REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Władze Łodzi: Czeka nas tsunami finansowe

2020-05-15 14:34
publikacja
2020-05-15 14:34
Dodaj Bankier.pl w Google

Jeżeli zła sytuacja z czterech miesięcy br. będzie się potwierdzała, to czeka nas tsunami finansowe - powiedziała w piątek prezydent Łodzi Hanna Zdanowska. W tym roku w kasie miasta brakuje prawie 70 mln zł porównując kwiecień 2019 i kwiecień br. - podano.

fot. Michał Kaźmierczak / / FORUM

"Jeżeli zła sytuacja z czterech miesięcy tego roku będzie się potwierdzała, to czeka nas faktyczne tsunami finansowe. Boję się, że może zabraknąć na transport publiczny, edukację, służbę zdrowia, pomoc mieszkańcom" - mówiła prezydent Zdanowska w piątek na konferencji prasowej. Zaznaczyła jednocześnie, że Rada Ministrów rozumie potrzeby dużych miast związane z wydatkami samorządów na skutki epidemii.

Zdanowska uspokajała, że na razie finanse Łodzi są jeszcze bezpieczne, choć nie da się przewidzieć sytuacji gospodarczej Polski i Łodzi w następnych miesiącach.

"Łodzi, na ten moment, nie grozi bankructwo. Jeżeli jednak nic się nie zmieni w przepisach, to Łódź będzie w trudnej sytuacji, bo to, co zostało zapisane w budżecie i zostało nam przekazane ze strony rządowej, może mieć się nijak do wydatków, które ponieśliśmy w wyniku pandemii" - powiedziała.

Skarbik Łodzi Krzysztof Mączyński uważa natomiast, że sytuacja finansowa miasta jest bardzo zła. Przedstawiono dane, z których wynika, że porównując kwiecień 2019 i kwiecień 2020, w tym roku tylko z tytułu wpływów z podatków w kasie Łodzi brakuje 69 mln zł, w tym z podatku PiT 49 mln zł mniej niż w ubiegłym roku, a z CIT 20 mln zł mniej niż w ubiegłym roku w kwietniu.

Wakacje na giełdzie

Władze Łodzi mają nadzieję, że na skutek sukcesywnego rozmrażania gospodarki, ściągalność podatków poprawi się, ale - co podkreślał skarbnik - nie można zakładać tylko dobrego dla miasta scenariusza. Prezydent Zdanowska i Krzysztof Mączyński zapewniali, że cenną pomocą dla samorządów jest rządowy program tzw. tarczy antykryzysowej. Nie są to jednak środki wystarczające - wskazał skarbnik.

"Miasto wydaje dodatkowe pieniądze, których nie musiałoby wydawać, gdyby nie sytuacja epidemiologiczna. Miasto wydało już prawie 22 miliony złotych na walkę z koronawirusem, a już jest wniosek na dodatkowy milion złotych, ale ta kwota ogólna będzie znacznie większa" - mówił skarbnik Łodzi.

Przedstawiciele władz Łodzi przypomnieli, że od marca - w ramach walki ze skutkami pandemii i kryzysu ekonomicznego - przedsiębiorcy zwolnieni są z opłat za czynsz w lokalach komunalnych.

Widać już negatywne skutki dziur w budżecie miasta. Łódź będzie musiała zrezygnować z niektórych wydatków, na przykład na tzw. budżet obywatelski. Zdanowska i Mączyński przyznają, że Łódź ograniczają przepisy o zadłużaniu miasta, ale samorząd będzie się starał, aby finansowe skutki walki z koronawirusem nie dały się mocno we znaki mieszkańcom.

Jeszcze przed pandemią ekipa prezydent Zdanowskiej (PO) była krytykowana przez przedstawicieli lokalnej opozycji z PiS za - jako to określano - niebezpieczne zadłużanie miasta.

Rzecznik prasowy MF Paweł Jurek mówi niedawno PAP, że w przypadku spadku koniunktury gospodarczej skutki ponosi budżet państwa, jak również samorządy. Zapewnił, że większa subwencja rekompensuje częściowo ubytki dochodów JST z tytułu PIT i CIT.

Z przekazanych przez niego danych wynika, że łącznie dochody samorządów z PIT, CIT i subwencji ogólnej po czterech miesiącach tego roku stanowią 96,8 proc. uzyskanych w analogiczny okresie 2019 r. (PAP)

Autor: Hubert Bekrycht

hub/ pad/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (24)

dodaj komentarz
marianpazdzioch
Przecież to samo jest w każdym niemal mieście. Będą teraz latami oszczędzać na łataniu dróg, oświetleniu ulic i 35-osobowych klasach w szkołach. Z drugiej strony popodnosi się opaty za media do jakichś absuralnych i tak będzie się to kulało dalej. Polacy to strasznie durny naród. Żyją ponad stan i takie są skutki. Te lotniska, aquaparki Przecież to samo jest w każdym niemal mieście. Będą teraz latami oszczędzać na łataniu dróg, oświetleniu ulic i 35-osobowych klasach w szkołach. Z drugiej strony popodnosi się opaty za media do jakichś absuralnych i tak będzie się to kulało dalej. Polacy to strasznie durny naród. Żyją ponad stan i takie są skutki. Te lotniska, aquaparki i stadiony będą teraz mocno uwierały. Zbankrutowne następna władza opchnie za złotówkę zaprzyjaźnionym.
darkm
Pani prezydent Zdanowskia systematycznie
zadłuża gminę Łódź od lat i koronawirusem nie ma tu nic do rzeczy.
kozey
W Łodzi bida aż piszczy, pamiętam jeden przetarg na budowę budynku dydaktycznego dla pewnej Łódzkiej uczelni, najtańszy oferent 55mln, budżet zamawiającego 35mln.
grzegorzkubik
Jaka władza takie problemy. Czegoż spodziewać się po pani z wyrokiem. Łódź od dawna jako duże miasto nic nie oferuje ludziom. Wyróżnia się tu szczególnie na tle innych większych miast.
marxs
tylko przez niecałe 2 ostatnie miesiące bezrobocie w PISowskim (K)Raju wzrosło o około 1 milion osób
ryszard_ochodzki
PiS - PO, jedno zło. Nabrac kredytow, podniesc podatki i dodrukowac pieniedzy, tylko tyle te lajdaki z dwoch niszczacych ten kraj obozow potrafia
okazjonalny
Widzę, że PiS-iego gnojostwa zleciało się tu całkiem sporo.
Zawsze wykorzystują moment aby zarobić na trollingu gdy tylko mowa o samorządowcach wywodzących się z antypisuarowej opozycji.
Ale wasz czas się kurczy wraz ze wzrostem edukacji społeczeństwa.
and00
Bez paniki
Akurat ta pani ma spore doświadczenie z kredytami, oraz dokumentami potrzebnymi do ich otrzymania.
Na pewno coś wymyśli
tatrzanczyk
Może będzie przechodziła z tragarzami pod ministerstwem zdrowia i sprzeda ministrowi kilka milionów masek z marżą np. 500%, wtedy rzeczywiście jest szansa na ugranie kawałka grosza dla miasta.
:) pozdr
mieszkaniec
Jak zwykle może zabraknąć na wszystko. Jakoś nie zauważyłem, żeby w jakimkolwiek urzędzie czy to państwowym czy samorządowym miało zabraknąć dla pracowników tychże urzędów. Tam kryzysu nie ma. A żeby tak może zredukować zatrudnienie w ciężkich czasach, gdzie mogło by to dać spore oszczędności , to żadnemu z włodarzy nawet przez myśl Jak zwykle może zabraknąć na wszystko. Jakoś nie zauważyłem, żeby w jakimkolwiek urzędzie czy to państwowym czy samorządowym miało zabraknąć dla pracowników tychże urzędów. Tam kryzysu nie ma. A żeby tak może zredukować zatrudnienie w ciężkich czasach, gdzie mogło by to dać spore oszczędności , to żadnemu z włodarzy nawet przez myśl nie przejdzie.

Powiązane: Samorządy i regiony

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki