REKLAMA

Węgry planują nowe ograniczenia wobec międzynarodowych sieci handlowych

2017-03-09 10:46
publikacja
2017-03-09 10:46

Rząd węgierski planuje nowe ograniczenia wobec międzynarodowych sieci handlowych. Projekt pakietu odpowiednich nowelizacji może trafić do parlamentu jeszcze wiosną - poinformował w czwartek dziennik "Magyar Idoek", powołując się na źródło rządowe.

Premier Węgier Viktor Orban / fot. Laszlo Balogh / Reuters

"Magyar Idoek" pisze, że oczekiwane jest mocne wystąpienie przeciwko nadużyciom międzynarodowych sieci handlowych. Według informacji gazety projekt pakietu nowelizacji w tej sprawie został opracowany wspólnie przez ministerstwo gospodarki oraz kancelarię premiera Viktora Orbana i zostanie poddany pod konsultacje społeczne.

Rząd przedyskutował wczoraj (tj. w środę-PAP) te propozycje, zgadza się z ich przesłaniem, ale formalnej decyzji nie podjęto, gdyż jest zamiar rozpoczęcia konsultacji społecznych w tej sprawie z udziałem organizacji branżowych - cytuje gazeta źródło rządowe.

O pakiecie powiadomił jako pierwszy portal Index, powołując się na zdobyty projekt nowelizacji przedstawiony rządowi przez resort gospodarki i kancelarię premiera. Według tego dokumentu m.in. opodatkowane zostałyby parkingi przy supermarketach, co - jak napisał Index - kosztowałoby sieci handlowe co najmniej 20 mld ft (64 mln euro) rocznie. Oprócz tego wprowadzono by limit wydatków na cele reklamowe oraz określono minimalną liczbę pracowników.

W projekcie przewidziano m.in. wprowadzenie opłaty środowiskowej z tytułu utrzymywania parkingów. Jej wysokość byłaby zależna od liczby miejsc parkingowych i zostałyby z niej zwolnione tylko sklepy w miejscowościach liczących mniej niż 2 tys. mieszkańców.

Ustawa o reklamie zostałaby znowelizowana w taki sposób, by sklepy sprzedające artykuły codziennego użytku mogły wydawać na reklamę najwyżej 0,5 proc. swych dochodów. W ten sposób, według cytowanego projektu, konsumenci mogą bardziej świadomie wybierać produkt, a ponadto może się zmniejszyć konkurencyjna słabość mniejszych sklepów. Za reklamę uznano m.in. darmowe autobusy kursujące do supermarketów, gdyż wpływają na konsumentów i wprowadzają ich w błąd.

W projekcie oceniono też, że wielkie sieci handlowe nie zatrudniają wystarczającej liczby osób, przez co konsumenci w wielu przypadkach nie otrzymują w porę właściwej informacji niezbędnej do podjęcia przemyślanej decyzji. Z tego względu proponuje się wprowadzenie minimalnej liczby pracowników zależnie od dochodów pracodawcy.

Według środowego komunikatu kancelarii premiera rząd nie podjął jeszcze decyzji w sprawie żadnego projektu ustawodawczego, choć nadal uważa za istotne wzmocnienie węgierskich uczestników przemysłu spożywczego. W komunikacie napisano jednak: "Jesteśmy pewni, że niezależnie od kroków jakie podejmie rząd, międzynarodowe sieci natychmiast zwrócą się do Brukseli."

Według portalu Index skutki nowej inicjatywy rządu najboleśniej odczułyby tanie sieci, takie jak Aldi, Lidl czy Penny Market, ale odbiłaby się ona także np. na Tesco.

Z Budapesztu Małgorzata Wyrzykowska

mw/ akl/ kar/

Źródło:PAP
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (29)

dodaj komentarz
~Dzolka
a u nas robia dzielnice podatkowe dla supermarketow.. ciekawe ile nasz Donald T. dostal kasy za te przekrety.. ale carefour, tesco i inni zarobili na naszym panstwie setki miliardow.
~gorszy_sort
albo tysiące bilionów
~bandit
to nie są ograniczenia tylko normalizacja. Brawo orban!!!!
~rfy
aa za PO to polscy pracownicy supermarketow musieli skakać na jednej nodze aby bylo szybciej, pracownice kas musiały zakładać pampersy bo nie mozna było wyjść do kibla, do rozładunku tirów z towarem to brali pracownice aby ręcznie przewaliły 40 ton często w nadgodzinach bez dodatkowego wynagrodzenia !!!!! niektóre nie aa za PO to polscy pracownicy supermarketow musieli skakać na jednej nodze aby bylo szybciej, pracownice kas musiały zakładać pampersy bo nie mozna było wyjść do kibla, do rozładunku tirów z towarem to brali pracownice aby ręcznie przewaliły 40 ton często w nadgodzinach bez dodatkowego wynagrodzenia !!!!! niektóre nie wytrzymywały tego a dondek w tym samym czasie reklamował biedronke aby Polacy tam kupowali!!!!
~CzerwonyWiewior
O ile pamiętam, do karakan z Żoliborza robił pokazowe zakupy w Biedronce
~ert odpowiada ~CzerwonyWiewior
on robił w polskim sklepiku, a dondek POwiedział ze cza robic zakupy w biedaronce to bedzie taniej!!!!!
~plutarch odpowiada ~CzerwonyWiewior
powściągaj się z językiem hejtu. dzięki.
~silvio_gesell
Wystarczy opodatkować wartość ziemi, bo przewaga hipermarketów pochodzi z wydatków państwa na infrastrukturę publiczną, więc renta gruntowa w korzystnych infrastrukturalnie miejscach powinna wracać do budżetu.
~plutarch
Oczywiście sieciówki nie wrzucą kosztów w ceny, co oczywiście nie uderzy w najsłabiej sytuowanych Wegrów. Właśnie tak ignorancja polityczna dostaje w d..pę od populizmu. Głupota zawsze potrafi się sama zaorać.
~Sikorski
Ten wpis zrobiłeś klęcząc przed komputerem, czy całe życie spędzasz w pozycji klęczącej przed zachodnimi "braćmi"? On za garść paciorków kolonizują Europę wschodnią.

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki