Eksporterzy zaś są wyraźnie podzieleni. Jedni trzymają kciuki za to, by Złoty zaczął się umacniać. Inni trzymają kciuki za to, by nasza waluta nadal pozostała słaba.
Zagranica zaś nie za bardzo ma już co sprzedawać. Udział polskich obligacji w rękach zagranicznych inwestorów jest na najniższym poziomie od wieli, wielu lat. Według wstępnych obliczeń zagraniczni inwestorzy mają nie więcej niż 20% polskiego długu.
Wobec powyższego, można sobie wyobrazić, jak silna będzie przyszła hossa (za rok? Za dwa lata?), gdy kapitał zagraniczny zacznie powracać na rynku wschodzące szukając ponadprzeciętnej stopy zwrotu. Ta hossa może przyćmić wszystkie poprzednie hossy.
Ale na razie strach przed poniesieniem strat w krótkim horyzoncie czasowym sprawia, iż inwestorzy zagraniczni oraz krajowi bardzo ostrożnie kupują polskie papiery wartościowe oraz naszą walutę krajową.
Zapraszamy do zapoznania się z pełnym tekstem raportu




























































