REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Wielton prze na Zachód. Wielkie apetyty polskiej spółki

Adam Torchała2015-05-28 15:07redaktor Bankier.pl
publikacja
2015-05-28 15:07
Dodaj Bankier.pl w Google

Wielton, spółka z małego miasteczka w centralnej Polsce, coraz odważniej spogląda na Zachód. Jej łupem w ostatnich dniach padł lider francuskiego rynku produkcji naczep - firma Freuhauf. To jednak nie koniec apetytów firmy spod znaku wielbłąda.

Wielton prze na Zachód. Wielkie apetyty polskiej spółki
Wielton prze na Zachód. Wielkie apetyty polskiej spółki
/ Materiały dla mediów

W kolejce do przejęcia czeka kolejna spółka, tym razem z Włoch. Jednak nawet bez niej Wielton ma już potencjał, aby stanąć na podium największych europejskich producentów naczep. - Ekspansja wymagała przygotowań. Teraz mamy produkty i wiedzę możemy śmiało walczyć o rynek i podbijać Europę Zachodnią. W planach jest też Azja i Afryka - zdradza w rozmowie z Bankier.pl Andrzej Szczepek, prezes Wieltonu.

Adam Torchała, Bankier.pl: Przejęli Państwo francuskiego giganta – Fruehauf – było ciężko?

Andrzej Szczepek, prezes Wielton SA: Od początku mieliśmy świadomość, że potrzebujemy od pierwszego dnia określonego planu działania. Dlatego też poświęciliśmy wiele czasu nie tylko na due dilligence tej spółki, ale przede wszystkim na określenie, jak podnieść wartość grupy – czy ta synergia, którą chcemy osiągnąć, jest realna?

Możemy śmiało walczyć o rynek i podbijać Europę Zachodnią - przekonuje Andrzej Szczepek, prezes Wieltonu.
Możemy śmiało walczyć o rynek i podbijać Europę Zachodnią - przekonuje Andrzej Szczepek, prezes Wieltonu. (materiały dla mediów)

Przygotowaliśmy swoje plany, ale byliśmy również otwarci w stosunku do związków zawodowych i rady pracowniczej. Nic przed nimi nie ukrywaliśmy, mówiliśmy, co chcemy osiągnąć w długim okresie. To wszystko zajęło aż dwa lata, jednak mamy przekonanie, że nie jest to czas stracony. Wręcz odwrotnie – jesteśmy pewni, że to co sobie zaplanowaliśmy, jest realne i niesie ze sobą duże prawdopodobieństwo sukcesu. Dwóch liderów, Wielton i Fruehauf, stworzy siłę na rynku, która daje nam możliwość powalczyć z czołówka w branży o miejsce na podium.  Pierwsza trójka europejskich graczy w branży jest w zasięgu naszych możliwości.

Wakacje na giełdzie

Co dokładnie ta transakcja oznacza dla Wieltonu?

Warto podkreślić, że ta transakcja to największa polska inwestycja we Francji. Dla Wieltonu transakcja daje kilka kluczowych korzyści. Dzięki nowym produktom zyskają akcjonariusze. Fruehauf posiada tylko pięć grup produktowych, my mamy ich około sześćdziesięciu. Możemy więc wspólnie dostosowywać produkty do potrzeb klienta i uzupełniać ofertę Francuzów. Dodatkowo Fruehauf sprzedaje głównie we Francji, co jest kolejnym polem, które możemy rozwijać. To przełoży się pozytywnie na wyniki finansowe grupy.

Na wartość spółki wpłynie także unifikacja komponentów. Zamawiając większe ilości, możemy uzyskać niższe ceny. Zmniejsza się także ilość indeksów materiałowych, co przekłada się na mniejszy wymagany kapitał obrotowy. Dodatkowo rodzi się pole do własnej produkcji komponentów, ponieważ im większa skala, tym bardziej opłacalne jest robienie tego na własną rękę.

Po drugie zyskają klienci. Grupa Wielton będzie teraz silniejsza finansowo, a to ułatwi prace nad innowacyjnymi produktami, które będziemy rozwijali m.in. w naszym Centrum Badawczo-Rozwojowym. Klient zyska więc lżejszy produkt, lepsze materiały i wyższą jakość.

Na wykresie Wieltonu nie widać już śladu po rosyjsko-ukraińskim konflikcie. W ostatnim kwartale spółka urosła o blisko 40% (28-05-15)
Na wykresie Wieltonu nie widać już śladu po rosyjsko-ukraińskim konflikcie. W ostatnim kwartale spółka urosła o blisko 40% (28-05-15) (Bankier.pl)

Mamy dwa zakłady produkcyjne, możemy więc dokonywać pewnych specjalizacji: część rzeczy produkować we Francji, część w Wieluniu. To również przekłada się na zmniejszenie kosztów.

No właśnie. Czy przez to przejęcie nie straci fabryka w Polsce?

Myślę, że wręcz przeciwnie. Będziemy chcieli dokonać inwestycji zarówno we Francji, jak i w Wieluniu. To w Polsce ma być serce tej firmy i jej główny ośrodek produkcyjny. W najbliższym czasie chcemy kupić linię KTL-u – pomagającą w zapobieganiu korozji - która przedłuży życie naszych produktów. Drugą inwestycją jest spawanie laserowe, które pozwoli nam spawać w niższych temperaturach cieńsze blachy. Wszystkie te inwestycje będą miały miejsce właśnie w Wieluniu.

W komunikacie podano, że roczne zyski przejmowanej firmy oscylują pomiędzy 2-3 mln euro przy obrotach na poziomie 100 mln euro. Jak to możliwe, że 65% akcji takiej spółki udało się przejąć za niecałe 10 mln EUR?

Przede wszystkim dlatego, że udało nam się wynegocjować warunki kontraktu dużo wcześniej. Spółka była dobrze zarządzana, dodatkowo pojawiła się koniunktura we Francji i Fruehauf może się teraz pochwalić jeszcze lepszymi wynikami niż podczas procesu negocjacyjnego. Dodatkowo fundusz, który sprzedawał nam swój pakiet, był w spółce już od 7 lat i zgodnie ze swoją strategią chciał zamknąć tę transakcję możliwie najszybciej.

Naczepa Wieltonu z hasłem "Postaw na Polskę, postaw na Wielton"
Naczepa Wieltonu z hasłem "Postaw na Polskę, postaw na Wielton" (Materiały dla mediów)

Czy wspomniane 2-3 mln EUR zysków to liczby, które Państwa satysfakcjonują? Czy może jednak chcecie, aby za 2-3 lata zyski były jeszcze większe?

Oczywiście, że będą większe. Jednym z elementów synergii, o której już wspominałem, jest dodanie nowych grup produktowych.  Chcemy sprzedawać nasze produkty - po lekkiej kastomizacji - pod marką Fruehauf na wielu rynkach Europy Zachodniej. To, że Francuzi posiadają tak wysokie udziały na rynku w kilku wąskich segmentach, jest dowodem na doskonały produkt i doskonałą sieć sprzedaży. Jesteśmy więc niemal pewni, że nowe produkty będzie łatwo zaimplementować i dzięki temu obroty i zyski spółki w ciągu najbliższych lat wzrosną.

Francja to nie koniec ekspansji Wieltonu na Europę. Niedawno było głośno o Państwa ruchach we Włoszech. Jak wygląda obecnie sprawa tej transakcji?

Mamy we Włoszech zawiązaną naszą spółkę Italiana Rimorchi, która leasinguje na czas określony zorganizowaną część przedsiębiorstwa pozostającego w stanie upadłości.  Posiadamy m.in. akty konstrukcyjne, część załogi oraz marki. Na tej bazie prowadzimy działalność, która przynosi nam lepsze od założeń korzyści finansowe.

Obecnie zgodnie z prawem włoskim sędzia komisarz ogłosił kompleksowy przetarg na majątek tej spółki, w którym złożyliśmy ofertę. Czekamy do 3 lipca na rozwiązanie tej kwestii.

Sam rynek włoski jest ciekawy. Oczywiście nie jest on tak duży jak francuski, jednak według naszych obecnych zamówień możemy uzyskać 500 sztuk sprzedaży w całym roku. Mamy tam stałych klientów, całość wygląda perspektywicznie, jednak więcej będziemy mogli powiedzieć dopiero w lipcu.

Jaki jest cel tych przejęć? Po transakcji we Francji grupa ma potencjał, aby być trzecim największym europejskim producentem naczep. To sufit oczekiwań czy dopiero podłoga?

Będzie to wynikało ze skali, którą uzyskamy, i ogromnego zasięgu sieci sprzedaży. Wykorzystanie tego potencjału otwiera drogę do podboju Europy i zdobycia pozycji trzeciego największego gracza w branży. Dla nas najważniejsze jest budowanie wartości spółki, a fakt, że uda się osiągnąć to trzecie miejsce, jest dodatkowym bonusem.

Naczepy Wieltonu ruszają na podbój Europy Zachodniej
Naczepy Wieltonu ruszają na podbój Europy Zachodniej (Materiały dla mediów)

Dziś jednak koncentrujemy się na współpracy obu podmiotów, rozwijaniu synergii, o której wspominałem, dodawaniu nowych grup produktowych oraz rozwoju sprzedaży. Za kilka lat chcemy sprzedawać 15 tysięcy sztuk rocznie. To jest teraz nasz cel. Gdy uda się go zrealizować, będziemy mogli myśleć o kolejnych elementach, które mogłyby uzupełnić tę układankę. Na pewno nie spoczniemy na laurach i cały czas będziemy analizowali kolejne okazje biznesowe, które będą się pojawiały na rynkach lokalnych.  Myślimy globalnie, działamy lokalnie. Takich spółek z rozwiniętymi lokalnie sieciami sprzedaży w Europie jest wiele, trzeba tylko trzymać rękę na pulsie.

Jak za pięć lat będzie wyglądała struktura przychodów Wieltonu? Obecnie kluczowy wpływ na wyniki mają rynki wschodnie…

Sprzedażowo z całą pewnością prym będzie wiodła Europa Zachodnia. Jednak w ramach dywersyfikacji geograficznej rozwijamy firmę w oparciu o kilka kluczowych rynków, które mają swój potencjał dla spółki.  Rosja to dla nas bardzo ważny rynek, zainwestowaliśmy tam dużo czasu i kapitału, nawiązaliśmy relację i wypracowaliśmy sobie stabilną pozycję. Dodatkowo mamy tam świetne produkty i  godziwe marże i chcemy z tego korzystać. Wierzymy, że obecna sytuacja, która ma wpływ na rynek, nie będzie trwała długo,  a Wschód pozostanie silną nogą naszej grupy. W biznesie jesteśmy maratończykami, nie krótkodystansowcami.

Skąd w ogóle pomysł, aby tak odważnie ruszyć na Zachód? To tylko chęć dywersyfikacji Wschodu, czy może po prostu klimat na Zachodzie zaczął sprzyjać polskim firmom?

Dywersyfikacja geograficzna ma tutaj na pewno ogromne znaczenie. Do tego dochodzi jednak dodatkowy czynnik. Wymagania na Zachodzie skupiają się na nieco innych grupach produktowych niż na Wschodzie. Wcześniej działaliśmy głównie w Europie Wschodniej i Centralnej, ponieważ nasze produkty idealnie zaspokajały potrzeby klientów właśnie z tych regionów kontynentu. Obecnie dzięki inwestycjom w R&D, rozbudowie naszego Centrum Badawczo-Rozwojowe, zdobyliśmy odpowiednią wiedzę i kadrę naukowo-techniczną, która przygotowuje produkty dostosowane do  wymagań konsumentów z Zachodu. Ekspansja po prostu wymagała przygotowań. Teraz mamy produkty i wiedzę, możemy śmiało walczyć o rynek i podbijać Europę Zachodnią. W planach jest też Azja i Afryka.

Źródło:
Adam Torchała
Adam Torchała
redaktor Bankier.pl

Redaktor zajmujący się rynkami kapitałowymi. Zdobywca tytułu Herosa Rynku Kapitałowego 2018 przyznanego przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Swoją uwagę skupia głównie na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie, gdzie trzyma rękę na pulsie nie tylko całego rynku, ale także poszczególnych spółek. Z uwagą śledzi również ogólnogospodarcze wydarzenia w kraju i poza jego granicami.

Tematy

Komentarze (20)

dodaj komentarz
~tom
czy te naczepy maja rozsuwalne kola,tak zeby np.wage towaru i nacisk na osie byl dopuszczalny wedlug norm w Europie,o ile takowe istnieja?,biorac np.naczepy z USA ktore posiadaja dwie osie i 8 kol na kazdej naczepie,w dodatku przesuwalne zeby zmniejszyc naciski kol na powierzchnie drog,i co za tym idzie nie niszczyc ich,czy tak czy te naczepy maja rozsuwalne kola,tak zeby np.wage towaru i nacisk na osie byl dopuszczalny wedlug norm w Europie,o ile takowe istnieja?,biorac np.naczepy z USA ktore posiadaja dwie osie i 8 kol na kazdej naczepie,w dodatku przesuwalne zeby zmniejszyc naciski kol na powierzchnie drog,i co za tym idzie nie niszczyc ich,czy tak samo jest w Polsce i UE?
~harry
W obecnych realiach w Polsce ciężko się dorobić, niestety. Jest jednak sposób na tzw. „optymalizację podatkową”, czyli legalnie nie płacić podatków. Zainteresowanych zapraszam na szkolenie. http://independenttrader.pl/359,jak_nie_placic_podatkow_a_przy_okazji_wyrwac_sie_z_polskiego_piekla_biurokratycznego.html
~plutarch
kosz dla bota-śmieciucha!
~plutarch
Brawo Wielton! Mały pakiecik akcji będzie przynosił regularną monetę :-)
~dell
Bzdury w tych komentarzach. Mój znajomy, pracuje w WLT na produkcji. Zarabia troche powyżej 2000 To jego pierwsza praca. Do tego zdarzają się jakieś tam fuchy itp. Żyje w Wieluniu, gdzie koszt utrzymania jest smiesznie niski w porównaniu np do Wrocławia. Więc błagam skończcie biadolić o francuzach i polakach. Bo jak wy zyjecie za Bzdury w tych komentarzach. Mój znajomy, pracuje w WLT na produkcji. Zarabia troche powyżej 2000 To jego pierwsza praca. Do tego zdarzają się jakieś tam fuchy itp. Żyje w Wieluniu, gdzie koszt utrzymania jest smiesznie niski w porównaniu np do Wrocławia. Więc błagam skończcie biadolić o francuzach i polakach. Bo jak wy zyjecie za 2000 PLN ak i oni żyją za 2000EUR. Prowadzą ten sam tryb życia. Tylko Polacy za granicą żyją w wynajetym mieszkaniu, oszczędzają na jedzeniu po to by kupić sobie BMW albo Audi przyjechać do Polski i biadolić.
Przejęcie spólki, akcji czy ogólnie biznesu zadaje tylko jedno pytanie: Czy się oplaca i zarobimy na tym?
Rolą zarządu Wieltonu nie jest wpędzanie spólki w długi/straty (skąd wziąść o rodacy na te wypłaty), tylko rozwijanie jej do tego stopnia aby zwiększała swoje możliwości, oraz dawała ludziom zarabiać.

Krzykacze, zadajcie sobie pytanie, czy wolicie zarabiać 2500 PLN miesięcznie ale mieć stała, pewną pracę, czy jednak przez kilka miesięcy niech zarząd wypłąca Wam Wasze upragnione 10 000 PLN, a po kilku takich wypłatach (mówie o wszystkich wakatach) zacząć szukać pracy bo spółka będzie na skraju bankructwa. Ale już po bankructwie.

Najbardziej w narodzie męczy mnie gderanie o tym jak to tu ciężko. Droga wolna, zmieńcie prace, zaciągnijcie kredyt - bujajcie swój własny Wielton.
~pluto85
Miło przeczytać dziś takie słowa. Papka kampanijna wyprała nieco mózgów. Sterowane komentarze z setkami kliknięć na łapkę w górę czy w dół. Wystarczy wejść na artykuł polityczny i nagle to samo biadolenie, jak jest źle, jak wszystko w Polsce popsuto -celowo oczywiście. Zwróćcie uwagę, że internet przestał być niezależny, a jedynie Miło przeczytać dziś takie słowa. Papka kampanijna wyprała nieco mózgów. Sterowane komentarze z setkami kliknięć na łapkę w górę czy w dół. Wystarczy wejść na artykuł polityczny i nagle to samo biadolenie, jak jest źle, jak wszystko w Polsce popsuto -celowo oczywiście. Zwróćcie uwagę, że internet przestał być niezależny, a jedynie w pospolitych artykułach można znaleźć głosy rozsądku. Dzięki Ci za to
~plutarch odpowiada ~pluto85
Trzeba mieć świadomość, że duża część, to nie są spontaniczne komentarze internautów, tylko wpisy agentów wpływu - i owszem: Rosji.
~realista
Niemożliwe... to propaganda. W Polsce jedynym beneficjentem 25 lat zmian jest Prezydent Komorowski i jego otoczenie.
~plutarch
Olgino mówi, że Wielton beee!!!
~miro
o, to francuski robol bedzie spawał za 8 zł a nie 18 euro :)

Powiązane: Francja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki