I właśnie tuż powyżej tego poziomu zakończyło się umacnianie Dolara w ubiegłym tygodniu. Sądzę, iż teraz rynek może wykonać ruch w kierunku 1,4500, co należałoby do odnowienia lub powiększenia krótkich pozycji na tej parze walutowej. W średnioterminowym horyzoncie czasowym trend umacniania Dolara powinien być kontynuowany aż do osiągnięcia poziomu 1,34. Sądzę, iż całe pierwsze półrocze 2008 będzie dobrym okresem dla waluty amerykańskiej.
Obecna sytuacja do złudzenia przypomina tę sprzed dwóch lat. Tyle tylko, iż wtedy spadek kursu Euro-Dolar zaczął się w pierwszych dniach stycznia 2006, a teraz rynek się pośpieszył i rozpoczął kupno Dolara już na początku grudnia.
Za mniej więcej miesiąc poznamy wstępne rachunki wyników oraz bilanse roczne europejskich banków. Krążą plotki, iż w bilansach tych zobaczymy podobne (jeśli nie większe) straty poniesione na inwestycjach w kredyty hipoteczne, jak w bankach amerykańskich. Banki amerykańskie i brytyjskie już dawno odkryły swe karty i przyznały się do strat. Zaowocowało to dotkliwym osłabieniem walut tych dwóch krajów. Banki niemiecki i francuskie póki co milczą licząc na cudowne ozdrowienie w ostatnich dniach roku.
Ciekawy jestem, czy po szoku, jaki mogą przeżyć europejscy inwestorzy, Euro będzie wyprzedawane z równą mocą, jak niedawno to miało miejsce w przypadku Dolara i Funta.
Zapraszamy do zapoznania się z pełnym tekstem raportu

























































