Rząd Giorgii Meloni nieznacznie przegrał dwudniowe referendum w sprawie przyjętej przez parlament ustawy o reformie sądownictwa, której projekt przygotował. Wynika to z danych sondażu exit poll, jakie po zamknięciu lokali wyborczych o godz. 15. podała telewizja publiczna RAI.


Według tego badania przeciwko rządowej reformie wypowiedziało się od 49 do 53 proc. głosujących, a poparło ją - 47-51 procent. Zbliżone dane podała również komercyjna stacja Sky.
Media zwracają jednak uwagę na duże widełki, zaprezentowane w pierwszych sondażach po zamknięciu lokali.
Frekwencja w referendum wyniosła około 60 procent.
Referendum uważano za kluczowy test dla pracującego od ponad trzech lat rządu Meloni i jej politycznej siły. Z tego powodu było interpretowane jako głosowanie za lub przeciw rządowi przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi. Kampania poprzedzająca referendum była wielkim starciem rządzącej centroprawicy i opozycyjnej centrolewicy.

Rząd Meloni nawoływał do głosowania za przyjęciem ustawy argumentując, że odpolityczni ona i usprawni włoskie sądownictwo.
Centrolewicowa opozycja z jej największym ugrupowaniem - Partią Demokratyczną, była przeciwna reformie i twierdziła, że osłabia ona niezależność sądów, nie rozwiązuje realnych problemów sądownictwa, przede wszystkim - długości postępowań, i nie doszło do odpowiedniej debaty parlamentarnej w tej sprawie.
Najważniejszym postanowieniem uchwalonej w zeszłym roku przez parlament ustawy było rozdzielenie karier sędziów i prokuratorów.
Obecnie wszyscy oni należą do tego samego „korpusu” sądownictwa i mogą przechodzić z jednej funkcji do drugiej. Cel reformy to całkowite oddzielenie karier, bez możliwości zamiany ról. Rząd wyjaśniał, że chodzi o zagwarantowanie większej bezstronności każdego sędziego.
Kolejna zmiana wprowadzona w ustawie w związku z rozdziałem funkcji dotyczy Najwyższej Rady Sądownictwa, do której należą obecnie i sędziowie, i prokuratorzy.
W ustawie zapisano powołanie dwóch osobnych rad - dla sędziów i dla prokuratorów.
Reforma wprowadziła też do procedury wyboru części członków Najwyższej Rady Sądownictwa element losowania z list kandydatów. Zmiana ta miała, według autorów ustawy, ograniczyć wpływ grup sędziowskich, które zwolennicy centroprawicy otwarcie nazywają niekiedy „kastami”. Według przeciwników obecnie funkcjonującego systemu w ten sposób zmniejszono by wpływ poszczególnych frakcji i grup wewnątrz wymiaru sprawiedliwości.
Ponadto na mocy ustawy powstałby Wysoki Sąd Dyscyplinarny - autonomiczny organ, który ma orzekać w sprawach sędziów i prokuratorów w przypadku ich błędów i uchybień, a tworzyć go mają wylosowani sędziowie oraz profesorowie uniwersyteccy.
Rządząca centroprawica twierdziła, że jest on potrzebny, by móc obiektywnie osądzić tych, którzy doprowadzają do aresztowania tysięcy niewinnych osób każdego roku i nawet kilka lat zwlekają ze złożeniem uzasadnienia wyroku, by mógł on się uprawomocnić.
Obecnie kwestie dyscyplinarne dotyczące sędziów rozstrzyga Najwyższa Rada Sądownictwa.
Ustawa dotycząca reformy wprowadziła zmiany do kilku artykułów konstytucji, w tym w sprawie struktury wymiaru sprawiedliwości, organów samorządu sędziowskiego i odpowiedzialności dyscyplinarnej.
Meloni: Stracona okazja na modernizację
Premier Włoch Giorgia Meloni wyraziła w poniedziałek żal z powodu „straconej okazji na modernizację” kraju po porażce w dwudniowym referendum w sprawie rządowej reformy sądownictwa. Według wstępnych rezultatów przeciwko reformie głosowało 54 proc. obywateli.
W oświadczeniu wideo, opublikowanym na portalu społecznościowym, premier Meloni podkreśliła: - Suwerenność należy do narodu, a Włosi dziś wyrazili się jasno. Rząd zrobił to, co obiecał; przeprowadził reformę wymiaru sprawiedliwości, która była zapisana w naszym programie wyborczym. Wspieraliśmy ją do końca, a potem oddaliśmy decyzję obywatelom, zaś obywatele zdecydowali. A my, jak zawsze, szanujemy ich decyzję.
- Pozostaje oczywiście żal z powodu straconej okazji na modernizację Włoch, ale to nie zmienia naszego zaangażowania, by z powagą i determinacją kontynuować pracę dla dobra narodu i wypełniać mandat, który nam powierzono. Będziemy iść naprzód tak jak zawsze, z odpowiedzialnością, determinacją i przede wszystkim z szacunkiem dla Włoch i ich narodu - zapewniła szefowa rządu.
(PAP)






























































