Barierki przed Sejmem postawiła policja po ocenie ryzyk związanych z dzisiejszą manifestacją. Chciałem państwa uspokoić. One zostały rano postawione i wieczorem zostaną zabrane, chyba że sytuacja się bardzo zaogni - powiedział dziennikarzom szef Kancelarii Sejmu Jacek Cichocki.


Barierki ustawiono przed Sejmem przed czwartkowym "Protestem Wolnych Polaków" organizowanym przez PiS.
"Jak państwo widzicie, przed Sejmem pojawiły się barierki. Chciałem państwa uspokoić. One zostały rano postawione i wieczorem zostaną zabrane, chyba że sytuacja się bardzo zaogni" - poinformował Cichocki dziennikarzy w Sejmie.
Wyjaśnił, że "barierki postawiła policja po ocenie ryzyk związanych z dzisiejszą manifestacją". "Wszyscy mamy nadzieję, że apel prezydenta zostanie wysłuchany przez demonstrantów i przebiegnie ona spokojnie, ale ryzyka, na które wskazuje policja skłaniają do tego, aby zadbać o bezpieczeństwo demonstrantów i funkcjonariuszy w sytuacji, gdyby w tłumie pojawili się ludzie, którzy chcą zakłócić porządek. Stąd jest ta decyzja" - powiedział Cichocki.
Cóż za niespodzianka!
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) January 11, 2024
Pod Sejm wróciły barierki 🤷🏼 pic.twitter.com/6iFTBCLlYi
Podkreślił, że "bezpieczeństwo jest rzeczą podstawową". "Sejm pozostaje otwarty dla obywateli. Barierki znikną i to, co zapowiedział marszałek Hołownia będziemy dalej kontynuować, rozwijać i otwierać Sejm tak szeroko jak tylko się da, oczywiście szukając równowagi z bezpieczeństwem" - poinformował. "Mieliśmy sygnały przekazane, że mogą być agresywne osoby, mogą się pojawić nawet wbrew organizatorom manifestacji" - dodał.

W ocenie Piotra Müllera (PiS) "sam fakt, że barierki się pojawiają, nie jest niczym nadzwyczajnym w sytuacji zgromadzenia publicznego, ale jest czymś nadzwyczajnym to, że Szymon Hołownia zapowiadał i ogłaszał, że tych barierek nie będzie".
"Te barierki pojawiają się miesiąc po rozpoczęciu rządów przez rząd Donalda Tuska. To pokazanie hipokryzji tego, co było mówione, nie czepianie się samego faktu ustawienia barierek, bo ta rzekoma nowa jakość, nie jest żadną nową jakością" - powiedział.
Hołownia ws. powrotu barierek pod Sejm: jutro ma ich już nie być
Podczas spotkania z uczniami I LO im. Bolesława Limanowskiego w Warszawie marszałek Hołownia został zapytany, czy powrót barierek pod Sejm jest związany z zaplanowanym na czwartek "Protestem Wolnych Polaków" organizowanym przez PiS.
"Tak, oczywiście, że tak. One wróciły dzisiaj rano, o 5 rano. Jutro do 5 rano ma ich nie być" - odpowiedział marszałek Sejmu. Podkreślił, że "to jest coś, czego on by nie chciał oglądać pod Sejmem". Jak jednocześnie zaznaczył, było to konsultowane z policją, która "jednoznacznie poprosiła o to". "Dała nam do zrozumienia, że to jest kwestia zdrowia, życia, bezpieczeństwa funkcjonariuszy i protestujących" - dodał.
"Myśmy tam mieli plan taki i nalegaliśmy na to, by tam stali tylko funkcjonariusze w kordonie (...). Ale policja, Komenda Stołeczna stała bardzo twardo na stanowisku, że akurat na ten czas to może zagrażać zdrowiu, życiu funkcjonariuszy. A ja nie będę się zgadzał na narażanie zdrowia i życia kogokolwiek, nawet jeżeli ktoś teraz z PiS-u czy z innej partii będzie krzyczał, że +Hołownia postawił barierki+" - powiedział.
Marszałek Sejmu podkreślił, że zgodził się na postawienie przed Sejmem barierek, "bo to jest decyzja policji". "Natomiast do jutra rana ma ich tam nie być" - dodał.
W czwartek przed Sejmem odbędzie się organizowany przez Prawo i Sprawiedliwość "Protest Wolnych Polaków". Podczas manifestacji głos zabiorą m.in. lider PiS Jarosław Kaczyński, były premier Mateusz Morawiecki i szef klubu PiS Mariusz Błaszczak. O godz. 18 sprzed Sejmu w "Marszu Wolnych Polaków" uczestnicy protestu udadzą się na Plac Powstańców przed siedzibę TVP.
Autor: Olga Łozińska, Katarzyna Krzykowska
oloz/ godl/ ksi/ sdd/






























































