REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Wiceszefowa KE: Na początku roku zajmiemy się Polską i Węgrami

2020-12-28 12:37
publikacja
2020-12-28 12:37
Dodaj Bankier.pl w Google

Vera Jourova, wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej ds. wartości i przejrzystości, oznajmiła w wywiadzie dla dziennika "Tagesspiegel", że chce "zbadać" Węgry i Polskę za pomocą nowego mechanizmu praworządności na początku przyszłego roku.

Wiceszefowa KE: Na początku roku zajmiemy się Polską i Węgrami
Wiceszefowa KE: Na początku roku zajmiemy się Polską i Węgrami
fot. Francois Lenoir / / Reuters

"Już teraz wiadomo, że od początku przyszłego roku będziemy zajmować się wdrażaniem rozporządzenia w sprawie mechanizmu (praworządności), a więc także Polską i Węgrami" - oświadczyła czeska polityk, zastrzegając, że nowe regulacje nie są panaceum na wszystkie problemy Unii.

"Mamy teraz dodatkowe opcje sankcji. Ale będziemy musieli ciężko pracować, aby rzeczywiście skorzystać z możliwości cięcia środków. Będziemy nadal musieli stosować wszystkie przepisy UE, które już istnieją, aby monitorować praworządność w państwach członkowskich" - dodała.

10 grudnia unijni przywódcy na szczycie w Brukseli ustalili, że budżet UE, włączając Next Generation EU (instrument odbudowy), musi być chroniony przeciwko wszelkiego rodzaju nadużyciom finansowym, korupcji, konfliktowi interesów, a samo ustalenie, że doszło do naruszenia zasady państwa prawa nie wystarczy do uruchomienia mechanizmu blokowania środków finansowych dla państw członkowskich.

Komisja Europejska - która ma uruchamiać mechanizm blokowania środków unijnych - opracuje i przyjmie wytyczne dotyczące sposobu, w jaki będzie stosować rozporządzenie, w tym metodologii przeprowadzania swojej oceny.

Wakacje na giełdzie

Taki zapis w konkluzjach szczytu, to efekt sprzeciwu Polski i Węgier wobec rozporządzenia dotyczącego mechanizmu powiązania dostępu do środków unijnych z kwestią praworządności.

Kompromis z Warszawą i Budapesztem przewiduje też, że nowe regulacje zostaną najpierw sprawdzone pod kątem zgodności z prawem unijnym przez Europejski Trybunał Sprawiedliwości (ETS).

"To oczywiście ETS zdecyduje, jak długo będzie trwało postępowanie. Ale według moich prognoz wydanie werdyktu zajmie miesiące, a nie lata. W przypadku procedury przyspieszonej można spodziewać się, że potrwa to mniej niż dwanaście miesięcy" - powiedziała w rozmowie z berlińskim dziennikiem wiceszefowa KE.

Pytana o to, jakie ma konkretne zarzuty wobec Polski i Węgier, zwróciła uwagę, że przeciwko obu krajom toczy się postępowanie na podstawie art. 7 Traktatu o Unii Europejskiej.

"W przypadku Polski od 2015 roku jednym z tematów jest reforma wymiaru sprawiedliwości.(...) Jeśli Polska nie rozwiąże naszych obaw co do organu dyscyplinarnego, nie zawaham się skierować sprawy do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości na początku przyszłego roku. Nie chcę tu tracić czasu" - zagroziła Jourova. (PAP)

asc/ jar/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (6)

dodaj komentarz
lelo1949
Targowica nie próżnuje,szczuć ,za wszelką cenę
xyzq
Jaki ładny tytulik pod kliki ;) Co prawda chodzi o opracowanie mechanizmów i systemu ocen - ale lepszą klikalność ma "UE zajmie się Polską i Węgrami". A może by też dopisać, że w przypadku opracowania mechanizmu oceny JEDNAKOWEGO DLA WSZYSTKICH prawdopodobnie będzie musiała się też zająć Niemcami, Hiszpanią, Francją, Włochami.Jaki ładny tytulik pod kliki ;) Co prawda chodzi o opracowanie mechanizmów i systemu ocen - ale lepszą klikalność ma "UE zajmie się Polską i Węgrami". A może by też dopisać, że w przypadku opracowania mechanizmu oceny JEDNAKOWEGO DLA WSZYSTKICH prawdopodobnie będzie musiała się też zająć Niemcami, Hiszpanią, Francją, Włochami... Już to "różne głosy zbliżone do organów UE" sygnalizowały :) Tak jak kiedyś już pisałem - dziś każdy chce mieć magiczny kij, którym mógłby w świetle prawa okładać przeciwników, bez żadnych konsekwencji. A w to, że w przyrodzie nie istnieją takie kije - nikt nie chce uwierzyć. Każde działanie ma konsekwencje, ciekaw jestem kiedy pierwszy z krajów UE nie będący Polską czy Węgrami się o tym przekona. Obstawiam, że w ciągu max 24 miesięcy (o ile zostaną przygotowane obiektywne, równe dla wszystkich kryteria oceny). Od stosowania wyroków TSUE zaczynając, na przykład ;)
budoni
W UE bezkrytycznie łyka się kosmiczne brednie grupy „polskich reprezentantów” i zakorzeniają się rozsiewane tam przez „naszą” opozycję paranoiczne opinie, że nasz kraj to dla swoich obywateli jakaś okrutna dyktatura. Większość „europosłów” i urzędników nie rozumie o co chodzi, ale dla części te kłamstwa są super użyteczne. Oni regularnie W UE bezkrytycznie łyka się kosmiczne brednie grupy „polskich reprezentantów” i zakorzeniają się rozsiewane tam przez „naszą” opozycję paranoiczne opinie, że nasz kraj to dla swoich obywateli jakaś okrutna dyktatura. Większość „europosłów” i urzędników nie rozumie o co chodzi, ale dla części te kłamstwa są super użyteczne. Oni regularnie dostają od „naszej” opozycji oszczercze „gotowce” do wykorzystania w bezmyślnie głosowanych „rezolucjach” przeciwko Polsce. Są już prawie przekonani, że Polacy nie chcą wybranych przez siebie władz, marzą o wolnej aborcji, oraz żeby z pomocą PE, KE, TSUE i „życzliwych” Niemców przywrócić rujnujące kraj „rządy” PO-PSL. Teraz przez przewrotne pomysły i poprawki Niemiec o zależności budżetu UE od jakiejś nieokreślonej pseudo-praworządności, mamy ten pat (słowami Sienkiewicza: „więc stanęła kwestia na tem, jak pogodzić pupę z batem”;) Wykorzystując swoją prezydencję próbują „oszwabić” pozostałe kraje, tworząc narzędzie szantażu ekonomicznego dla decydowanie o wszystkim w UE, jak np. o przymusowej relokacji zaproszonych przez Niemcy, niezdolnych do asymilacji islamistów, oraz obowiązku przyjęcia obcych nam reguł światopoglądowych… Szkoda, że Niemcy tak prędko „zapomnieli”, iż są Polsce winni gigantyczne pieniądze z tytułu reparacji, za spowodowanie u nas niewyobrażalnych wojennych zniszczeń i strat ludzkich! Niestety wyraźnie widać, że im się bardziej kalkuluje suto opłacać u nas zdrajców wewnętrznych, V-tą kolumnę i inne działania, aby nasz kraj zglajchszaltować i zwasalizować - byle uniknąć ew. spłaty reparacji…Zaproponowane przez szefową KE Ursulę von der Leyen „antidotum” w postaci zapytań do TSUE jest szkodliwe, bo wiadomo że nie są obiektywni i w najlepszym razie odłożą odpowiedź „ad calendas graecas”.
stain
Nie. Oni świetnie wiedzą jak jest naprawdę, a to co robią to teatrzyk dla ludożerki.
To cyniczni szulerzy, gotowi zrobić wiele by zainstalować w niepokornych krajach (jak PL) swój zwasalizowany rząd. O to toczy się ta gra, nie o żadną "praworządność"
Gdyby rządziła ekipa, która chodzi na pasku Berlina - to nawet jeśli
Nie. Oni świetnie wiedzą jak jest naprawdę, a to co robią to teatrzyk dla ludożerki.
To cyniczni szulerzy, gotowi zrobić wiele by zainstalować w niepokornych krajach (jak PL) swój zwasalizowany rząd. O to toczy się ta gra, nie o żadną "praworządność"
Gdyby rządziła ekipa, która chodzi na pasku Berlina - to nawet jeśli rozkradałaby całe te dotacje nikt by się tam jednym słowem nie zająknął o jakiejś niepraworządności.
Skorumpowanych do imentu Bułgarów przecież nikt jakoś nie niepokoi.

Powiązane: Polska kontra Unia Europejska

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki