Warto płacić kartą za wakacje. Nowe zasady reklamacji

Malwina Wrotniak2013-07-01 09:21redaktor naczelna Bankier.pl
publikacja
2013-07-01 09:21
Thinkstock

Turysta, którego biuro podróży zbankrutowało, ma szansę odzyskać pieniądze za nieudane wakacje, o ile zapłacił za nie kartą kredytową. Problem w tym, że ostatnio ze świecą szukać biura podróży, które taką formę płatności umożliwia. Może się to zmienić na skutek nowych zasad reklamacji, które przyjęły VISA i Mastercard.

Pod koniec czerwca Ogólnopolskie Stowarzyszenie Agentów Turystycznych poinformowało sprzedawców wycieczek, że wypracowano nowe zasady rozliczania reklamacji w związku z upadłościami biur podróży.

chargeback w turystyce
Image licensed by Ingram Image

Zasadę działania chargeback opisywaliśmy w związku z ubiegłorocznymi upadłościami biur podróży: – Procedurę obciążenia zwrotnego uruchamiamy w banku, który wydał naszą kartę. Do reklamacji należy dołączyć dokumenty, które potwierdzają dokonanie płatności – np. slip z terminala będący dowodem obciążenia karty. Organizacje kartowe obsługujące chargeback oczekują również, że posiadacz karty najpierw spróbuje rozstrzygnąć spór bezpośrednio ze sprzedawcą. Dokumentacja może zatem zawierać np. kopię e-maila wysłanego do biura podróży z dołączonym oświadczeniem, iż nie uzyskaliśmy odpowiedzi – wyjaśniał analityk Bankier.pl Michał Kisiel.

– Po złożeniu żądania chargebacku dalsze etapy procedury odbywają się już bez udziału posiadacza karty. Jeśli nasz wniosek zostanie uznany za zasadny, to otrzymamy zwrot środków na konto. Proces ten może być długotrwały, jeśli druga strona kwestionuje nasze zarzuty - wówczas czas rozstrzygnięcia przedłuża się o kilkadziesiąt dni – uprzedzał Kisiel.

Faktyczny koszt zgłaszanej reklamacji ponosił akceptant płatności, czyli agent turystyczny. To budziło wiele kontrowersji, jako że spoczywała na nim finansowa odpowiedzialność za niewywiązanie się z umowy przez touroperatora. Konieczność zwrócenia środków poszkodowanym klientom mogła poważnie zachwiać finansową stabilnością sprzedawców wycieczek, dlatego wielu z nich zrezygnowało z możliwości uiszczania płatności w ten sposób. W przypadku zakupów robionych za gotówkę albo bankowym przelewem procedura chargeback już klientów nie obowiązuje.

Nowe reguły chargeback w turystyce

Wprowadzone zmiany mają odciążyć agentów turystycznych. W liście skierowanym do nich przez Zarząd OSAT czytamy:

Ogólnopolskie Stowarzyszenie Agentów Turystycznych wspólnie z Ministerstwem Sportu i Turystyki oraz przedstawicielami banków opracowali nowe przepisy dotyczące procedury charge-back w przypadku upadłości biura podróży. (...)

Przed złożeniem reklamacji w Banku Klient zobowiązany będzie w pierwszej kolejności do złożenia reklamacji we właściwym Urzędzie Marszałkowskim. Bank ma prawo do rozpoczęcia procedury chargeback dopiero, jeśli Klient otrzyma ostateczną odpowiedź z Urzędu Marszałkowskiego dotyczącą braku zwrotu pełnej lub częściowej kwoty.

Jednocześnie pragniemy przypomnieć, iż proces chargeback (czyli obciążenia zwrotnego) jest możliwy wyłącznie w przypadku, gdy transakcja dotyczy płatności kartą (nie dotyczy to przelewu, przelewu z karty).

Terminal wygodny, klient bezpieczniejszy

W czasach, kiedy wielu agentów turystycznych zlikwidowało terminale płatnicze w obawie o swoje interesy, klientom zainteresowanym chargebackiem rekomendowało się uiszczanie płatności kartowych bezpośrednio w biurze podróży. Firmy nieobawiające się przyjmować płatności w ten sposób były wskazywane jako bezpieczniejsze i warte zaufania. Otwartym pytaniem pozostaje jednak, z jaką łatwością i w jakim czasie można odzyskać środki od akceptanta, który ogłosił upadłość.

Nowe zasady zdejmujące finansową odpowiedzialność za upadłość biura podróży z tych, którzy wycieczki jedynie sprzedają, jest szansą na pogodzenie ich interesów z interesami klientów. Ponowne szerokie stosowanie terminali płatniczych dałoby tym ostatnim i wygodę, i poczucie bezpieczeństwa. Niestety nadal nie ma pewności, że rychło odzyskają swoje pieniądze.

Źródło:
Malwina Wrotniak
Malwina Wrotniak
redaktor naczelna Bankier.pl

Redaktor naczelna portalu Bankier.pl. Z firmą związana od 2008 roku, od 2014 r. jako zastępca redaktora naczelnego i szef działu "Twoje finanse/Biznes". W przeszłości dziennikarz specjalizujący się w tematyce ubezpieczeń, doceniona Nagrodą Polskiej Izby Ubezpieczeń dla Środowiska Dziennikarskiego. Autorka emigracyjnych projektów "Tam mieszkam" i "Zawróceni", uhonorowana Nagrodą im. Macieja Płażyńskiego dla dziennikarzy i mediów służących Polonii. W 2016 r. wydała książkę "Tam mieszkam. Życie Polaków za granicą". Absolwentka studiów doktoranckich na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu.

Tematy
Rozwiń firmę z terminalem płatniczym

Rozwiń firmę z terminalem płatniczym

Advertisement

Komentarze (4)

dodaj komentarz
~MatthewS
Ciekawa metoda, ale jak zauważa autorka artykułu wcale nie ma tak wiele biur oferujących możliwość płatności kartą. Oni przecież też płacą od tego prowizje. Moi znajomi polecili mi sprawdzenie biur w wywiadowniach gospodarczych takich jak np. Crefo.pl, Verif.pl – nie daje to 100% pewności, ale chyba warto.Ciekawa Ciekawa metoda, ale jak zauważa autorka artykułu wcale nie ma tak wiele biur oferujących możliwość płatności kartą. Oni przecież też płacą od tego prowizje. Moi znajomi polecili mi sprawdzenie biur w wywiadowniach gospodarczych takich jak np. Crefo.pl, Verif.pl – nie daje to 100% pewności, ale chyba warto.Ciekawa metoda, ale jak zauważa autorka artykułu wcale nie ma tak wiele biur oferujących możliwość płatności kartą. Oni przecież też płacą od tego prowizje. Moi znajomi polecili mi sprawdzenie biur w wywiadowniach gospodarczych takich jak np. Crefo.pl, Verif.pl – nie daje to 100% pewności, ale chyba warto.
~IDBlock
Jest to dość przydatna informacja, mamy więc nadzieję, że właściciele kart kredytowych, którzy wybiorą się na wakacje chociażby w przyszłym roku, będą mieli to na uwadze.
~ekonomista
Tak więc użycie kart kredytowych przy zakupie wakacji jest już bezsensowne.Procedura uzyskania "ostatecznej odpowiedzi" z Urzędu Marszałkowskiego trwać może ok.2 lat.
~dasdsa
dodajmy, że te utrudnienia (bo inaczej tego nazwać nie można) to możliwe są tylko w polaczkolandzie, w innych krajach UE, a w USA to już w ogóle nikt by sobie na to nie pozwolił

Powiązane: Podróże

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki