obszar - PAP). Długo trwa także uwzględnienie inwestycji w planach zagospodarowania przestrzennego" - powiedział. (PAP)

jzi/ je/ jbr/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (1)

dodaj komentarz
~Lord_Blizzard
Po przeczytaniu tytułu myślałem, że ten artykuł do jakaś aluzja do serialu LOST xD

Powiązane: Energetyka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki