REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Wydatki na zbrojenia nabierają tempa. Przez ostatnie 30 lat państwa NATO tkwiły w letargu

2024-04-07 06:00
publikacja
2024-04-07 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

- Polska jest w tej chwili liderem w NATO, jeśli chodzi o wydatki na obronność, dlatego że osiągnęliśmy 4 proc. PKB, gdy wymagane jest 2 proc. - mówi Krzysztof Krystowski, dyrektor generalny na Polskę Northrop Grumman. Według niego przez ostatnie trzy dekady świat tkwił w letargu, wierząc w koncepcję „końca historii”. Dopiero agresja Rosji na Ukrainę spowodowała przebudzenie.

Wydatki na zbrojenia nabierają tempa. Przez ostatnie 30 lat państwa NATO tkwiły w letargu
Wydatki na zbrojenia nabierają tempa. Przez ostatnie 30 lat państwa NATO tkwiły w letargu
fot. DesignRage / / Shutterstock

Polska jest prymusem w Sojuszu Północnoatlantyckim pod względem wydatków na obronność w przeliczeniu na PKB. Według najnowszych danych NATO obecnie nasz kraj wydaje 3,9 proc. Jak zapewnia MON, w 2024 roku wydatki wzrosną do 4,2 proc. PKB. Także pod względem nakładów na modernizację Sił Zbrojnych jesteśmy na pierwszym miejscu w Sojuszu. 

- Tutaj trudno akurat Polsce cokolwiek w tej dziedzinie zarzucić. Myślę, że uwagi [Donalda Trumpa - red.] raczej dotyczyły naszych partnerów z Europy Zachodniej - mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Krzysztof Krystowski.

W ten sposób odniósł się do pytania związanego z wypowiedziami republikańskiego kandydata na prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa. Polityk ostro krytykuje szereg państw należących do Sojuszu, które pod tym względem wydają wiele mniej. Według ostatnich sprawozdań NATO pod tym względem zaraz za Polską znajdują się Stany Zjednoczone (3,49 proc. - w wartościach bezwzględnych USA wydają zdecydowanie najwięcej spośród członków Sojuszu), Grecja (3,01 proc.) oraz Estonia (2,73 proc.). Zestawienie zamykają z kolei Hiszpania (1,26 proc.), Belgia (1,13 proc.) oraz Luksemburg (0,73 proc.). Prezydent Andrzej Duda w marcu podczas wizyty w Waszyngtonie zaproponował, żeby wszystkie państwa NATO podjęły wspólnie decyzję o zwiększeniu limitu do 3 proc. PKB, jak to miało miejsce w czasie zimnej wojny.

- W 2014 roku państwa Sojuszu zobowiązały się, że podniosą wydatki na cele wojskowe do 2 proc. PKB. To wystarczyło 10 lat temu, teraz jednak już nie wystarcza. Uważam, że ta kwestia powinna zostać poddana dyskusji podczas lipcowego szczytu NATO w Waszyngtonie. To, co dziś robi Władimir Putin, wymaga naszej jednoznacznej odpowiedzi. Potrzebujemy dyskusji w sprawie przyszłości Paktu i konkretnych decyzji. Podejmowałem już ten temat w rozmowach z wieloma liderami państw NATO. Cieszą mnie pozytywne reakcje, a także zgłaszane propozycje dotyczące wzmocnienia Sojuszu. Wszystkim nam przyświeca ten sam cel - globalne bezpieczeństwo - napisał Andrzej Duda w liście skierowanym do liderów państw członkowskich NATO z okazji 75. rocznicy powstania Sojuszu.

Wakacje na giełdzie

Eksperci od przemysłu zbrojeniowego zwracają uwagę, że dzisiaj nie można sobie pozwolić na oszczędzanie na bezpieczeństwie. Wyższe wydatki to konieczność wynikająca z niespokojnej sytuacji międzynarodowej i zagrożenia ze strony Rosji. 

- Wojna w Ukrainie pokazała nam wszystkim, że wojny mogą się zdarzać. To jest straszne, ale to jest prawdziwe i tak powinniśmy myśleć również w trakcie pokoju, że wszystko, co produkuje kompleks obronny, cały ten system, czyli wojsko plus przemysł obronny, że to jest nasza polisa ubezpieczeniowa, bo nie wiemy, kiedy trudne czasy przyjdą - mówi dyrektor generalny na Polskę Northrop Grumman, firmy, która dostarcza Polsce Zintegrowany System Dowodzenia Obroną Przeciwlotniczą i Przeciwrakietową (IBCS). - Nie chciałbym, żebyśmy wrócili do takiego letargu, który mamy za sobą przez ostatnie 30 lat, kiedy uwierzyliśmy, że historia ma już swój koniec, nigdy to nie będzie potrzebne. Dziś bylibyśmy w innej sytuacji, gdybyśmy co najmniej 10 lat temu myśleli o tym, że taka sytuacja może mieć miejsce - dodaje, nawiązując do głośnego w latach 90. XX wieku eseju Francisa Fukuyamy „Koniec historii”, w którym ogłosił on kres konfliktów między systemami politycznymi.

Po 24 lutego 2022 roku, czyli od momentu pełnoskalowego ataku Federacji Rosyjskiej na Ukrainę, wzrosło zainteresowanie przemysłem obronnym i wojskiem. Jak wynika z danych Międzynarodowego Instytutu Studiów Strategicznych (IISS), tylko w 2023 roku wydatki na obronność w skali świata wzrosły o 9 proc. rok do roku, osiągając rekordowy poziom 2,2 bln dol. amerykańskich.

- Z punktu widzenia przemysłu obronnego to jest czas, kiedy zapotrzebowanie na jego produkty jest zdecydowanie większe i kiedy rzeczywiście sprzedaż też może być większa. Ale to nie jest takie oczywiste, dlatego że zderzają się możliwości, moce produkcyjne z tym, jak gwałtownie rośnie zapotrzebowanie - zauważa ekspert.

Sytuacja międzynarodowa z jednej strony może powodować, że dla przemysłu zbrojeniowego jest to swego rodzaju „okazja rynkowa”. Nie oznacza to jednak, że wszyscy skorzystają na tym w sposób równomierny.

- Dzisiaj zwłaszcza polskie firmy zbrojeniowe mają problemy ze sprzedażą swoich produktów w sytuacji, kiedy konkurują z gotowymi rozwiązaniami z zagranicy. Ostatnie zakupy z roku 2022 czy 2023 realizowane przez polskie Ministerstwo Obrony Narodowej bardzo często miały charakter zakupów z półki, gotowych wyrobów i dlatego procent zakupów zagranicznych znacznie się zwiększył w stosunku do oczekiwań, o których chociażby mówi dzisiejsze Ministerstwo Obrony Narodowej, żeby przynajmniej 50 proc. zakupów było realizowane w polskim przemyśle obronnym - zauważa Krzysztof Krystowski.

W styczniu br. Ministerstwo Obrony Narodowej podało, że wydatki budżetowe na obronność państwa w 2024 roku wyniosą 118 mld zł. Oprócz środków z budżetu państwa na ten cel trafi około 50 mld zł pochodzących z Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych. Wśród celów resortu na 2024 rok znajduje się m.in. osiągnięcie gotowości Wojsk Obrony Terytorialnej do reagowania kryzysowego, a także współdziałania z innymi rodzajami wojsk. Gotowość operacyjną ma również osiągnąć Dowództwo Komponentu Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni. W tym roku planowane jest podpisanie ponad 150 umów na pozyskanie różnego rodzaju sprzętu wojskowego.

- O skuteczności decyduje praktyka, sposób postępowania. To, co kulało do tej pory i co wymagałoby zmian, to jest cała procedura planowania zdolności operacyjnych, które chce osiągnąć polska armia, i potem procedura dokonywania zakupów dostosowanych do tych potrzeb. Obecne kierownictwo Ministerstwa Obrony Narodowej słusznie krytykuje poprzedników za to, że nie postępowali zgodnie z pewnym logicznym następstwem. Najpierw powinna być strategia obronności, potem do niej powinny być dostosowane wymagania dotyczące sprzętu, a dopiero w trzecim kroku powinien być kupowany sprzęt, a nie najpierw kupowany sprzęt na zasadzie tego, co akurat jest dostępne - mówi dyrektor generalny na Polskę Northrop Grumman.

Źródło:
Tematy
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie

Komentarze (10)

dodaj komentarz
jas2
Zamiast Unii Europejskiej można by stworzyć Unię Euro-Azjatycką.
mararok
Czy ludzi są serio tacy głupi, pomimo takich technologii i odkryć... ruscy będą mówić, że się bronią przed zachodem, a zachód przed wschodem. Polski,włoski,francuski rolnik, rybak, programista, sprzedawca w sklepie, robotnik, będzie uważał za wroga rosyjskiego rolnika, rybaka, programistę, sprzedawcę w sklepie, robotnika, a rosyjski Czy ludzi są serio tacy głupi, pomimo takich technologii i odkryć... ruscy będą mówić, że się bronią przed zachodem, a zachód przed wschodem. Polski,włoski,francuski rolnik, rybak, programista, sprzedawca w sklepie, robotnik, będzie uważał za wroga rosyjskiego rolnika, rybaka, programistę, sprzedawcę w sklepie, robotnika, a rosyjski tak samo i dlaczego, bo wschód zły, zachód zły... Zero oleju w głowie... i co pozabijają się troche, potem jak akurat nie będzie zimy nuklearnej to w wagonie jakimś, gdzieś w polu politycy będą przy kawce i ciastku se papierki podpisywać i znowu Polak i Ruski będą w tym samym kurorcie w Egipcie czy gdzieś odpoczywać.

Może by tak wydać zamiast na zbrojenia to zainwestować w jakieś metody, środki, które pozwalają uniknąć wojny i zdeeskalować szaleństwo.
ssmentek
Skoro ci na tym zależy, to pisz Po rosyjsku na rosyjskich forach głupcze.
talmudd odpowiada ssmentek
banderowski prowokatorze ! dlaczego obrażasz myślących ludzi ??
santoriusz
USA Liczebność Sił Zbrojnych ustalono na 1 316 944 żołnierzy

Ilość mieszkańców 333 000 000 / 1 316 944 = 252,85 a więc 253 mieszkańców utrzymuje 1 żołnierza

POLSKA Docelowo armia ma liczyć nawet 450 tys. żołnierzy

Ilość mieszkańców 37 677 000 / 450 000 = 83,72 a więc 84 mieszkańców utrzymuje 1 żolnierza

I
USA Liczebność Sił Zbrojnych ustalono na 1 316 944 żołnierzy

Ilość mieszkańców 333 000 000 / 1 316 944 = 252,85 a więc 253 mieszkańców utrzymuje 1 żołnierza

POLSKA Docelowo armia ma liczyć nawet 450 tys. żołnierzy

Ilość mieszkańców 37 677 000 / 450 000 = 83,72 a więc 84 mieszkańców utrzymuje 1 żolnierza

I KTO TU JEST BOGATY? Ciekawe jak to się skończy w długim terminie?
ssmentek
Polska będzie miała 400 może 450 tyś armię. Nie ma takiej opcji aby jej nie miała. Tak jak nie ma opcji aby trzasnąć obrotowymi drzwiami. Możemy żyć z taką armią w sojuszu z USA względnie zamożni, albo w sojuszu z Putinowską Rosją w nędzy. A USA ma 2,079,142 personelu.
santoriusz odpowiada ssmentek
Tak się zastanawiam czy Ty masz rozum czy guano? a kto gdziekolwiek mówi o sojuszu z Rosją? Podaję dane oficjalnie dostępne które są faktem a nie mitem w Twojej pustej łepetynie.
santoriusz odpowiada ssmentek
Opcja jak najbardziej jest ale tacy jak Ty są za ciency żeby ją dostrzec. Wystarczy bankructwo systemu i będziesz to żelastwo w hutach przetapiał aby jeszcze coś z tego odzyskać.
zoomek
Stać nas.
Jeszcze tylko wejśćie Polin do wojny i potem ocalałe (mam nadzieję) wdowy i dzieci będą spłacać Żydom kredyty przez ćwierć wieku....do następnej wojny.
Szalom.

Powiązane: Wydatki na zbrojenia

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki