Wstrzymane przelewy. Chcesz wydać pieniądze, a bank mówi „sprawdzam”

analityk Bankier.pl

Marek, klient banku X, zlecił przelew na 2500 zł, żeby spłacić dług na karcie kredytowej. Przelew nie dotarł jednak na czas – tkwił w bankowej „zamrażarce” przez 36 godzin. Na transakcję nałożono blokadę, tłumacząc się względami bezpieczeństwa.

Przyzwyczailiśmy się do szybkich płatności i ekspresowych przelewów. Nawet standardowa dyspozycja zlecana przez system Elixir dochodzi zazwyczaj w ciągu doby, a czasami nawet jeszcze tego samego dnia. Nasz czytelnik, nazwijmy go Markiem, „puścił” standardowy przelew, by spłacić swoją kartę w drugim banku. Termin spłaty mijał następnego dnia, więc liczył, że dyspozycja zostanie zaksięgowana na czas. Tak się jednak nie stało – przelew trafił do bankowej zamrażarki. Nikt nie powiadomił go o blokadzie, więc zorientował się po terminie, że pieniądze nie trafiły na rachunek karty. Napisał do banku reklamację. Pokazał nam otrzymaną odpowiedź.

Stop! Sprawdzamy pana przelew

„W sierpniu 2018 bank wdrożył wzmożony system monitorowania transakcji pod kątem ustawy o przeciwdziałaniu praniu brudnych pieniędzy oraz przepisów przyjętych przez Organizację Narodów Zjednoczonych, Unię Europejską oraz Stany Zjednoczone Ameryki. Zgodnie z powyższym, transakcja oraz jej szczegóły zostały poddane analizie pod kątem zgodności z przepisami ww. ustawy, z regulaminem rachunków bankowych oraz przepisami przyjętymi przez Organizację Narodów Zjednoczonych, Unię Europejską oraz Stany Zjednoczone Ameryki w zakresie sankcji. Przeprowadzone badanie nie wykazało naruszeń i płatność została niezwłocznie przekazana do realizacji na rzecz  beneficjenta. (…) Pragnę serdecznie przeprosić za wszelkie niedogodności związane z powyższym działaniem Banku opartym na przytoczonych przepisach prawa” – podsumowuje całą sytuację bank.

Jak wynika z doniesień naszych czytelników, ten klient nie jest odosobnionym przypadkiem - takie blokady trafiają się częściej.

Zapytaliśmy banki, w jakich sytuacjach dochodzi do blokady dyspozycji. Z odpowiedzi wynika, że pod uwagę najczęściej brane są dwa czynniki. Po pierwsze chodzi o względy bezpieczeństwa środków klienta. Bank sprawdza, czy dyspozycja jest typowa dla danego profilu. Jeśli klient na co dzień dokonuje drobnych przelewów i nagle na jego rachunku pojawia się dyspozycja na dużą kwotę, może to zaalarmować systemy bezpieczeństwa. Po drugie, duże przelewy mogą być analizowane pod kątem zapisów ustawy o przeciwdziałaniu praniu brudnych pieniędzy.

„Chodzi o bezpieczeństwo pieniędzy klienta”

– Monitorujemy transakcje wykonywane przez klientów i w przypadku stwierdzenia, że przelew mógł zostać zlecony przez osobę nieupoważnioną (np. w wyniku przejęcia bankowości internetowej), kontaktujemy się z klientem – tłumaczy Joanna Majer z biura prasowego ING Banku Śląskiego. – Jeśli klient potwierdzi, że zlecił przelew, to jest on realizowany. Jeżeli zaprzeczy, to przelew jest odrzucany. Kontaktujemy się z klientami także po wykonaniu przelewu. W przypadku przejęcia bankowości internetowej użytkownik jest blokowany i sugerujemy klientowi zmianę użytkownika (dane zostały skompromitowane i sama zamiana hasła może nie wystarczyć) – dodaje.

Wtórują jej przedstawiciele PKO BP. – Nasze zespoły stale monitorują sieć w poszukiwaniu nowych zagrożeń, reagują na wszystkie zdarzenia oraz monitorują przeprowadzane operacje. Dzięki tym działaniom systemy bankowe i środki klientów są bezpieczne. Wstrzymanie realizacji przelewu może wynikać z konieczności dodatkowego potwierdzenia dyspozycji przez klienta. Może tak się stać np. przy przelewach wysokokwotowych, niestandardowych operacjach czy ze względów bezpieczeństwa. W takiej sytuacji z klientem kontaktują się konsultanci naszego Contact Center. Do momentu potwierdzenia operacji nie zostanie ona zrealizowana. Dlatego również regularnie przypominamy o aktualizowaniu swoich danych kontaktowych w banku – informuje biuro prasowe PKO Banku Polskiego.

Pilnuj ważnego przelewu

Co do zasady, klient powinien być od razu powiadomiony o zatrzymanym przelewie, ale z relacji czytelników wynika, że w praktyce nie zawsze dochodzi do kontaktu telefonicznego w tak krótkim czasie, jak można by oczekiwać. Co więcej, zdarza się, że procedury ostrożnościowe włączają się także w innych sytuacjach niż wskazane przez banki dwa najczęstsze scenariusze (nietypowa transakcja albo duża kwota).

O prawie banku do wstrzymania naszych pieniędzy warto pamiętać, gdy zlecamy niestandardowy przelew ze swojego konta. A jeszcze mocniej – gdy oczekujemy, że szybko dotrze do odbiorcy, bo na przykład chcemy oddać komuś pieniądze w terminie albo przelać środki na promocyjną lokatę dostępną tylko przez krótki czas.

Jeśli mamy możliwość, najlepiej sprawdzić na drugi dzień czy dyspozycja została zaksięgowana na czas. W razie wątpliwości przy newralgicznych przelewach (np. zaliczki na zakup domu) warto potwierdzić zrealizowaną dyspozycję na infolinii bankowej.

Wojciech Boczoń

Źródło:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 1 bigsize

"zlecił przelew na 2500 zł" i dalej usprawiedliwienie banku "Jeśli klient na co dzień dokonuje drobnych przelewów i nagle na jego rachunku pojawia się dyspozycja na dużą kwotę, może to zaalarmować systemy bezpieczeństwa. Po drugie, duże przelewy mogą być analizowane pod kątem zapisów ustawy o przeciwdziałaniu praniu brudnych pieniędzy."
Wniosek z tego taki, że 2500 zł to "nagła duża kwota" i do tego tak duża, że może to być "pranie brudnych pieniędzy". Albo głupcy, albo cwane szuje. Wybór raczej oczywisty. Na koniec pytanko: czy banki choć raz w taki sposób przytrzymały pensję i przelewy choćby tych dwóch pan z NBP, posła partii rządzącej, prezesa SSP. Starczyło odwagi?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 0 atyp1

Nie ma jak PKO SA ....do dzisiaj na kontach osobistych nie obsluguja przelewow ekspresowych ani eliksir. Koszmar.

! Odpowiedz
5 23 szymon_xyz

"dane zostały skompromitowane" - polska język trudna sprawa, jak mawiał Zulu Gula.

Tak naprawdę chodzi o dodatkowe dochody banków z tytułu prowizji, przeterminowanych zobowiązań itd. Mam wrażenie, że na zasadzie: wy zablokujcie do nas (dla nas prowizja), a my zablokujemy do was (dla was prowizja). Absolutnie nie wierzę w żadne kwestie bezpieczeństwa. Spotkała mnie podobno sytuacja ze strony Millenium. Przelew z mojego konta na moje konto w innym banku-zdefiniowany od wielu miesięcy, na który dzień wcześniej też przelewałem. Wstrzymany,nie wyszedł tego dnia, a że był to piątek-późnienie trwało 3 doby. Rozumiałbym kwestie bezpieczeństwa, gdyby przelew był na nowy rachunek, przed chwilą zdefiniowany, ale tak?
Swoją drogą w kwestii przelewów banki nie sprawdzają czy dane adresata zgadzają się z danymi właściciela konta. Ta prosta weryfikacja w połączeniu z opcją możliwości przelewania tylko na swoje konto wyeliminowałaby sporo fraudów. Jedno konto zostawiam sobie do opłat, a kolejne (lokaty, oszczędnościowe itd.) Jan Kowalski może wysyłać tylko Janowi Kowalskiemu w innym bankach. Proste?
Albo... Niech no który mi wytłumaczy po co na kartach pasek magnetyczny, który łatwo skopiować, skoro większość (jeśli nie wszystkie) terminale mają dziś chip, którego nie da się zeskanować. A potem płacz, że sklonowano kartę i wybrano pieniądze w Wenezueli czy gdzieś tam na 2 końcu świata. To przecież takie oczywiste, że o 10:00 kupuję w Biedronce w Toruniu, a o 11:00 wyciągam z bankomatu wenezuelskiego, bo tam jeszcze paski mają...
Banki myślące o bezpieczeństwie depozytów klienta... buhahaha...

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
7 15 innowierca

Az sie nie chce wierzyc.Ale zacofanie .
Przelew z kont osobistych na konta osobiste w innych bankach dziala na zasadzie email (chodzi o predkosc ).
Klikasz wyslij i tak samo jak email pieniadze sa na koncie w innym banku.
Jaka sobota , jaka niedziela ?? W krajach zachodnich to dziala tak 24 dobe.
A przelew zdefiniowany na ktory wysylales wczesniej to nie ma szans zeby w sekunde nie poszedl
niezaleznie od pory dnia i nocy.
Moze dlatego ze na zachodzie wyplaty z bankomatow i konta sa darmowe bezwarunkowo i nie dbaja dlatego o nasze bezpieczenstwo i dlatego puszczaja przelewy od razu ::))

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 4 szymon_xyz odpowiada innowierca

Jeśli masz na myśli przelew na email to w Millenium jest on ograniczony - oczywiście ze względów bezpieczeństwa ;-) - do 500 zł, co uniemożliwia realne korzystanie z tej usługi.
Opisywana przez Ciebie sytuacja przypomina polskie przelewy ekspresowe/natychmiastowe. W większości banków płatne (chyba poza Santanderem), a przede wszystkim mocno ograniczone kwotowo.
A propos limitów... Na tę chwilę dzienny maksymalny w Mille to 50.000 zł. W żadnej mierze nie da się go zwiększyć. Ze względów bezpieczeństwa oczywiście ;-) I nie jest to żart... niestety.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 glos_rozsadku odpowiada innowierca

to są zlecenia a nie przelewy. Inaczej mogło by się zdarzyć tak, że pójdą 2 przelewy do 1 osoby w tym samym czasie i zostanie zaksięgowany tylko 1, bo byly w tym samym czasie.

! Odpowiedz
0 24 khh

Coraz wiecej instytucji ma prawo do blokady naszych pieniedzy, a my mamy tylko prawo siedziec cicho. Blokada przelewu na karte kredytowa u konkurencji po to, zeby klient zaplacil karne odsetki? Buhahahaha

! Odpowiedz
4 8 barbara_basik

Niestety walka z bankomatem i wypłatą Blik trwała ponad 5min... Patrzę na zegarek => 23:58... nie zdążę na stację przed rozliczeniem dobowym kas a to może potrwać do 20min... Zmęczona, głodna i "zmielona" psychicznie marzę tylko o papierosów po pracy i ciepłym łóżku...
Szybka burza mózgów z taksowkarzem i kierunek nocny - tak mi po drodze jak jazda z Zabrza do Katowic przez Sosnowiec ale cóż... Dojechalismy szczęśliwie o 00:06. Nie przewidziałam tylko, że tam też rozliczenie dobowe a Pani za zakratowanym okienkiem licząc utarg w drobnych "manualnie" na ladzie, będzie miała gdzieś tych kretynów, co stoją grzecznie czekając aż w swojej łaskawości skończy. 20min później otworzyła okienko, klienci widząc taksówkę puścili mnie pierwszą i dosłownie 4min później byłam pod blokiem.
KOSZT CAŁEJ ESKAPADY (wraz z fajkami które kosztują 18,70) to => 81,20... Już nawet nie będę wspominała o zmarnowanym na to czasie...

Sytuacja 3
Od czasu do czasu opiekuje się malutką córeczką przyjaciółki.
2 w nocy, dziecko zaczyna się źle czuć i strasznie gorączkować. Budzę sąsiadkę - starszą kobietę - żeby przypilnowała dziecko i lecę do apteki po lek przeciwbólowy/przeciwgorączkowy dla takiego małego berbecia. Płatność Blikiem... Niestety... Szybki przelew z konta na konto - ze zdenerwowania, bez refleksji - 100zł. Zeszło ale nie weszło... Stan konta po transakcji niecałe 30zł...
Do rana - jak nasze babcie - chłodziłam dziecko prześcieradłami moczonymi w zimnej wodzie... Płakałam razem z dzieckiem do rana...

I teraz konkluzja:
zabezpieczenie by zapobiegać praniu brudnych pieniędzy? serio? tak astronomiczne są te kwoty?
Mi to zwyczajnie przypomina mechanizmy z czasów ArtB...

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 3 barbara_basik

Sytuacja 2
Znów: popołudniówka, taksówka (okres kiedy padł mi nieoczekiwanie samochód), przelew z konta na konto i znów pieniądze gdzieś "wcięło" po drodze - całe 40zł... Do tego taksówkarz wyznaje, że jego terminal nie ma opcji Blika.
Decyzja: niedaleko jest oddział ING tam wyciągnę gotówkę i wracamy na jednej nodze na stacje po fajki - jak uradzilim tak zrobilim

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 3 barbara_basik

aż się zarejestrowałam bo mnie zwyczajnie trzęsie...
Może od poczatku:
Wraz z partnerem żyjemy w wolnym związku - on zwykle w delegacji ja pracownica sieciówki. Oboje mamy konto w ING gdzie dodatkowo ja jestem pełnomocnikiem na jego koncie.
Pracując na popołudniówkę kończę pracę o 23:30 - przebrać się, pozbierać i wypalić tradycyjnego papieroska z koleżankami po zamknięciu daje ok 23:45.
Koło mojego sklepu stacja paliw XxX.
Sytuacja nr 1
Zamawiam taksówkę na 23:45, podjeżdżamy na stację po papierosy a tam zonk - nie można płacić Blikiem (tylko tak mam dostęp do pieniędzy partnera).
Nie przejęłam się zbytnio i rezolutnie w aplikacji dokonałam przelewu na swoje konto by użyć karty. Niestety z konta partnera pieniądze zeszły a na moje konto nie wpłynęły... Całe 40zł... No nic myślę sobie i idę do bankomatu a tutaj niespodzianka - w bankomacie najniższy nominał to 50zł... zabrakło całe 89gr - reszta pieniędzy na oszczędnościówce której nie widzę u siebie...
Za taksówkę 12,40 na szczęście zapłaciłam Blikiem

Sytuacja 2
Znów: popołudniówka, taksówka (okres kiedy padł mi nieoczekiwanie samochód), przelew z konta na konto i znów pieniądze gdzieś "wcięło" po drodze - całe 40zł... Do tego taksówkarz wyznaje, że jego terminal nie ma opcji Blika.
Decyzja: niedaleko jest oddział ING tam wyciągnę gotówkę i wracamy na jednej nodze na stacje po fajki - jak uradzilim tak zrobilim

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne