

WIG20 po ujawnieniu afery taśmowej w poprzednią sobotę w poniedziałek został zdołowany. Chociaż w kolejnych dniach indeks blue chipów zdołał odrobić część strat, to jednak wciąż pozostaje poniżej poziomu sprzed ujawnienia skandalu.
Piątkowa sesja mimo długiego weekendu charakteryzowała się przyzwoitymi obrotami. Wszystko z powodu wygasania kontraktów terminowych i opcji. Stąd w ostatniej godzinie sesji zmienność była wyraźnie wyższa, gdyż kurs indeksu WIG20 z tej części dnia miał znaczenie dla ustalania ceny rozliczenia instrumentów pochodnych.
Indeks WIG20 ostatecznie stracił symbolicznie 0,01% przy obrotach o wartości 1,14 mld zł. Indeks WIG30 zyskał 0,1%. Indeks szerokiego rynku WIG spadł o 0,03% przy obrotach o wartości 1,37 mld zł.
W zestawieniu blue chipów najlepiej wypadły akcje LPP, które zdrożały o 4,7%. Na wyróżnienie zasługuje jeszcze Bogdanka, która zyskała 3,2%. Najchętniej handlowano akcjami PKO BP – spółka staniała o 1,3% przy obrotach o wartości 267 mln zł. Ponad jednoprocentową stratę zanotowały ponadto PGE i PKN Orlen.

PGNiG – spółka, której członek zarządu Andrzej Parafianowicz został zawieszony w związku z ujawnieniem podsłuchów – w piątek zdrożała o 1,2%.
O ile warszawska giełda w poniedziałek najmocniej reagowała na wybuch skandalu politycznego, o tyle złoty w piątek notuje mocne straty. Polskiej walucie nie pomagają kontrowersje wokół prezesa Narodowego Banku Polskiego – prezes Marek Belka jest bowiem jednym z bohaterów afery, która może doprowadzić do upadku obecnego rządu.
W dodatku Andrzej Rzońca z RPP zasugerował w wywiadzie dla Gazety Wyborczej, że Marek Belka powinien rozważyć zrezygnowanie ze stanowiska, gdyż jego osoba osłabia wiarygodność banku centralnego. Dolar zdrożał do 3,07 zł a euro do niemal 4,17 zł.
Amerykańska giełda kontynuuje wzrosty po pozytywnych komentarzach Rezerwy Federalnej, która, chociaż widzi poprawę kondycji gospodarki, to jednak zamierza utrzymać niskie stopy procentowe po zakończeniu wygaszania programu QE. Wzrosty na Wall Street wynoszą około 0,3% i pozwoliły indeksowi S&P500 na osiągnięcie kolejnego rekordu.
/rm































































