REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Wielcy nieobecni na GPW: Pesa, Maspex, Techland i "skarby" Skarbu Państwa

Michał Żuławiński2015-09-01 11:34analityk Bankier.pl
publikacja
2015-09-01 11:34
Dodaj Bankier.pl w Google
Wielcy nieobecni na GPW: Pesa, Maspex, Techland i "skarby" Skarbu Państwa
Wielcy nieobecni na GPW: Pesa, Maspex, Techland i "skarby" Skarbu Państwa
fot. Value Stock Images / / EastNews

Polscy inwestorzy tęsknią nie tylko za powrotem hossy, ale i za dużymi debiutami. W Polsce istnieje wiele przedsiębiorstw, które mogłyby te marzenia urzeczywistnić. Prezentujemy „Listę Wielkich Nieobecnych na GPW”.

Pesa i Solaris

W krajobrazie bankowo-surowcowo-energetycznym na GPW zdecydowanie brakuje przemysłu maszynowego. W gronie wielkich nieobecnych na warszawskiej giełdzie nie może więc zabraknąć Pesy. Bydgoska firma raz po raz trafia na czołówki mediów w kontekście kolejnych przetargów na pojazdy szynowe. Klientów nie zabraknie, jako że do Polski zaczną trafiać środki unijne, a sama PESA coraz aktywniej pozyskuje klientów zagranicznych – wystarczy wymienić lukratywny kontrakt z Deutsche Bahn. Niestety, nic nie wskazuje na to, żeby inwestorzy mogli podpiąć się pod ten pociąg.

fot. Witold Urbanowicz / / materiały dla mediów

"O giełdzie nie myślimy w ogóle. Widzę atrakcyjność wejścia na GPW po tym jak zadebiutował Newag i po jego obecnej wycenie. Jednak z pewnością nie chcemy wychodzić z firmy w tym momencie. Myślimy długofalowo i nie potrzebujemy teraz pieniędzy na projekty niezwiązane z Pesą. Dodatkowo, mamy zdrową strukturę finansowania, opartą głównie o wypracowywane zyski. Oczywiście, cały czas pojawiają się również oferty od inwestorów zagranicznych zainteresowanych zakupem Pesy. Jednak tak jak wspomniałem, nie mamy zamiaru sprzedawać spółki"- mówił w ubiegłym roku prezes Tomasz Zaboklicki.

Z kolej motoryzacyjną pustynię na warszawskiej giełdzie mógłby zapełnić Solaris. O planowanej ofercie producenta autobusów głośno było niemal równo 11 lat temu, lecz oczywiście nic z tych zamiarów nie wyszło. Od tamtego czasu, podobnie jak Pesa, Solaris co kilka tygodni informuje o wygranej w kolejnym przetargu w Polsce czy Europie.

Wakacje na giełdzie

    Poczta Polska

    Od czasu prywatyzacji PKP Cargo i Energi (koniec 2013 r.) inwestorzy wyglądają kolejnych spółek Skarbu Państwa wybierających się na GPW. Następny w kolejce jest Bank Pocztowy, ale jest to raczej przystawka, a nie główne danie. Na takie miano zasługuje już natomiast Poczta Polska, która według ogłoszonych w marcu planów  szykuje się do debiutu w 2016 r.

    fot. Brykczynski/REPORTER / / EastNews

    Nawet częściowa prywatyzacja „narodowego” operatora pocztowego to temat kontrowersyjny jak świat długi i szeroki. Instytucje te przez lata funkcjonowały przeważnie w modelu odbiegającym od zasad rynkowych (czyt. były/są finansowanym przez państwo monopolistą traktowanym jak odnoga rządu), a wymagana przed prywatyzacją restrukturyzacja nierzadko spotykała się z ostrymi protestami pracowników.

    Mimo wszystko da się to zrobić – wśród państw UE część akcji firm pocztowych sprzedały m.in. Niemcy, Austria, Belgia, Wielka Brytania, Portugalia czy Rumunia, a niebawem dołączą do nich Włochy. Tu ciekawostka – amerykańska poczta (USPS) wciąż znajduje się w rękach państwa i notorycznie krytykowana jest przez media za słabe wyniki finansowe i jakość świadczonych usług.

    Obecność Poczty Polskiej na GPW pozwalałby także łatwiej porównać państwowego giganta z prywatnym pretendentem – Integerem.

    Techland

    W ostatnich miesiącach jednymi z najjaśniej świecących gwiazd na GPW były spółki tworzące gry komputerowe. Aby się o tym przekonać, wystarczy spojrzeć na ranking popularności spółek Bankier.pl – w czołówce od wielu tygodni niezmiennie figurują CD Projekt, CI Games czy 11 bit studios.

    fot. Techland / / techland.pl

    W tym gronie ewidentnie brakuje jeszcze jednego polskiego potentata branży komputerowej – Techlandu. Wrocławska firma wypuściła ostatnio dobrze ocenianą przez branżowe media grę Dying Light, która tylko w ciągu 100 pierwszych dni od premiery sprzedała się w 4,5 mln egzemplarzy. 

    Dwa lata temu prezes Techlandu Paweł Marchewka w wywiadach prasowych przyznawał, że rozważa debiut na GPW, a wstępną jego datą był rok 2015 r. Obecnie – zapewne na fali dobrych wyników – spółka nie ma takich planów, co nie znaczy, że temat ten nie wróci. Z Techlandem na GPW oraz przy awansie innych producentów z NC na GPW (11 bit studios przeniesie się tej jesieni) śmiało można by utworzyć indeks WIG-GRY.

    Biedronka

    W trakcie każdego sezonu wyników na Wall Street szczególną uwagę analitycy zwracają na Walmart. Z kondycji największego prywatnego pracodawcy i największej sieci sklepów w USA wyciągane są wnioski dotyczące całej amerykańskiej gospodarki. Podobnie rzecz ma się w przypadku innych gigantów handlu detalicznego notowanych na europejskich giełdach. Na polskiej giełdzie tymczasem wciąż brak odpowiednika Walmartu, Tesco czy Carrefoura.

    Owszem, w WIG20 jest Eurocash, ale to przede wszystkim hurtownik, a skala jego działalności detalicznej ustępuje liderom polskiego rynku. Idealnie byłoby zatem, aby na GPW pojawiła się Biedronka. Jej właściciel Jeronimo Martins dwie trzecie przychodów osiąga właśnie nad Wisłą, gdzie w ciągu 20 lat zainwestował 11 mld zł. Według wszelkich rankingów największych firm w naszym kraju, Jeronimo Martins Polska jest w czołówce największych polskich firm, gdzie ściera się jedynie z państwowymi molochami typu PKN Orlen, PGNiG czy PGE.

    W 2012 r. Jeronimo Martins uciekł przed portugalskim fiskusem do Holandii. Może kiedyś doczekamy momentu, w którym koncern przeniesie notowanie swoich akcji z Lizbony do Warszawy?

      Branża okienna i meblarska

      Polska jest europejską potęga w produkcji okien i drzwi – pod tym względem ustępujemy tylko Niemcom, którzy nota bene są głównymi odbiorami polskich wyrobów. Potentaci branży – Drutex, Oknoplast czy Fakro – zdobywają nowe rynki, a do reklamowanie swoich wyrobów zatrudniają największe gwiazdy świata futbolu. Żaden z nich nie wybiera się jednak na GPW, co czyni sektor stolarki otworowej bardzo niedoreprezentowanym na polskim parkiecie.

      fot. / / Drutex

      Podobnie rzecz ma się z branżą meblarską, której jedną z gwiazd od lat jest Nowy Styl. Krośnieńska firma w ostatnich latach słynie nie tylko z samej produkcji krzeseł i foteli, lecz także z zagranicznych przejęć i to w Europie Zachodniej. Kilka dni temu Nowy Styl przejął Sitag, jedną z najdroższych i najbardziej znanych marek mebli i krzeseł biurowych w Szwajcarii, a w 2011 r. i 2013 r. polska firma kupiła niemieckie marki Grammar Ofice i Rohde & Grahl.

      Maspex

      Marki takie jak Tymbark, Lubella, Krakus czy Łowicz zna pewnie większość Polaków. Być może tak samo rozpoznawalna byłaby nazwa właściciela tych marek – grupa Maspex – gdyby tylko jego akcje były równie szeroko dostępne jak produkty.

      fot. / / Maspex

      Wadowickie przedsiębiorstwo cieszy się w ostatnim czasie bardzo dobrą prasą. Ostatnio Maspex poinformował o kolejnej – osiemnastej w ciągu ostatnich 20 lat – akwizycji, której przedmiotem była rumuńska spółka Rio Bucovina, drugi największy producent wody mineralnej w tym kraju.

      Maspex to firma, o której wejściu na GPW mówi się niemal „od zawsze”. Niewykluczone, że apetyt spożywczego potentata na kolejne przejęcia doprowadzi do sytuacji, w której zdecyduje się on wreszcie pozyskać kapitał od inwestorów.

      Lasy Państwowe

      Prywatyzacja Lasów Państwowych to jeden z najbardziej rozpalających emocje tematów ekonomicznych ostatnich lat. Dość powiedzieć, że na ten temat miliony Polaków będą mogły wypowiedzieć się w październikowym referendum.

      fot. kwasny221 / / YAY Foto

      Wprowadzenie Lasów na giełdę nie musi wcale oznaczać utraty przez Skarb Państwa nad nimi kontroli (wiele spółek przecież nie zostało sprywatyzowanych „do końca”, bo SP zachowała pakiet kontrolny). Skoro jednak – jak przekonują obrońcy Lasów – przedsiębiorstwo to jest w dobrej kondycji finansowej i generuje zadowalające zyski, to może  – w myśl (niestety rzadko respektowanej przez rządzących) zasady, że bogate państwo to takie, którego obywatele się bogacą – rząd mógłby się tymi zyskami podzielić z udziałowcami. Nikt nie powie przecież, że na GPW mamy za dużo stabilnych spółek, które rok w rok wypłacają dywidendę.

      Dodatkowo dzięki prywatyzacji Lasów Państwowych opinia publiczna zyskałaby lepszy wgląd w działania państwowego przedsiębiorstwa, co związane jest z obowiązkami informacyjnymi nakładanymi na podmioty notowane na GPW. Nie trzeba by było wówczas czekać na to, aż Lasy przebada Najwyższa Izba Kontroli – wiele informacji znajdowałoby się w raportach kwartalnych.

      PLL LOT

      Poza Pocztą Polską w (teoretycznej) kolejce do prywatyzacji od dawna stoją dwaj inni państwowi giganci, tyle że z branży transportowej. Zacznijmy od PLL LOT, który w ostatnim czasie przeżywa burzliwe momenty. Dwa tygodnie temu Sebastian Mikosz podał się do dymisji, co było związane z przeciągającymi się negocjacjami z potencjalnym inwestorem LOT-u, amerykańskim funduszem Indigo Partners.

      fot. Jakub Cholewiński / / LOT.pl

      W kontekście LOT-u warto przypomnieć, że to jedno z niewielu „rodowych sreber” III RP, które pod młotek gotowe jest wystawić Prawo i Sprawiedliwość. Mało tego, w przeciwieństwie do PO, partia ta gotowa jest na prywatyzację przez giełdę.

      "Duże prywatyzacje są zakończone. Nie ma podstaw do dalszych kroków. Nie widzimy potrzeby wyzbywania się sektora energetycznego, PKO BP czy PZU, a w wielu przypadkach prywatyzacja poszła za daleko i państwo sprzedało zbyt duże pakiety PKO BP czy PZU. Ewentualnie można pomyśleć o wprowadzeniu LOT-u na giełdę i emisji nowych akcji przez spółkę" – powiedział Paweł Szałamacha, poseł PiS zasiadający w komisjach finansów publicznych i skarbu.

      Póki co akcjonariuszami PLL LOT są: skarb Państwa, który ma 99,7 proc. akcji spółki i TFS Silesia - 0,23 proc.; pozostałe 0,06 proc. należy do pracowników. Decyzje co do przyszłości przewoźnika lotniczego zapadną zapewne po wyłonieniu nowego prezesa, a także rządu. 

      PKP Intercity

      Debiut giełdowy PKP Cargo uznano za sukces, jednak wszyscy wiedzieli, że głównym daniem na polskich torach jest nie przewóz towarów, lecz osób. O giełdowy debiucie PKP Intercity mówi się od lat. Obecne plany mówią o wejściu na GPW w 2018 r. Data ta nadal stoi jednak pod znakiem zapytania.

      fot. / / PKP

      – Aby udało się wprowadzić PKP Intercity na giełdę papierów wartościowych, przewoźnik musi być atrakcyjnym podmiotem dla inwestorów – z dobrymi kluczowymi wskaźnikami i z pozytywnym trendem w zakresie odzyskiwania pasażerów i rynku. Bezpośrednia konkurencja będzie rosła w siłę. Liczba dobrych dróg i jadących po nich samochodów z pewnością wzrośnie. Z drugiej strony, maleć będzie dostęp do funduszy unijnych, a obecnie wprowadzany do eksploatacji nowy tabor będzie ulegał dekapitalizacji – mówił w maju Janusz Malinowski, były prezes PKP Intercity.

      - Z upływem czasu będzie zatem trudniej - a nie łatwiej - sprywatyzować przewoźnika. Dlatego obawiam się, że ryzyko trwającego wiecznie stanu przygotowań do prywatyzacji PKP Intercity jest wysokie. Myślę, że wyniki finansowe spółki za trwający 2015 r. wiele powiedzą, jak bardzo realny jest to scenariusz – dodawał Malinowski.

      Nim kolejowy przewoźnik dojedzie do stacji GPW, czeka go jeszcze spora restrukturyzacja. Odejście kolejnych 5,2 miliona pasażerów, a także koszty inwestycyjne sprawiły, że w ubiegłym roku PKP Intercity zanotowały 54,2 mln straty.

      Allegro

      Handel detaliczny – podobnie jak inne dziedziny życia – sukcesywnie przenosi się do internetu. Amerykanie mają eBay, Amazon, a od niedawna Alibabę. W Polsce niekwestionowanym liderem branży e-commerce jest Allegro. Właścicielem giganta na polskim i regionalnym rynku jest południowoafrykański koncern Naspers, notowany na parkietach w Johannesburgu i Nowym Jorku.

      Na początku tego roku media obiegła informacja o planach sprzedaży Allegro, co być może otworzyłoby drzwi do jego debiutu w formie osobnej spółki na jednej ze światowych giełd. Doniesienia te jednak szybko zdementowano.

      Cinkciarz.pl

      Osoby przeglądające listy największych polskich przedsiębiorstw zazwyczaj zaskakuje wysoka pozycja firmy Cinkciarz.pl . W ostatnim rankingu „Wprost” zielonogórska spółka uplasowała się na 15 miejscu, co zawdzięcza wzrostowi przychodów o 20%, do poziomu 8,5 mld zł. O planach giełdowego serwisu wymiany walut póki co jednak cicho, a sama firma stara się zareklamować szerokiej publiczności m.in. poprzez sponsorowanie piłkarskiej reprezentacji w piłce nożnej czy koszykarzy Stelmetu Zielona Góra.

      Warto nadmienić, że w kwietniu właściciel Cinkciarz.pl uzyskał licencję krajowej instytucji płatniczej. Zgoda KNF oznacza, że firma może zająć się przekazami międzynarodowymi i prowadzić rachunki płatnicze. W planach ma także obsługę transakcji internetowych.

      W tym kontekście również wspomnieć, że rozwijający się biznes Cinkciarza zamierza podgryzać… sama GPW. Jak ustaliła "Rzeczpospolita", ruszyły już prace nad systemem transakcyjnym umożliwiającym użytkownikom kupno i sprzedaż waluty przez internet. Według dziennika, giełdowa internetowa platforma wymiany walut mogłaby zostać uruchomiona jeszcze w tym roku.

      Michał Żuławiński

      Źródło:
      Tematy

      Komentarze (27)

      dodaj komentarz
      ~autor
      Z tego co widzę to giełda jest ostatnią deską ratunku dla firm. Wyciągną z giełdy trochę kasy i albo się upadnie albo się nie upadnie.
      ~seth
      spółki są dobre zgoda, ale debiutują na szczycie a potem to już tylko równia pochyła w dół :-(
      ~reptilia
      PKP Intercity, PKP Informatyka, Natura Tour, LOT, Poczta Polska
      tym firmom potrzebna jest prywatyzacja dla rozwoju na zasadach rynkowych.
      iconom
      Na giełde idzie się po to aby aby sprzedać akcje i inwestować ale kto popełnia błedy przy inwestycjach z pieniedzy uzyskanych ze sprzedaży akcji niechybnie upadnie
      ~szkor
      czy pan czyta czasem gazety skandynawskie czy chocby strumien RNS publikowany przez LSE? dla porownania z materialami polskimi powinien pan - tam czarno na bialo stoi, co to znaczy szanowac inwestora. mysle ze na podastawie proponowanej lektury nawet hipotezy nie trzeba bedzie stawiac, gdzie sa wielcy nieobecni ;)
      ~mc2
      Na GPW idą spółki po to aby wyciągnąć kasę i upaść. Zdarzają się owszem perełki ale te z kolei jak mają przynosić zyski są wycofywane.
      Spółki które mają się dobrze i są dobrze zarządzane pieniądze na inwestycje kapitał bez trudu znajda sobie poza giełdą.

      Obecnie GPW wygląda jak cmentarzysko albo hospicjum .
      ~plazowicz
      To tak jak z roślinami. Na piasku bez wody urosną co najwyżej jakieś kolczaste chwasty. Polska to kraj złodziei, dlatego z pieniędzmi trzeba tu bardzo ostrożnie. A niektóre miejsca w ogóle najlepiej unikać.
      ~xyz
      Gdzie Elektrim???????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Miał wrócić na GPW w pół roku po wyjściu z upadłości, minęło 4 lata i nie wrócił!!!!!!Drobni akcjonariusze spółki publicznej Elektrim nic nie wiedzą, nic nie mają, tzn. mają zamrożoną kasę!!! Solorz SAM korzysta z majątku Elektrimu a drobni nie mają na chleb i mleko!!!!
      KNF
      Gdzie Elektrim???????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Miał wrócić na GPW w pół roku po wyjściu z upadłości, minęło 4 lata i nie wrócił!!!!!!Drobni akcjonariusze spółki publicznej Elektrim nic nie wiedzą, nic nie mają, tzn. mają zamrożoną kasę!!! Solorz SAM korzysta z majątku Elektrimu a drobni nie mają na chleb i mleko!!!!
      KNF i GPW nic nie mogą, nie mają narzędzi, to po co taki KNF w ogóle istnieje jak nic nie może.
      ~plazowicz
      Mało tego - wyprowadził z Elektrimu ZE PAK! Wziął jak ze swojego.
      ~tad
      NEWAG wchodził na GPW kiedy spodziewano się krachu i właściciel był bardzo chętny do podzielenia się z akcjonariuszami.....stratami.

      Powiązane: Lasy Państwowe

      Polecane

      Najnowsze

      Popularne

      Ważne linki