Narodowy Bank Polski opublikował najnowszą edycję raportu dotyczącego rynku kart płatniczych. W drugim kwartale 2015 r. płatności bezstykowe odnotowały kolejny kamień milowy – funkcja zbliżeniowa dostępna jest na 4 z 5 plastików. Można powiedzieć, że coś, co jeszcze 4 lata temu było innowacją dziś stało się standardem.


Dokument NBP uchwycił istotne zmiany zachodzące na polskim rynku kart płatniczych. Drugi kwartał z rzędu maleje liczba plastików – w połowie 2015 r. było ich 34,4 mln. Oznacza to spadek o 3,4 proc. w stosunku do pierwszych trzech miesięcy roku. Za efekt ten odpowiada przede wszystkim kategoria kart debetowych, gdzie ubyło 1,1 mln plastików (spadek o 3,6 proc. kdk). Prawdopodobnie jest to efekt fali podwyżek w cennikach banków. Polacy rezygnują z rzadziej używanych produktów, a porządki w portfelach dają efekty widoczne w statystykach.
Kurczenie się rynku widać także w przypadku kart kredytowych. W tej kategorii jest to jednak już długoterminowy trend, obserwowany od kilku lat. W drugim kwartale 2015 r. spadek liczby kredytówek przyspieszył i wyniósł -2,1 proc. kdk.
Karty zbliżeniowe są już powszechne
W ciągu zaledwie kilku lat byliśmy na polskim rynku świadkami płatniczej rewolucji. Jeszcze w połowie 2013 r. tylko co drugi plastik umożliwiał dokonywanie transakcji bezstykowych. Dwa lata później przekroczony został ważny kamień milowy – najnowsze dane NBP wskazują, że 4 na 5 kart pozwala na szybkie zbliżeniowe transakcje. W ciągu drugiego kwartału 2015 r. udział plastików z funkcją bezstykową wzrósł o niemal 6 pp. Oznacza to, że 27,7 mln kart znajdujących się w obiegu (szacunkowo) jest wyposażonych w moduł komunikacji bezstykowej.
Do popularności płatności zbliżeniowych przyczynił się także szybki rozwój sieci akceptacji. Również w tej dziedzinie w połowie tego roku osiągnięty został ważny kamień milowy. Zgodnie z szacunkami banku centralnego transakcje bezstykowe obsługuje 80,9 proc. zainstalowanych w punktach handlowych terminali.
Dane prezentowane przez NBP wskazują, że Polacy coraz chętniej korzystają z możliwości opłacania zakupów kartami. Wzrost średniej liczby transakcji bezgotówkowych przypadających na kartę jest imponujący. Jeszcze rok temu jeden plastik odpowiadał za 12 transakcji kwartalnie, w połowie tego roku wskaźnik ten wyniósł 18,7.
Za szybkie przemiany w zwyczajach posiadaczy kart odpowiada zapewne, co najmniej w części, wykorzystanie płatności zbliżeniowych przy transakcjach na niższe kwoty. Wiele wskazuje na to, że w najbliższym czasie możemy być, w końcu, świadkami udanego startu płatności mobilnych opartych na technologii NFC – karty zbliżeniowe utorowały im drogę, a sieć akceptacji jest na tyle rozbudowana, że płacenie telefonem będzie całkiem realną alternatywą wobec posługiwania się plastikiem.


























































