JP Morgan przedstawił raport za II kwartał, w którym miał pokazać 0,82 USD zysku na akcję i przychody na poziomie 22,09 mld USD. W analogicznym okresie rok temu, zysk wynosił 1,27 USD na akcje, a przychody 27,41 mld USD. Tymczasem dzisiejsze dane okazały się znacznie lepsze od prognoz. Spółka wypracowała w II kwartale 1,21 USD zysku na akcję przy przychodach 22,9 miliardów dolarów.
Lecz nie ma róży bez kolców. JP Morgan, tak jak uprzedzał, zrewidował wyniki za I kwartał, obniżając zysk o 459 milionów dolarów. Jak informuje spółka, jest to efekt wewnętrznej kontroli, która wykazała, że część pracowników w biurze inwestycji mogła tuszować i ukrywać straty.
To wszystko dzieje się w okolicznościach niedawnych rewelacji dotyczących "londyńskiego wieloryba" czyli tradera JP Morgana Bruno Iksila, który za sprawą fatalnych decyzji inwestycyjnych miał doprowadzić do strat w II kwartale sięgających 5 miliardów dolarów.
Nic więc dziwnego, że wraz z publikacją raportu, spółka poinformowała: Bruno Iksil (londyński wieloryb) oraz dwóch innych pracowników londyńskiego biura Achilles Macris i Javier Martin-Artajo nie są już pracownikami JP Morgan Chase. Jest to następstwo rezygnacji, jakie niedawno złożyła Ina Drew szefowa (CIO) londyńskiego biura oraz naturalnie skali strat jakie sprowadzili na spółkę pracownicy.
Około godziny 14:00 kontrakty terminowe na główne amerykańskie indeksy zyskiwały po zaledwie 0,2 proc. O godzinie 15:55 pojawi się odczyt indeksu Uniwersytetu Michigan za lipiec, który zgodnie z prognozami ma wzrosnąć z 73,2 do 73,5 punktów, wskazując na wzmocnienie potencjału nabywczego amerykańskich konsumentów. Tymczasem na rodzimym rynku inflacja CPI niespodziewanie przyspieszyła aż do 4,3 proc., po tym jak w maju wynosiła "tylko" 3,6 proc.
Krzysztof Gołdy
Bankier.pl
k.goldy@bankier.pl































































