Nowy tydzień przyniósł inwestorom z Książęcej trzecią wzrostową sesję z rzędu. Dobra passa sprawiła, że WIG zamknął sesję na poziomie najwyższym od 9 grudnia 2014. Dwumiesięczne maksima zostały jednak wypracowane na stosunkowo płytkim rynku.


WIG bardzo dobrze rozpoczął sesję, szybko wspinając się na poziomy znajdujące się 0,5% powyżej kreski. Kolejne godziny przyniosły jednak bardzo małą zmienność i indeks ten przez resztę dnia w zasadzie dryfował w bok. Słabo prezentowały się również obroty, które wyniosły 616 mln zł. WIG zakończył ostatecznie dzień na 0,51% plusie, czym wspiął się na dwumiesięczne maksima. Szeroki rynek wciąż jednak wygląda ospale, przez co ostatnie wzrosty można uznać za mało przekonujące.
Największy wkład w dzisiejsze wzrosty miały blue chipy, a indeks WIG20 notowania zakończył 0,64% ponad kreską. Wyróżniało się przede wszystkim JSW (+11,7%). Spółce pomagały przede wszystkim informacje o porozumieniu pomiędzy protestującymi związkami i zarządem spółki, które zakończyło trwający od 28 stycznia strajk. Górnicy poszli na ustępstwa m.in. w kwestii 14-tek, prezes JSW z kolei zgodnie z obietnicą podał się do dymisji. Oprócz JSW uwagę przykuwały również papiery KGHM-u (+3,1%) i PKO (+1,6%).

Nieco słabiej wypadł mWIG40 (+0,18%). W jego składzie najmocniej rósł Integer (+4,7%), a za jego plecami znalazły się zyskujące ponad 2% Getin, GetinNoble oraz Hawe. Z kolei sWIG80, napędzany 7,7% wzrostem Stalproduktu i ponad 5% wzrostami AssecoBS, Lubawy, Elemental Holdingu oraz Rafako, umocnił się o 0,55%.
Europa czujnie obserwuje Grecję
Na rynkach zagranicznych z kolei ponownie dominował temat Grecji. W Brukseli właśnie trwają rozmowy przedstawicieli krajów Eurolandu, które mają rozstrzygnąć o losach Hellady. Poziom niepewności dodatkowo zwiększył niemiecki minister finansów Wolfgang Schäuble, który w porannym wywiadzie stwierdził, że jest "sceptyczny" wobec możliwości zawarcia porozumienia na linii Grecja-reszta strefy euro. Główny indeks greckiej giełdy osłabiał się dzisiaj o niemal 4%.

Pod koniec giełdowego dnia pod kreską znajdowały się jednak niemal wszystkie najważniejsze rynki Europy Zachodniej. Tuż przed końcem sesji ponad 0,3% traciły Frankfurt i Madryt, a 0,1% Mediolan i Paryż. Indeksy nie drgnęły z kolei w Ameryce, gdzie ze względu na Dzień Prezydenta sesja dzisiaj się nie odbywa. W święcie tym można również upatrywać jednego z powodów niskich obrotów na GPW.



























































