

Wiktor Orban dopiął swego – po zakupie przez państwo banku MKB od BayernLB ponad połowa sektora bankowego będzie w krajowych rękach. Za 55 mln euro rząd kupił jednak nie kwitnący biznes, ale „zły bank” z dużym portfelem niespłacanych kredytów.
Bank MKB jest istotnym graczem na rynku bankowości korporacyjnej, co jest jedną z przyczyn jego kiepskiej kondycji. Jak wskazuje portal „Portfolio.hu”, instytucja była aktywnym kredytodawcą, finansując przedsięwzięcia deweloperskie i konstrukcyjne. O ile do 2009 roku taka strategia przynosiła zyski, to w ciągu ostatnich czterech lat bank odnotował straty w wysokości 439 mld forintów (ponad 1,4 mld euro). Dziś ponad 30 procent jego portfela kredytowego stanowią zobowiązania zagrożone.
Sprzedający zapłacił, żeby pozbyć się kłopotu?
Na pierwszy rzut oka węgierski rząd zrobił kiepski interes, w rzeczywistości jednak szczegóły transakcji są dużo bardziej skomplikowane. Przed ostatecznym sfinalizowaniem transakcji, BayernLB anuluje zobowiązania MKB wobec swojej spółki-matki na kwotę 270 mln euro. Oznacza to, że sprzedający faktycznie płaci kupującemu, za pozbycie się banku.
Od momentu przejęcia MKB przez państwo to ono będzie musiało absorbować straty nierentownego biznesu. Na ironię zakrawa fakt, że bank będzie prawdopodobnie zmuszony zapłacić również rekompensaty na rzecz kredytobiorców, którzy zaciągnęli zobowiązania walutowe. Teoretycznie mógłby bronić przed sądem swoich racji w sprawie jednostronnych modyfikacji umów kredytowych, ale wówczas drugą stroną sporu byłby jego właściciel, czyli państwo węgierskie.

Varga: MKB zostanie sprywatyzowany
Minister Gospodarki w węgierskim rządzie, Mihály Varga twierdzi, że po uzdrowieniu banku instytucja zostanie sprzedana. Jedną z możliwości jest wprowadzenie spółki na giełdę, a drugą z rozważanych opcji – sprzedaż większości udziałów prywatnemu inwestorowi. MKB nie pozostanie zatem w państwowych rękach. W międzyczasie jednak Węgry będą wyjątkiem na mapie Europy Środkowej, gdzie w sektorze bankowym dominuje kapitał zagraniczny.
Michał Kisiel
































































