Sejm odrzucił uchwałę Senatu ws. ustawy dotyczącej głosowania korespondencyjnego w wyborach prezydenckich 2020 r. Teraz ustawa trafi do prezydenta.
Senat we wtorek odrzucił ustawę ws. głosowania korespondencyjnego w wyborach prezydenckich 2020 r. W czwartkowym głosowaniu w Sejmie za odrzuceniem uchwały Senatu opowiedziało się 236 posłów, przeciwko było 213, wstrzymało się 11.
Za odrzuceniem uchwały Senatu głosowali wszyscy posłowie klubu Prawa i Sprawiedliwości - 235 osób.
Przeciw głosowało 133 ze 134 posłów Koalicji Obywatelskiej. Inaczej niż cały klub zagłosował Jerzy Borowczak. Przeciw byli także politycy klubu Lewicy (49) i PSL-Kukiz15 (30), a także poseł niezrzeszony.
Mój głos za odrzuceniem uchwały Senatu ws. ustawy dotyczącej głosowania korespondencyjnego w wyborach prezydenckich 2020 r. wynikał z błędu - powiedział w czwartek PAP poseł KO Jerzy Borowczak. Zapowiedział, że podda się ewentualnej karze. "Jestem na siebie zły" - dodał.

Poseł KO tłumaczył, że dla bezpieczeństwa głosowania, podłączył dwa komputery, a w jednym z nich wyciszył głos. "Niestety, na jednym z komputerów było opóźnienie transmisji o 7-8 sekund. I spojrzałem na komputer, co miał opóźnienie, a tam zobaczyłem, że Borys Budka trzyma rękę w górze. A to już było pytanie, kto jest przeciw odrzuceniu uchwały, a nie za. Zamiast patrzeć na ściągawkę, spojrzałem na komputer. Mój błąd. Jestem na siebie zły" - powiedział Borowczak.
Wstrzymali się natomiast wszyscy posłowie koła Konfederacji (11).
Do odrzucenie uchwały Senatu koniecznych było 231 głosów, ponieważ w głosowaniu wzięli udział wszyscy 460 posłowie.
Budka: To jest upadek
Borys Budka (KO) ocenił, że mamy do czynienia z upadkiem. "Upadek, to, co mówicie, to jest zupełnie co innego niż to, co zrobiliście, przed chwilą daliście marszałek Sejmu możliwość przesunięcia terminu wyborów, wprowadziliście możliwość, żeby (minister aktywów państwowych) Jacek Sasin je przeprowadził. Mówicie o demokracji, o uczciwości, a wykluczyliście na dziś kilkaset tysięcy Polaków za granicą z głosowania" - mówił Budka.
"Dzisiaj nie zdaliście egzaminu z elementarnej przyzwoitości, obiecaliście równe, wolne, powszechne wybory, a zrobiliście wybory kopertowe (...). To jest upadek, ale upadek z którego się nie podniesiecie, wcześniej czy później, oszukujecie i będziecie oszukiwali, bo to jest wpisane w wasze geny polityczne" - mówił do większość rządzącej Budka.
Wypij: Polacy zyskują wolne wybory
Poseł Wypij powiedział po czwartkowym głosowaniu, że bardzo się cieszy, iż "znalazła się większość, znaleźli się ludzie, którzy potrafili znaleźć dobry kompromis dla Polski". "Żałuję, że odrzuciliście państwo wyciągniętą rękę Zjednoczonej Prawicy, żeby w sposób rozsądny ustabilizować sytuację polityczną w naszym kraju" - mówił do posłów opozycji.
Wypij przekonywał, że "Polacy zyskują wybory, które w pełni będą wolne, demokratyczne, państwo zyskuje stabilizację polityczną". "I za ten kompromis, za tę dojrzałość polityczną, której nie zdali wszyscy, którzy siedzą na tej sali, w tak trudnym momencie dla Polski, chciałbym serdecznie podziękować naszym partnerom, zwłaszcza prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiego, wygrała Polska" - powiedział polityk Porozumienia.
Jak mają wyglądać wybory korespondencyjne
Ustawa zakłada, że wybory prezydenckie w 2020 r. zostaną przeprowadzone wyłącznie w drodze głosowania korespondencyjnego. To samo rozwiązanie będzie miało zastosowanie w drugiej turze wyborów.
Zgodnie z ustawą minister aktywów państwowych - po zasięgnięciu opinii PKW - ma określić wzór karty do głosowania, zlecić sporządzenie pakietów wyborczych, określić szczegółowy tryb ich doręczania przez operatora wyznaczonego, czyli Pocztę Polską, do wyborcy i odbierania kopert zwrotnych, a następnie sposób postępowania z kopertami zwrotnymi dostarczonymi do właściwej gminnej obwodowej komisji wyborczej do zakończenia głosowania.
Według ustawy Poczta Polska zapewnia w przypadku głosowania w kraju, w terminie od 7 dni do dnia przypadającego przed dniem głosowania, doręczenie pakietu wyborczego bezpośrednio do skrzynki pocztowej wyborcy lub pod adres wskazany w spisie wyborców.
Głosowanie będzie odbywać się bez przerwy od godziny 6 do godziny 20. Polega na tym, że wyborca wypełnia kartę do głosowania, wkłada ją do koperty na kartę do głosowania, którą zakleja, a następnie kopertę tę wkłada do koperty zwrotnej łącznie z podpisanym oświadczeniem o osobistym i tajnym oddaniu głosu. Następnie koperte tę, sam lub za pośrednictwem innej osoby, umieszcza nie wcześniej niż o godzinie 6 i nie później niż o godz. 20 w specjalnie przygotowanej do tego celu nadawczej skrzynce pocztowej na terenie gminy, w której widnieje w spisie wyborców, zaś wyborcy głosujący w Warszawie - na terenie dzielnicy, w której widnieją w rejestrze wyborców.
Wymagania, jakim powinna odpowiadać nadawcza skrzynka pocztowa przygotowana do umieszczenia koperty zwrotnej, określa w rozporządzeniu minister ds. aktywów państwowych, mając na względzie odpowiednie zabezpieczenie skrzynek nadawczych, w szczególności w celu zagwarantowania głosowania w sposób tajny.
Koperty zwrotne są odbierane ze skrzynek nadawczych i dostarczane przez Pocztę Polską do gminnych obwodowych komisji wyborczych sukcesywnie od rozpoczęcia głosowania do godziny 23.
Zgodnie z ustawą, w wyborach prezydenckich w 2020 r. w każdej gminie - zamiast obwodowych komisji wyborczych - tworzy się gminną obwodową komisję wyborczą właściwą dla wszystkich obwodów utworzonych na obszarze danej gminy. W Warszawie gminną obwodową komisję wyborczą tworzy się odrębnie dla każdej dzielnicy.
Zgodnie z ustawą kara do 3 lat pozbawienia wolności będzie grozić osobie, która kradnie kartę do głosowania lub oświadczenie o osobistym i tajnym oddaniu głosu. Tej samej karze podlega osoba, która umieszcza w skrzynce pocztowej przygotowanej na koperty zwrotne przerobioną lub podrobioną kartę do głosowania lub oświadczenie o osobistym i tajnym oddaniu głosu.
Ustawa o szczególnych zasadach przeprowadzania wyborów powszechnych na Prezydenta RP zarządzonych w 2020 r. została uchwalona przez Sejm 6 kwietnia z inicjatywy PiS. Przewiduje, że głosowanie w tegorocznych wyborach prezydenckich ma być tylko korespondencyjne.
W środę wieczorem ogłoszono, że PiS i Porozumienie przygotowały rozwiązanie dotyczące tegorocznych wyborów prezydenckich. Jak poinformowano "po upływie terminu 10 maja 2020 r. oraz przewidywanym stwierdzeniu przez Sąd Najwyższy nieważności wyborów, wobec ich nieodbycia, Marszałek Sejmu RP ogłosi nowe wybory prezydenckie w pierwszym możliwym terminie".
Wybory mają odbyć się korespondencyjnie, a Porozumienie zobowiązało się, że w porozumieniu z PiS, przygotuje propozycję zmian w ustawie ws głosowania korespondencyjnego w wyborach prezydenckich 2020 r.
mro/ mok/





























































