Sierpniowy odczyt amerykańskiego indeksu ISM był najniższy od ponad dwóch lat. To powód do niepokoju o kondycję nowojorskich giełd. Ale do wygenerowania sygnału sprzedaży nie doszło.


Amerykański odpowiednik PMI – czyli wskaźnik ISM dla sektora wytwórczego bazujący na ankiecie wśród logistyków – spadł w sierpniu do 51,1 punktów wobec 52,7 pkt. w lipcu. Był to najniższy odczyt od czerwca 2013 roku i zdecydowanie niższy od rezultatów obserwowanych w drugiej połowie 2014 roku.
Z drugiej strony „przemysłowy” ISM utrzymał się powyżej 50 punktów. Odczyty wyższe od 50 pkt. sygnalizują ożywienie gospodarcze, a niższe ostrzegają przed spadkiem aktywności w przemyśle.Dla indeksu S&P500 niebezpieczne są dopiero odczyty trwale niższe od 48 punktów, które zwykły ostrzegać przed recesją w Stanach Zjednoczonych.
Ostatni okres odczytów ISM poniżej 50 pkt. obserwowaliśmy
latem 2012 roku. Reakcją na stan bliski recesji było rozpoczęcie drugiej tury programu
skupu obligacji (QE) przez Rezerwę Federalną. Teraz mówi się, że Fed może
zacząć podnosić stopy procentowe. Jeśli jednak kondycja amerykańskiej
gospodarki nie ulegnie poprawie to prędzej możemy się doczekać kolejnego QE niż
podwyżki stopy funduszy federalnych.


























































