REKLAMA

Trwa jesienny wysp bankowych „coinów”. Czy to tylko technologiczne popisy?

Michał Kisiel2026-10-30 06:00analityk Bankier.pl
publikacja
2026-10-30 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Przybywa projektów bankowych stablecoinów i stokenizowanych depozytów. Niemal każdy tydzień przynosi nowe doniesienia o rynkowych debiutach. Sceptyk powiedziałby, że nierzadko konstrukcja jest interesująca, ale ten sam cel można osiągnąć bez „blockchainów” i „tokenów”.

Trwa jesienny wysp bankowych „coinów”. Czy to tylko technologiczne popisy?
Trwa jesienny wysp bankowych „coinów”. Czy to tylko technologiczne popisy?
/ Gemini

Banki na całym świecie eksperymentują z nowymi formami pieniądza bezgotówkowego. Nie mają innego wyjścia – banki centralne mogą mieć w przyszłości swój „produkt” dla nowej infrastruktury finansów (CBDC), a niebankowi emitenci stablecoinów byli pierwsi na rynku i skalą działalności zdecydowanie wyprzedzają bankowych rywali. Hasła „bankowy stablecoin” i stokenizowany depozyt regularnie pojawiają się w doniesieniach o bankowych innowacjach, a październik przyniósł prawdziwy wysyp wiadomości.

JPMorgan odpala token na Ethereum

9 października 2026 r. amerykański bank JPMorgan (tak, ten sam, którego prezes naśmiewał się z kryptowalut) umożliwił dokonywanie transakcji swoim tokenem depozytowym JPM Coin na blockchainie Ethereum. Sam token pojawił się po raz pierwszy na rynku już w 2019 r., ale wówczas był to nie do końca przemyślany twór przeznaczony do przetestowania rozliczeń transakcji wysokokwotowych. Drugie narodziny wynalazku JPMorgan miały miejsce w listopadzie 2025 r.

Jednostki tej „waluty” (JPMD) reprezentują sobą dolary przechowywane na rachunkach w banku. Mamy zatem do czynienia ze stokenizowanym depozytem. W pierwszej kolejności obrót tokenem był możliwy w sieci Base, nadbudowie (tzw. layer 2) nad blockchainem Ethereum. Teraz JPMD można przesyłać także bezpośrednio w tym popularnym rozproszonym rejestrze, na tzw. layer 1.

Wykorzystanie publicznego blockchaina nie oznacza jednak, że token może swobodnie krążyć pomiędzy dowolnymi podmiotami. Dostęp do niego mają wyłącznie klienci instytucjonalni zatwierdzeni przez bank, a transfery wymagają dołączenia specjalnych poświadczeń. Również inteligentne kontrakty działające z użyciem JPMD mogą korzystać wyłącznie z białej listy adresów w sieci. Technicznymi aspektami działania JPMD zajmuje się spółka należąca do banku – Kinexys.

Scammingout

Bank reklamuje swoje rozwiązanie jako mechanizm dla przedsiębiorstw, instytucji finansowych i dostawców usług płatniczych. Token ma ułatwiać rozliczenia np. przy transakcjach cyfrowymi aktywami, dając opcję natychmiastowego i ostatecznego rozrachunku „on chain”, ale jednocześnie z użyciem pieniądza bankowego.

Własny token to nie jedyne przedsięwzięcie JPMorgan w świecie cyfrowego pieniądza. Instytucja należy do przymierza banków tworzących podstawy infrastruktury „SWIFT 2.0” do rozliczeń międzynarodowych, a także, na amerykańskim podwórku, grupy banków budujących wspólną sieć dla tokenów depozytowych. Od kilku miesięcy oferuje też dwa stokenizowane fundusze rynku pieniężnego (MONY i JLTXX).

HSBC ma swój „czerwony token”

Prawdziwego bankowego stablecoina przedstawił 27 października inny wielki bank o globalnym zasięgu – HSBC. Token nazwany RedCoin (RCHKD) trafi do konsumentów w Hong Kongu używających aplikacji PayMe. Stablecoin jest powiązany jeden do jednego z miejscowym dolarem (HKD), a nową formę pieniądza elektronicznego nadzoruje miejscowy organ nadzoru finansowego HKMA. HSBC otrzymał odpowiednią licencję w kwietniu tego roku.

Użytkownicy aplikacji HSBC będą mogli, po aktywowaniu portfela, używać RedCoin do rozliczeń z innymi konsumentami albo do płatności u ponad 100 tys. akceptantów uczestniczących dziś w systemie PayMe. Funkcja będzie trafiać stopniowo do 3,3 mln klientów. Debiut poprzedziły testy przeprowadzone w minionych miesiącach z grupą 100 pracowników instytucji.

Docelowo funkcja ma zostać zintegrowana także z m-bankowością HSBC. Płatności stablecoinami mają również służyć do nabywania stokenizowanego funduszu rynku pieniężnego. Przedsięwzięcie można potraktować zatem nie tylko jako dodanie nowego typu płatności, ale także jako pierwszy kroczek w edukowaniu klienteli do działania w świecie cyfrowych aktywów.

HSBC zapowiada publikowanie regularnych raportów z przeglądu puli aktywów będących podstawą emisji stablecoina. Pierwszy przegląd ma pojawić się po IV kwartale 2026 r. i zostanie przygotowany przez niezależnego, zewnętrznego audytora. Na stronie banku dostępny jest prospekt emisyjny (tzw. whitepaper) oraz polityka zarządzania aktywami rezerwowymi, która przewiduje opcję „nadzabezpieczenia” (over-collateralisation), która ma neutralizować zmienność wyceny niektórych, bardziej ryzykownych, składowych puli. Posiadacze stablecoina nie będą otrzymywać żadnych pożytków (np. odsetek) od swoich tokenów. Ewentualne straty lub zyski z zarządzania aktywami rezerwowymi obciążają bank.

SOFIE, czyli promocja lokat w nowej formie

W ostatnich dniach października swój token depozytowy zaprezentował także amerykański bank SoFi. Produkt nosi wdzięczną nazwę SOFIE i jest cyfrową reprezentacją depozytu oferującego 4,4 proc. w skali roku. Klienci banku mogą liczyć na ochroną taką samą jak w przypadku klasycznych lokat (gwarancja FDIC), a odsetki są naliczane do momentu sprzedaży tokena. Konwersja jest jednak możliwa tylko na stablecoina SoFiUSD, również emitowanego przez SoFi. A ten z kolei nie jest w prawnym sensie depozytem i nie korzysta z systemu gwarancji.

Bank na stronie internetowej prezentującej nowość umieścił widoczne ostrzeżenie o tym, że „aktywa cyfrowe mogą tracić wartość” i nie podlegają ubezpieczeniu przez FDIC. Oczywiście nie dotyczy to SOFIE jako stokenizowanego depozytu. Czy konsumenci rozumieją jednak różnicę pomiędzy różnymi tokenami oferowanymi przez tę samą instytucję? To jeden z problemów, który pewnie wkrótce okaże się tematem dla regulatorów mających chronić prawa konsumenta.

Analityk śledzący amerykański rynek bankowości detalicznej, Ron Shevlin, wskazuje, że token depozytowy nie ma żadnych przewag nad klasycznym rachunkiem oszczędnościowym czy lokatą. To na razie raczej marketingowy chwyt wycelowany w miłośników kryptoaktywów i, być może, przygotowanie do budowy kolejnych elementów ekosystemu cyfrowych aktywów pod skrzydłami jednej marki.

Banki chcą być na scenie. Nie wszystkie wiedzą, w jakim celu

W świecie cyfrowego pieniądza trwa ewolucja, z której mogą wyłonić się ostatecznie nowe standardy. Na razie banki wypróbowują różne możliwości i często robią to na własną rękę, bez oglądania się na kroki, w tym wcześniejsze błędy, rywali. Doniesienia o kolejnych tokenowych debiutach to w dużej mierze „strategiczny szum”.

Ostatecznie dla banków najbardziej korzystna będzie standaryzacja, a nie równoległy rozwój dziesiątek stablecoinów i różnych odmian tokenów depozytowych. Dlatego na uwagę zasługują przede wszystkim przedsięwzięcia gromadzące wielu dużych graczy. W Europie kandydatem do roli przywódcy może być konsorcjum Qivalis, w którym uczestniczy m.in. Bank Pekao. Debiut bankowego stablecoina powiązanego z euro ma nastąpić jeszcze w tym roku.

Najlepsze produkty finansowe znajdziesz w naszej porównywarce - SPRAWDŹ
Źródło:
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje, jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona. Telefon: 501 820 788

Tematy
W którym banku niskie koszty i spora premia na start? Ranking kont firmowych z ofertą walutową
W którym banku niskie koszty i spora premia na start? Ranking kont firmowych z ofertą walutową

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Kryptowaluty

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki