

W piątek (14.08) rozstrzygnie się czy Sąd Okręgowy w Gdańsku będzie musiał prowadzić sprawę Amber Gold. Sąd Najwyższy rozpatrzy wniosek o wyznaczenie innego sądu w kraju. Złożyła go sędzia Lidia Jedynak z Gdańska, która ma prowadzić proces. Jej główny argument to "dobro wymiaru sprawiedliwości".
Sąd Najwyższy może odrzucić wniosek lub wyznaczyć inny sąd okręgowy w Polsce. Gdański sąd nie chce tej sprawy, bo obawia się lawiny krytycznych komentarzy w internecie. Sędzia Lidia Jedynak we wniosku do Sądu Najwyższego powołuje się na sytuację z 2012 roku po ujawnieniu afery z sędzią Ryszardem Milewskim, który stał się ofiarą prowokacji dziennikarskiej. Były prezes gdańskiego sądu, przekonany, że rozmawia przez telefon z przedstawicielem kancelarii premiera, ustalał z nim termin posiedzenia w sprawie tymczasowego aresztowania Marcina P. Po ujawnieniu afery stracił stanowisko, a w internecie pisano o sitwie w gdańskim wymiarze sprawiedliwości.
W gdańskim sądzie przechowywane są akta sprawy Amber Gold. Mają 16 tomów. Akt oskarżenia przeciwko małżeństwu P. liczy natomiast 9 tysięcy stron.
Śledztwo w sprawie oszustwa na dużą skalę w związku z parabankiem Amber Gold prowadziła prokuratura okręgowa w Łodzi. Niewykluczone zatem, że Sąd Najwyższy wyznaczy tamtejszy sąd okręgowy do prowadzenia tego procesu.

Decyzja Sądu Najwyższego dziś (14.08) w samo południe.
Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Grzegorz Armatowski,PR Gdańsk/to/dyd





























































