W tym roku Niemcy na zbrojenia wydadzą 2,4 proc. PKB, w kolejnych latach budżet obronny ma rosnąc stopniowo aż do 3,5 proc. w 2029 roku - wynika z planów budżetowych wicekanclerza Larsa Klingbeila.


O takich planach, na dzień przed rozpoczynającym się we wtorek szczytem NATO w Hadze, informują już także oficjalnie niemieccy urzędnicy. Ze szczegółami projektu reprezentującego SPD wicekanclerza oraz ministra finansów zapoznała się agencja dpa.
W roku 2025 wydatki RFN na zbrojenia mają wynieść 86 miliardów euro. W 2029 roku mają już przekraczać 150 miliardów euro. Stanowić to będzie odpowiednio 2,4 proc. PKB oraz 3,5 proc. PKB. Dla porównania, w 2024 roku było to 2,1 proc. PKB.
Zwiększenie finansowania sektora obronnego możliwe jest dzięki temu, że rząd Friedricha Merza zawiesił konstytucyjny "hamulec zadłużenia".
Deklarowane przez Berlin nakłady są i tak niższe od tych o których wspomina sekretarz generalny NATO Mark Rutte. Przed szczytem w Hadze oznajmił on, że wszystkie kraje wchodzące w skład Sojuszu zgodziły się, aby nowy cel dla tej organizacji wyniósł 5 proc. PKB. Zapis dotyczący takiego zobowiązania ma zostać uwzględniony w deklaracji końcowej szczytu.

Równolegle, jak wynika z projektu rządu RFN, w planach jest "impuls modernizacyjny", a na ten cel tylko w tym roku ma zostać przeznaczone ponad 100 miliardów euro. Z wypowiedzi polityków koalicji wynika, że priorytet uzyskają inwestycje w mosty, drogi, sieć energetyczną, a także szpitale i budownictwo mieszkaniowe.
Klingbeil ma we wtorek oficjalnie przedstawić projekt budżetu na 2025 rok rządowi. Później prace nad budżetem podejmie Bundestag.(PAP)
mobr/ fit/
































































