Szef brytyjskiej Partii Pracy Jeremy Corbyn chce położyć kres panującym w kraju nierównościom społecznym, zmniejszając zarobki najlepiej zarabiającym – przede wszystkim szefów największych firm i piłkarzy. W tym celu zaproponował wprowadzenie płacy maksymalnej.
W wywiadach dla BBC i Sky News lider laburzystów przyznał, że nie ma pomysłu, ile dokładnie powinien wynosić ów górny limit zarobków. Poinformował jednak, iż on sam zarabia 138 tys. funtów rocznie, a planowana płaca maksymalna wynosiłaby „nieco więcej” niż ta kwota. – Myślę, że wysokość zarobków pewnych piłkarzy jest po prostu absurdalna, podobnie jak szefów niektórych firm. Dlaczego ktoś miałby zarabiać więcej niż 50 milionów funtów rocznie? – powiedział Corbyn. Dodał, że Arsene Wenger, trener wspieranego przez lidera opozycji Arsenalu Londyn, na pewno przyklasnąłby pomysłowi wprowadzenia limitu zarobków w całej Premier League.
Wdrożenie płacy maksymalnej to jedna z propozycji rozwiązań, która miałaby ukrócić panujące w brytyjskim społeczeństwie nierówności. Corbyn postulował też m.in. podniesienie podatku dochodowego dla najlepiej zarabiających i wprowadzenie prawa, zgodnie z którym menadżer firmy mógłby zarabiać najwyżej 20-krotność płacy szeregowego pracownika. – Nierówności płacowe w Wielkiej Brytanii są jednymi z wyższych wśród państw OECD – podkreślił Corbyn w wywiadzie.
Pomysł polityka nie spotkał się z poparciem jego kolegów po fachu. Krytycy propozycji płacy maksymalnej wskazują, że przedsiębiorstwa mogłyby obchodzić nowe przepisy, proponując pracownikom premie od osiągniętego przez firmę zysku. Danny Blanchflower, były doradca Corbyna, nazwał plan szefa opozycji „idiotycznym”.
W Zjednoczonym Królestwie od kwietnia 2016 r. obowiązuje płaca minimalna w wysokości 7,20 funtów za godzinę. Niektóre instytucje mają jednak problem z wypełnianiem nałożonego przez rząd zobowiązania.

AŚ



























































