Ustępujący prezydent Nicolas Sarkozy proponował trzy debaty telewizyjne ze swoim rywalem i faworytem drugiej tury Francois Hollande'em, jednak kandydat socjalistów odrzucił taką możliwość. Sarkozy twierdził, że trzy debaty pozwolą niezdecydowanym wyborcom na poznanie nie tylko programów politycznych, ale także osobowości obydwu pretendentów do fotela w Pałacu Elizejskim. Dzisiejsza debata będzie zatem pierwszą i jedyną i jak oczekują komentatorzy, zgromadzi przy telewizorach miliony widzów.
Obyczaj takiego pojedynku przed drugą turą wyborów wprowadzono w 1974 roku, jednak nigdy dotąd debata przed kamerami nie miała wpływu na ostateczny wynik wyborów, który wcześniej sugerowały sondaże. Tegoroczny pojedynek może być inny, bo w grę wchodzi przyciągnięcie kilkumilionowego elektoratu Frontu Narodowego.
Zgodnie z losowaniem debatę rozpocznie Francois Hollande, ostatnie słowo mieć będzie Nicolas Sarkozy.
Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Marek Brzeziński/Paryż/moc/to/
Źródło:IAR





























































