REKLAMA
WAŻNE

Eksperci: w kopertach młode pary dostają rocznie nawet 3 mld zł

2019-06-16 07:50
publikacja
2019-06-16 07:50

Wartość rynku ślubnego w Polsce przekracza 7 mld zł rocznie, a w kopertach nowożeńcy dostają rocznie 2,5-3 mld zł - wynika z danych firm monitorujących rynek ślubny. Ponad 70 proc. organizowanych imprez weselnych mieści się w budżecie do 40 tys. zł.

/ fot. olga_sweet / YAY Foto

Zgodnie z tradycją wiele osób bierze ślub w czerwcu, gdyż to jeden z tych miesięcy, które mają w nazwie literę "r". Ma to przynieść młodym szczęście.

Jak powiedział PAP Robert Pieczyński z zarządu Polskiego Stowarzyszenia Wedding Plannerów, rynek weselny w Polsce, którego roczna wartość przekracza 7 mld zł, dzieli się na trzy segmenty kosztowe. "W pierwszym, najpopularniejszym (75 proc. rynku), budżet nowożeńców na zorganizowanie wesela nie przekracza 50 tys. zł, w drugim segmencie - średniobudżetowym, który stanowi 22 proc. rynku, wydatki mieszczą się w przedziale 50 do 150 tys. zł" - tłumaczył. Dodał, że najdroższych wesel, o kosztach przekraczających 150 tys. zł, jest ok. 3 proc.

W USA czy Japonii średnie wydatki na wyprawienie wesela sięgają ok. 100 tys. dol., (czyli ponad 370 tys. zł) - wskazał.

Wedding plannerka Ewa Wardęga z Polskiego Stowarzyszenia Konsultantów Ślubnych wskazuje, że w ostatniej dekadzie wydatki związane z organizacją imprezy weselnej wzrosły od 30 do 50 proc. "Kiedyś mówiło się o przeciętnym weselu na 100 osób za 50 tys. zł, teraz oscylujemy raczej w granicach 80 tys. zł" - podała. Tłumaczyła, że wynika to nie tylko z chęci wydania pieniędzy przez młodych, ale także ze wzrostu cen na rynku.

Na wzrost wartości organizowanych przyjęć wskazał również Pieczyński. "Segment niskobudżetowy rośnie rocznie w tempie 10-12 proc., natomiast w segmentach średnio i wysokobudżetowych, co cztery lata wydatki się podwajają" - powiedział.

Oprócz kosztów wesela, zmienia się również ich struktura, ale także rodzaj prezentów.

"Kiedyś gross wydatków weselnych pochłaniało samo przyjęcie. Dziś wyraźnie rośnie udział oprawy florystycznej i wizualnej, pojawiło się wiele atrakcji, jak np. upominki dla gości czy wypuszczanie motyli. Tego jeszcze kilka lat temu nie było na polskim rynku" - zaznaczył Pieczyński. Zwrócił uwagę, że taki trend przyszedł do nas ze Stanów Zjednoczonych i Japonii.

"Z naszą polską hierarchią wartości bliżej nam do południowców z Cypru i Grecji, gdzie tradycją były wesela na 300 osób, niż do Skandynawów i naszych najbliższych sąsiadów z Czech i Słowacji. Oni też zawierają śluby, jednak nie wykosztowują się na wielkie imprezy weselne" - zauważył doradca zarządu Konfederacji Lewiatan Jeremi Mordasewicz. My - jak mówił - lubimy bardziej wystawne życie, droższe samochody i większe wesela, ale płacimy za to pewną cenę. "Te pieniądze mogłyby posłużyć jako oszczędności czy wkład własny do zakupu mieszkania lub inwestycje we własny biznes" - dodał.

W opinii Mordasewicza, rosnące wydatki weselne Polaków nie są niczym zaskakującym. "Konsumujemy coraz więcej, co doskonale widać w danych makroekonomicznych, gdzie poziom konsumpcji jest stabilnie wysoki i rośnie" - skwitował.

Pieczyński z Polskiego Stowarzyszenia Wedding Plannerów powołując się na wyliczenia Głównego Urzędu Statystycznego przypomniał, że w latach 90-tych XX w. w Polsce zawierano ok. 250 tys. małżeństw rocznie; w roku 2000 było to ponad 211 tys., w 2010 r. - przeszło 228 tys. Na początku tej dekady nastąpiło tąpnięcie - w roku 2013 liczba ślubów spadła do ok. 180 tys.

"Od czterech lat widać wyraźną zmianę - liczba organizowanych wesel przekroczyła 200 tys., a nawet 210 tys. rocznie" - powiedział Pieczyński. Dodał, że ok. 3 proc. imprez weselnych organizują w naszym kraju obcokrajowcy i nie uwzględnia tego krajowa statystyka.

Nowożeńcy w prezencie ślubnym coraz częściej dostają pieniądze. Z wyliczeń Polskiego Stowarzyszenia Wedding Plannerów wynika, że rocznie w kopertach nowożeńcy dostają nawet 2,5-3 mld zł.

Prezenty typu żelazko, toster, pościel lub większe sprzęty domowe są już rzadkością. Ewa Wardęga wskazuje, że wynika to przede wszystkim z przesunięciem granicy wiekowej osób wstępujących w związek małżeński.

"Dzisiejsze młode pary w ogromnej większości są już +na swoim+, mają urządzone mieszkania lub domy. Nawet jeśli dopiero rozpoczynają wspólne życie, to widzimy mocny trend ku delikatnemu sygnalizowaniu gościom, iż wolą otrzymać w prezencie pieniądze" - zaznaczyła. Jej zdaniem dla gości też jest to łatwiejsze rozwiązanie, bo nie muszą zastanawiać się, co kupić i czy prezent na pewno się spodoba. (PAP)

autor: Longina Grzegórska-Szpyt

lgs/ pad/ amac/

Źródło:PAP
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (13)

dodaj komentarz
1a2b
Co tam młode pary. Niedawno kupiłem sobie telewizor i rządowe darmozjady, nie kiwając nawet palcem w bucie, wyłudziły ode mnie w formie VAT-u 1697 zł.
1a2b
Tym, którym się mój wpis nie podoba proponuję następujące doświadczenie. Odliczcie kwotę 1697 zł i połóżcie przed sobą na stole. Pooglądajcie ją sobie i kilka razy przeliczcie a następnie wywalcie do kibla i spuście wodę... to wam się w głowach rozjaśni.
trooper
Czy aby na pewno jako społeczeństwo chcemy okradać młodych z ich ślubnych prezentów? Nie możemy zrobić jak w uk czy irlandii, podarunek od jednej osoby do kilku tysięcy euro nieopodatkowany i nawet nie trzeba zgłaszać? Dlaczego u nas akceptujemy takie absurdy ??
nostsherlock
Czyżby rząd miał szukać pieniędzy gdzie się da bo finanse publiczne są w opłakanym stanie? Bo takie "analizy ekspertów" nie biorą się z niczego i ktoś je musi zlecić
bt5
Do jkendy. Skończ chłopie z demagogią jakoby ciężka praca = zamożność. Tak w pewnym ograniczonym zakresie to może się zdarzyć, ale najczęściej to bogactwo wynik ciężkiej pracy innych. Gdyby zamożność wynikała w prostej linii z ciężkiej pracy to najbogatsi by byli niewolnicy.
karbinadel
Jako klasyczny komunista, za pracę uważasz oczywiście tylko machanie łopatą lub młotkiem. A w rzeczywistości najwięcej zarabia się pracując głową - do tego zaliczyłbym również organizowanie pracy innym, więc paradoksalnie, po części masz rację
jkendy
Proponuje przeprowadzkę do Korei północnej tam wszyscy maja po równo, będzie ci się podobało.
karbinadel odpowiada jkendy
Oczywiście wszyscy, poza wodzem i jego świtą.
bt5
Społeczeństwo się bogaci ale ilość ślubów tąpnęła o 30 % względem biedniutkich lat 90-tych. Pan Mordasewicz zapomniał dodać że bogaci się tylko wąska 10% grupa społeczeństwa która przechwytuje już 40% całości krajowych dochodów. To są proporcje typowe dla krajów Afryki. Masa młodych nie na najmniejszych Społeczeństwo się bogaci ale ilość ślubów tąpnęła o 30 % względem biedniutkich lat 90-tych. Pan Mordasewicz zapomniał dodać że bogaci się tylko wąska 10% grupa społeczeństwa która przechwytuje już 40% całości krajowych dochodów. To są proporcje typowe dla krajów Afryki. Masa młodych nie na najmniejszych widoków na zarobki i mieszkanie pozwalające założyć rodziny więc ilość ślubów dalej będzie leciec w dół.
jkendy
a może pop prostu te 10 % ciężej pracuje a nie czekają na 500 plus od państwa?

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki