Solidarność z Poczty Polskiej wystąpiła z wnioskiem o podniesienie minimalnego wynagrodzenia dla pracowników. W piśmie podaje, że zatrudnieni z wieloletnim stażem otrzymują niższe płace niż nowi pocztowcy. Biuro prasowe spółki poinformowało Redakcję, że minimalne wynagrodzenie wynosi od 2150-2300 złotych brutto w zależności od lokalizacji.


- Obecna sytuacja powoduje, że z braku określonego wynagrodzenia zasadniczego w Poczcie Polskiej SA nowo zatrudnieni pracownicy przyjmowani są na wyższe wynagrodzenia zasadnicze niż pracownicy z wieloletnim stażem pracy. Tworzy to niezdrową atmosferę wśród pracowników i nosi znamiona dyskryminacji - alarmuje Bogumił Nowicki w piśmie skierowanym do zarządu Poczty Polskiej.
Wynagrodzenia na Poczcie Polskiej
Redakcja Bankier.pl zapytała biuro prasowe Poczty Polskiej o podanie stawek, za które zatrudniani są pracownicy. - Na każdym ze stanowisk Poczta Polska oferuje stabilne zatrudnienie (umowa o pracę i pełne ubezpieczenie) oraz comiesięcznie wypłaca wynagrodzenie w wysokości minimum 2150 - 2300 zł brutto (stawka zależna od lokalizacji) oraz comiesięczną premię uzależnioną od obecności w pracy, a także kolejną premię za realizację zadań, w części zależną od wyników spółki - podaje przedstawiciel biura prasowego w rozmowie z redakcją.
Inaczej wygląda wynagrodzenie osób z długoletnim stażem pracy. Jak podaje Poczta Polska, ci pracownicy otrzymują średnio 2800 złotych brutto. - Średnie miesięczne wynagrodzenie listonosza z dłuższym stażem wraz z nagrodami jubileuszowymi, odprawami emerytalno-rentowymi oraz premią roczną wynosi obecnie 2818,07 zł. Listonosze miejscy średnio otrzymują miesięcznie 2825,77 zł brutto, natomiast wiejscy 2807,97 złotych brutto - podaje biuro prasowe spółki.
- Na wrzesień br. zaplanowane są rozmowy zarządu Poczty Polskiej z partnerami społecznymi w Poczcie dotyczące ewentualnych możliwości wzrostu płac pracowników Poczty Polskiej - podsumowuje biuro prasowe.

Problemy kadrowe
Lokalna "Gazeta Mosińsko-Puszczykowska" opublikowała list tamtejszego listonosza, który często był cytowany przez media społecznościowe. Czytamy w nim m.in. przede wszystkim o brakach kadrowych, które wpływają na jakość pracy. - Fakt faktem, sytuacja w naszym urzędzie nie jest ciekawa – brakuje pracowników i to jest największy problem. Mała kadra pracownicza, które również często się zmienia, nie jest w stanie rozłożyć i roznieść całego materiału korespondencyjnego, jaki codziennie jest na poczcie. Listów jest naprawdę dużo, ludzie nie zdają sobie sprawy z ogromu materiału. Często pracujemy po 12-14 godzin, niekiedy kończąc pracę nawet o późnych godzinach nocnych (zdarzają się sytuacje, kiedy są to godziny północ – 1:00 w nocy). Rejony, po których musimy się poruszać, są ogromne. Mimo to narzuca nam się połowę innego rejonu albo nawet cały rejon. Wobec tego to może powodować pewne opóźnienia w doręczeniu listów do naszych klientów - napisał anonimowo pracownik Urzędu Pocztowego w Mosinie.
Zapytaliśmy spółkę o to, czy firma zmaga się z problemami kadrowymi. Poczta Polska odpowiedziała, że ze względu na skalę i zakres prowadzonej działalności stale poszukuje pracowników. - Obecnie na terenie całego kraju prowadzonych jest ok. 800 rekrutacji. Firma poszukuje m.in. pracowników placówek handlowych, listonoszy, kierowców, pracowników do prac przy przesyłkach. Pracownikami Poczty mogą być osoby w różnym wieku, bez doświadczenia, z niewielkim stażem pracy, jak i specjaliści. Zatrudniane są także osoby z orzeczoną niepełnosprawnością - podaje Poczta Polska.
Serwis Pulshr.pl podaje natomiast, że braki kadrowe uzupełniają w spółce więźniowie. "Już 450 więźniów odpowiada za załadunek i rozładunek przesyłek dostarczanych przez Pocztę Polską. Trafili tam w ramach programu Praca dla więźniów. - Projekt pozwolił nam wyjść z impasu, uzupełnić braki kadrowe i poprawić terminowość przepływu przesyłek - podkreśla Jerzy Garycki, dyrektor zarządzający Pionem Operacji Logistycznych Poczty Polskiej" - podaje portal.




























































