REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Widmo "drugiego Iraku" w Caracas. USA nie mają planu na "dzień po" aresztowaniu dyktatora

2026-01-05 10:00
publikacja
2026-01-05 10:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Aresztowanie w Caracas prezydenta Wenezueli Nicolása Maduro przez USA w wyniku operacji wojskowej było spektakularnym pokazem siły militarnej. Według ekspertów nowojorskiego think-tanku, Council on Foreign Relations (CFR), nie rozstrzyga to jednak o przyszłości tego kraju.

Widmo "drugiego Iraku" w Caracas. USA nie mają planu na "dzień po" aresztowaniu dyktatora
Widmo "drugiego Iraku" w Caracas. USA nie mają planu na "dzień po" aresztowaniu dyktatora
fot. Peter Marshall / /  Reuters / Forum

Analitycy Council on Foreign Relations ostrzegają, że fizyczne usunięcie przywódcy wenezuelskiego reżimu nie oznacza automatycznej demokratyzacji Wenezueli. Brak jasnego planu politycznego, marginalizacja opozycji i koncentracja na ropie mogą pogłębić chaos oraz niestabilność w regionie.

W opinii ekspertów, aresztowanie Nicolása Maduro jest sukcesem taktycznym, lecz nie gwarantuje trwałej zmiany politycznej w Wenezueli. Choć reżim stracił swojego lidera, realna władza pozostaje w rękach jego lojalistów, wojska oraz aparatu bezpieczeństwa, których struktury są osłabione, skorumpowane i rozdrobnione.

Shannon K. O’Neil podkreśla, że państwo nie ma dziś monopolu na przemoc, a porównania do Panamy z 1989 roku są mylące. Obok wojska w Wenezueli funkcjonują milicje colectivos oraz grupy partyzanckie, co grozi długim okresem fragmentacji i niepewności. Jak zaznacza O’Neil, „to nie koniec, lecz początek nowych wyzwań dla Wenezueli i tych, którzy chcą przywrócenia demokracji”.

Kluczowym problemem pozostaje los demokratycznej opozycji. Choć cieszy się ona poparciem większości społeczeństwa, jej liderzy – prezydent-elekt Edmundo González oraz laureatka Pokojowej Nagrody Nobla María Corina Machado – przebywają poza krajem. Eksperci wskazują, że bez jednoznacznego wsparcia USA i realnej kontroli nad terytorium nawet ich powrót nie gwarantuje przejęcia władzy.

Wakacje na giełdzie

Elliott Abrams ostro krytykuje sygnały płynące z Waszyngtonu, zwłaszcza deprecjonowanie noblistki oraz gotowość do rozmów z wiceprezydent Delcy Rodríguez. Jego zdaniem tylko poparcie dla legalnie wybranego przywództwa daje szansę na transformację.

– Jeśli Stany Zjednoczone będą rozmawiać z resztkami reżimu, katastrofa jest pewna – ostrzega.

Z kolei Max Boot zwraca uwagę na brak planu „dnia następnego”. Choć operacja wojskowa była – jego zdaniem – wzorcowa, to bez spójnej strategii politycznej może powtórzyć się scenariusz znany z Iraku i Libii. „Sukces taktyczny nie musi przełożyć się na zyski strategiczne” – wyznaje Boot.

Roxanna Vigil zwraca uwagę na fakt, że administracja USA koncentruje się na odbudowie sektora naftowego. Brak zapowiedzi wyborów i marginalizowanie Machady uznaje za odejście od demokratycznych aspiracji Wenezuelczyków. Jej zdaniem „bez jasnej mapy drogowej dla demokracji Stany Zjednoczone rozpoczynają otwartą, długotrwałą obecność skoncentrowaną głównie na ropie”, co może zwiększyć niestabilność i presję migracyjną w regionie.

CFR zastrzega, że tekst reprezentuje wyłącznie poglądy i opinie autorów. Think-tank jest wydawcą dwumiesięcznika „Foreign Affairs”.

Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)

ad/ san/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (2)

dodaj komentarz
bha
Plan jest raczej chyba główny jeden zrobić tam Wielki Zysko Deal?.
polonu
operacja była wzorowa razem ze zdrajcami Wenezueli , to już się nie powtórzy raz się udało jak ślepej kurze ziarnko . niech wchodzą do Wenezueli tam ich przywitają z kwiatami .

Powiązane: USA kontra Wenezuela

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki