Donald Trump, który ma zamiar wdrożyć najszersze cła od lat 30. XX wieku, może wykorzystać groźbę podwyżki taryf na europejskie towary, by podzielić kraje UE; Unia przygotowuje ewentualne kroki odwetowe, ale nie wiadomo, czy państwa zachowają wspólny front - ocenił w środę dziennik "Washington Post".


Prezydent elekt zapowiedział nałożenie 60 proc. ceł na import z Chin i 10-20 proc. na wszystkie inne produkty zagraniczne. Europa, dla której Stany Zjednoczone są jednym z największych rynków eksportowych, może na takiej polityce wyjątkowo ucierpieć. Realizacja planów Trumpa może być dla UE "najgorszym gospodarczym koszmarem" i oznaczać "recesję na pełną skalę" - wyjaśnił waszyngtoński dziennik.
Wzrost gospodarczy krajów europejskich po pandemii Covid-19 pozostaje w tyle za USA, a wdrożenie planu amerykańskich ceł oznaczać może nie tylko dalsze spowolnienie wzrostu, ale też "nadwerężenie" wzajemnych relacji państw unijnych, ponieważ Trump może faworyzować jedne kraje kosztem innych - zaalarmował "WP", powołując się na rozmowy z europejskimi dyplomatami, którzy pragnęli pozostać anonimowi.
Rozmówcy dziennika zapewnili, że Unia rozważa taryfy odwetowe, wymierzone w "czerwone stany", czyli uważane za matecznik Republikanów, i przygotowuje listę amerykańskich dóbr eksportowych, na które może nałożyć swoje cła.
Taryfy takie mogłyby objąć takie towary produkowane w republikańskich stanach, jak Kentucky Bourbon, motocykle Harley-Davidson, czy jeansy firmy Levi's. Jednak europejski dyplomata podkreślił w rozmowie z "WP", że byłaby to broń obosieczna, która zaszkodziłaby gospodarkom obu stron wojny celnej.

Kłopot w tym, że - choć europejscy przywódcy podkreślają, że kraje UE muszą utrzymać wspólny front wobec nowej administracji USA - to jednak poszczególne państwa mogą starać się uzyskać od Trumpa indywidualne wyłączenia z taryf celnych, zwłaszcza że prezydent elekt znany jest z transakcyjnego podejścia do polityki - prognozuje dziennik.
"Istnieje ryzyko, że (Trump) zbliży się do jednych (przywódców krajów), a odetnie innych i będzie grał na tych podziałach" - ocenił w rozmowie z "WP" kolejny europejski dyplomata. (PAP)
fit/ szm/
arch.
































































