Mimo iż środową sesję rodzimy rynek zakończył ponad kreską, inwestorzy z Książęcej mogą czuć pewien niedosyt. Wzgłędnie WIG zaprezentował się bowiem bardzo słabo.


Dobre nastroje towarzyszyły inwestorom od samego poranka. W ślad za udanymi sesjami w Ameryce i na giełdach azjatyckich, europejskie rynki szybko się zazieleniły. Bykom nie przeszkadzały dane makro. Delfacja, która ponownie zawitała do Eurolandu sprawiła, że wzrosły nadzieje na większą rynkową aktywność EBC. Podobny efekt w Ameryce wywołał rozczarowujący odczyt indeksu Chicago PMI, który z prognozami rozminął się aż o 5 punktów. Pomogło to Dow Jonesowi i S&P osiągnąć blisko 1% wzrosty na początku środowej sesji. Jak widać, myślenie "dobra wiadomość to zła wiadomość" powróciło na Wall Street.
Ostatecznie europejskie indeksy dzień kończyły 2% wzrostami, CAC i MIB pokonały nawet granicę 2,5%. W Polsce jednak giełdowa zieleń rodziła się w bólach. Po niezłym starcie dnia WIG20 znalazła się nawet około godziny 10 na chwilę pod kreską. Później wprawdzie do głosu znów doszły byki, lecz do europejskiej czołówki nie udało się zbliżyć. WIG20 dzień zakończył 1,14%, a WIG 1,15% na plusie.
Warto wspomnieć, że mimo dzisiejszych wzrostów wrzesień WIG zamyka blisko 3% stratą. To piąty miesiąc z rzędu, który szeroki indeks warszawskiego rynku kończy pod kreską. Tak fatalnej passy nie było na GPW od czerwca 1992 roku, a więc ponad 23 lat. Wówczas pięć miesięcy spadków zaowocowało obfitą hossą.
Świetny KGHM, Bogdanka oddala się od ceny z wezwania
Wśród spółek uwagę przykuwał przede wszystkim KGHM (+5,1%), który był liderem wzrostów wśród blue chipów. Spółce w kontynuowaniu dobrej passy z wczoraj pomaga rekomendacja od Haitong Banku (dawne BESI), w której analitycy wycenili papiery lubińskiego kombinatu na 112,31 zł.

Ponad 2% wzrosty odnotowali także akcjonariusze LPP, Eurocashu, PKO i mBanku. Za plecami lubińskiego kombinatu uplasowała się jednak Enea (+3,1%). Wzrosty tej spółki kontrastowały z pikującą Bogdanką (-6,4%). Wczoraj prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów zdecydował na wniosek Enei o zawieszeniu postępowania w sprawie przejęcia przez Eneę kontroli nad spółką LW Bogdanka.
Zapisy na wezwanie Enei mają ruszyć w piątek, tymczasem akcje Lubelskiego Węgla są dziś przeszło 15% poniżej ceny proponowanej przez energetyczną spółkę. Według analityków Haitong Bank powinny być one jednak jeszcze tańsze. W najnowszym raporcie wycenili je oni na 31,94 zł.
Węglowy zawrót głowy
Kolejną rekomendację otrzymała także inna związana z węglem spółka - JSW (-5,8%). Analitycy Raiffeisen Centrobank wycenili jej papiery na 9,2 zł i zalecili "sprzedaj". Wczoraj podobną opinię wysunęli analitycy DM BZ WBK.
To jednak nie koniec węglowych tematów z dzisiejszej sesji. Ważną dla sektora decyzję podjęło MSP, którzy przekazało kopalnie należące do tonącej Kompanii Węglowej funduszowi Silesia. Pozytywnie ruch ten oceniło m.in. PGE. Akcjonariusze energetycznych spółek mogą być zadowoleni, że minister Czerwiński nie wrócił do pomysłów angażowania sektora w ratowanie górnictwa.
Na uwagę inwestorów zasługiwała także spółka Prairie (+32,2%), w Polsce koncentrująca się na rozwoju Lubelskiego Projektu Węglowego (potencjalny konkurent Bogdanki). Prairie było dzisiaj liderem wzrostów na GPW. Spółka niedawno zadebiutowała na polskim rynku i dzisiejsze wzrosty wynoszą ją na historyczne maksima.


























































