W czwartek stanowisko sądu nt. rzekomego zaginięcia dowodów ws. Amber Gold

[Aktualizacja 01.06, godz. 16:00] Odnalazły się uznawane za zaginione dyski z danymi ws. Amber Gold. Znaleziono je w czwartek w kasie pancernej kierownika sekretariatu jednego z wydziałów karnych - poinformował w czwartek rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Gdańsku Tomasz Adamski.

(fot. BS / Bankier.pl)

"Na zarządzenie sędziego referenta w sprawie +Amber Gold+ przeprowadzono ponowne sprawdzenie kasy pancernej znajdującej się w dyspozycji kierownika sekretariatu IV Wydziału Karnego. W wyniku tej czynności ujawniono dyski twarde, które były przedmiotem ustaleń" napisał w komunikacie Adamski.

Jak wyjaśnił w rozmowie z PAP, miejsce, w którym znaleziono dyski, było "miejscem bezpiecznym, właściwym do przechowywania tego rodzaju rzeczy". "Problemem był brak przepływu informacji" zaznaczył Adamski, dodając, że ktoś, kto umieścił wspomniane dyski w kasie pancernej, nie przekazał tej informacji dalej.

Adamski zaznaczył w czwartek rozmowie z PAP, że wydział, który zajmuje się sprawą Amber Gold, dysponuje wieloma pomieszczeniami. Wyjaśnił, że w poszukiwaniu dysków przeszukano m.in. specjalne pomieszczenie, w którym są przechowywane akta sprawy oraz główny sekretariat. W czwartek zdecydowano się ponownie przeszukać kasę pancerną znajdującą się w głównym sekretariacie, a będącą w dyspozycji kierownika sekretariatu IV Wydziału Karnego i tam znaleziono kartonik z dyskami.

Rzecznik dodał, że "na zarządzenie władz Sądu Okręgowego w Gdańsku wszczęto procedurę zmierzającą do ustalenia osób odpowiedzialnych za powyższe zaniedbania".


Rzecznik prasowy ds. karnych Sądu Okręgowego w Gdańsku Tomasz Adamski poinformował PAP, że do informacji podanych przez Radio Gdańsk ustosunkuje się w czwartek o godz. 9.30.

W środę Radio Gdańsk podało, że trwają poszukiwania trzech dysków z najważniejszymi dokumentami spółki Amber Gold. Według informacji rozgłośni gdański sąd, przed którym toczy się proces ws. działalności spółki, ma poszukiwać nośników od miesiąca.

Radio poinformowało, że sprawa wyszła na jaw po tym, jak obrońca Katarzyny P. - adwokat Anna Żurawska - zażądała wglądu w źródłowe dane zawarte na tych dyskach.

Sąd: dysponujemy oryginałami nośników elektronicznych ws. Amber Gold

Dysponujemy oryginałami nośników elektronicznych ws. Amber Gold - poinformował w czwartek rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Gdańsku Tomasz Adamski. Dodał, że sąd poszukuje kopii siedmiu nośników. W tej sprawie chce zawiadomić prokuraturę.

Adamski wyjaśnił, że wśród zaginionych nośników znajdują się kopie laptopów dwojga głównych oskarżonych w sprawie oraz urządzenia mp3, a także cztery dyski zawierające kopie danych sporządzone na potrzeby jednego z biegłych.

Sąd dysponuje oryginałami wszystkich tych nośników elektronicznych - podkreślił Adamski, dodając, że w jego opinii postępowanie ws. Amber Gold nie jest żaden sposób zagrożone.

Rzeczywiście sąd poszukuje siedmiu dysków. To są kopie - zaznaczył Adamski. Wyjaśnił, że wspomniane nośniki danych były częścią akt sprawy Amber Gold, które wpłynęły do sądu z łódzkiej prokuratury (to ona prowadziła śledztwo w tej sprawie) w 184 kartonach.

Adamski poinformował, że przy przyjęciu kartonów otwarto te zawierające ponad 15 tysięcy tomów akt; policzono je wówczas. Wyjaśnił, że w tej masie był też jeden karton opisany jako zawierający dyski, wewnątrz którego znajdowały się dwa mniejsze kartony z wymienionymi pozycjami.

Ten karton nie był wówczas (przy przyjęciu akt - PAP) otwierany, nie był wykorzystywany - powiedział Adamski, dodając, że karton otwarto dopiero na początku tego roku, kiedy jeden z oskarżonych w sprawie wystąpił do sądu o udostępnienie kopii nośników i wówczas okazało się, że brakuje wspomnianych siedmiu nośników.

Nie wiemy dokładnie, czy rzeczywiście te wszystkie dyski wpłynęły do Sądu Okręgowego w Gdańsku, () bo zdarza się tak, że nie wszystkie nośniki są przekazywane - powiedział Adamski, dodając, że sąd zwrócił się do łódzkiej prokuratury z pytaniem w tej sprawie, a 18 maja prokurator poinformował, że jego zdaniem przekazane zostały wszystkie nośniki.

Adamski poinformował, że sprawę zaginięcia dysków bada sądowy wizytator do spraw karnych. Ma on ocenić także prawidłowość czynności przy przyjmowaniu akt z prokuratury.

Zadecydowano również o zawiadomieniu prokuratury. Dzisiaj zostanie zawiadomiony prokurator. Celem tego postępowania ma być wyjaśnienie, czy dyski zostały przekazane (przez prokuraturę do sądu - PAP), jeżeli nie zostały przekazane, to dlaczego, a jeżeli zostały przekazane, to gdzie one się znajdują powiedział Adamski, dodając, że także sam sąd analizuje akta i wyjaśnia, gdzie mogą znajdować się wspomniane nośniki.

Rzecznik dodał, że - po przyjęciu akt przez gdański sąd - wszystkie kartony trafiły do specjalnego pomieszczenia, do którego klucz przechowywany jest w sejfie, a dostęp do niego możliwy jest tylko w uzgodnieniu z sędzią prowadzącym sprawę.

Adamski dodał, że sąd zwróci się do biegłego o wykonanie z posiadanych oryginalnych nośników kolejnych kopii, które zastąpią zaginione. Rzecznik wyjaśnił, że kopie takie może wykonać tylko specjalista.

Ministerstwo Sprawiedliwości chce przyjrzeć się sprawie

Ministerstwo Sprawiedliwości zwróciło się do Sądu Apelacyjnego w Gdańsku o informacje ws. dowodów ze sprawy Amber Gold - poinformował w czwartek rzecznik MS Sebastian Kaleta.

"Ministerstwo wystąpiło dzisiaj do prezes Sądu Apelacyjnego w Gdańsku o nadesłanie informacji związanych z możliwym zaginięciem dowodów rzeczowych w rozpoznawanej przez Sąd Okręgowy w Gdańsku sprawie Amber Gold, w związku z informacjami medialnymi dotyczącymi takiego zdarzenia" - powiedział Kaleta PAP. "Prośba dotyczy przedstawienia działań podjętych przez prezes SA w tej sprawie" - dodał rzecznik MS.

Sąd apelacyjny pełni nadzór administracyjny nad sądem okręgowym.

Posłowie PiS zaapelowali w czwartek do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry o przeprowadzenie kontroli w gdańskim Sądzie Okręgowym w związku z zaginięciem tam nośników z materiałami w sprawie Amber Gold. Nie wykluczyli też złożenia zawiadomienia do prokuratury.

Posłowie PiS z sejmowej komisji śledczej ds. Amber Gold - Joanna Kopcińska i Stanisław Pięta wyrazili w czwartek oburzenie faktem zaginięcia w sądzie części materiału.

"Doszły do nas informacje medialne dotyczące zaginięcia dysków z najważniejszymi dokumentami w sprawie wyjaśnienia afery związanej z piramidą finansową Amber Gold. To, co się wydarzyło, jest skandalem, bo żadne dokumenty nie mogą i nie powinny zginąć, zwłaszcza te, które przekazane są szeroko pojętemu wymiarowi sprawiedliwości - podkreślała Kopcińska.

Pytała co właściwie zaginęło w gdańskim sądzie, jakie zawierało dane, w jakich okolicznościach i które konkretnie dyski zostały odnalezione i co się na nich znajduje. "To, co dzieje się wokół tej sprawy, nie pierwszy raz zresztą, budzi nasz poważny niepokój, dlatego chcemy z tego miejsca zaapelować i poprosić pana Zbigniewa Ziobrę, ministra sprawiedliwości, o przeprowadzenie kontroli w sądzie gdańskim" - powiedziała posłanka PiS.

Jak dodała, być może rozpatrywanie sprawy Amber Gold powinno zostać przeniesione do innego sądu. "Ta sytuacja potwierdza tylko, iż niezbędna jest reforma sądownictwa, to, aby minister sprawiedliwości mógł w takich sytuacjach reagować w sposób nadzwyczajny" - oceniła Kopcińska.

Pięta nie wykluczył z kolei złożenia zawiadomienia do prokuratury w sprawie zaginięcia nośników. "Jeżeli okaże się, że doszło do nieprawidłowości, to albo my, albo sędziowie wizytatorzy będziemy składać zawiadomienie do prokuratury w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa z art. 231 Kodeksu karnego, to jest niedopełnienie obowiązków albo z art. 239, par. 1, czyli utrudnianie postępowania karnego" - powiedział polityk PiS.

Dopytywany przez PAP dodał, że nie uspokaja go w tej sprawie komunikat rzecznika gdańskiego sądu, że postępowanie dotyczące Amber Gold nie jest zagrożone. "Z tego, co wiemy, to nośniki zaginęły ponad miesiąc temu. Nie wiemy co z nimi się działo, nie wiemy kto jest za to odpowiedzialny. Moim zdaniem kontrola sędziów wizytatorów jest niezbędna" - podkreślił Pięta.

Kopcińska mówiła również, że sąd w Gdańsku nie zezwolił pracownikom komisji śledczej na kserowanie jawnych dokumentów w tej sprawie i zwrócił się do posłów, by niezbędne im kopie wykonali osobiście. Według niej, materiał ten obejmuje 15-16 tysięcy tomów i dla posłów stanowi to znaczne utrudnienie pracy, a być może - wręcz paraliż

Według nieoficjalnych informacji Radia, chodzi o cały serwer Amber Gold. Na trzech dyskach - o pojemności 1 terabajta każdy - była m.in. poczta mailowa z komputerów Marcina i Katarzyny P. oraz wszystkich pracowników spółki, programy do obsługi księgowo- finansowej oraz dane osobowe tysięcy klientów, którzy zainwestowali pieniądze w Amber Gold - poinformowała rozgłośnia.

Zdaniem jej reportera chodzi o pliki, które ABW skopiowała na zewnętrzne nośniki w sierpniu 2012 roku, kiedy weszła do siedziby spółki małżeństwa P. Dyski potem przekazano prokuraturze, analizowali je biegli i na płyty CD zgrali część dokumentów - poinformowało radio.Zdaniem rozgłośni niedawno gdański sąd zobowiązał prokuraturę do zajęcia stanowiska w związku ze stwierdzeniem braku części dysków. Radio przytacza też wypowiedź prokuratora Krzysztofa Kopani z łódzkiej Prokuratury Okręgowej, która prowadziła postępowanie w sprawie Amber Gold.

Kopania miał powiedzieć reporterowi radia, że dyski zostały przekazane do gdańskiego sądu wraz z aktem oskarżenia. W tym zakresie dysponujemy stosownym pokwitowaniem. Nośniki wraz z aktami sprawy zostały wyekspediowane bezpośrednio z Prokuratury Okręgowej w Łodzi. Znajdowały się w dwóch kartonach, zapakowanych dodatkowo w jeden zbiorczy karton. Przed ich spakowaniem i wysyłką nośniki zostały przeliczone i potwierdzono ich zgodność z opisem nośników zawartych w wykazie - cytuje Kopanię rozgłośnia.

Zdaniem Radia informacje, które znajdowały się na zaginionych dyskach mogą być nie do odzyskania, bo komputery, z których dane zostały skopiowane, zostały sprzedane. Radio powołuje się tu na informacje pozyskane od syndyka Amber Gold - Józefa Dębińskiego, który miał powiedzieć, że większość oryginalnego sprzętu komputerowego, w tym dyski twarde, należące do spółki - po wyczyszczeniu danych - zostały sprzedane.

aks/ hgt/ bos/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~sdfgsdfg

wyczyszczone, poprawione się znalazły...

! Odpowiedz
2 1 ~icoztego

Ple ple ple ple, amber gold, inventum tfi, a tu dalej ple ple ple ple

! Odpowiedz
0 0 ~Dim

Jak ja to widzę po przeczytaniu tego tekstu;

Cytat z artykułu: ""Doszły do nas informacje medialne dotyczące zaginięcia dysków z najważniejszymi dokumentami w sprawie wyjaśnienia afery związanej z piramidą finansową Amber Gold. To, co się wydarzyło, jest skandalem, bo żadne dokumenty nie mogą i nie powinny zginąć, zwłaszcza te, które przekazane są szeroko pojętemu wymiarowi sprawiedliwości - podkreślała Kopcińska."

Po pierwsze pani jest politykiem i wie kiedy uruchomić tubę czyli sprawa polityczna; po drugie sąd nie jest od wyjaśniania afery tylko od jej osądzania, od wyjaśniania jest prokuratura.

W związku z tym, że prokuratura wyprodukowała 15 tyś tomów akt można przypuszczać, że łódzka prokuratura niczego nie wyjaśniła tylko zasypała sedno sprawy makulaturą. Jeszcze pamiętam jak w komentarzach byli ludzie skarżących się na przesłuchania w tej sprawie mimo że byli tymi początkowymi którzy pieniądze z odsetkami odebrali, oznacza to że służby już od początku nabijały pierze.

"Kopania miał powiedzieć reporterowi radia, że dyski zostały przekazane do gdańskiego sądu wraz z aktem oskarżenia. W tym zakresie dysponujemy stosownym pokwitowaniem. Nośniki wraz z aktami sprawy zostały wyekspediowane bezpośrednio z Prokuratury Okręgowej w Łodzi. Znajdowały się w dwóch kartonach, zapakowanych dodatkowo w jeden zbiorczy karton. Przed ich spakowaniem i wysyłką nośniki zostały przeliczone i potwierdzono ich zgodność z opisem nośników zawartych w wykazie - cytuje Kopanię rozgłośnia."

Kto w krótkim czasie ma zdolność ocenić przy pokwitowaniu, które z akt są kluczowe, które tylko wypełnieniem i czego brakuje jeśli jest ich 15 tyś tomów.

Jednak przypuszczam że adwokat oskarżonych nie bez przyczyny zażądał TYCH dokumentów, może nie spodziewał się że ich nie ma ale ktoś kto wiedział że ich nie ma nawinął całą sprawę, gdyż AG to od samego początku była sprawa cuchnąca politycznie i nadal tak pozostało.

Sądy nie są moimi ulubieńcami ale w tym przypadku prawdopodobnie są ofiarą kogoś kto koordynował sprawę od samego początku.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 15 ~King

Jak w każdym sądzie jest taki burdel, to nic dziwnego że sprawy toczą się latami. Chyba cała ta nadzwyczajna kasta jest do wymiany.

! Odpowiedz
0 12 ~Ares

Normalnie wierzyć się nie chce ale szambo ta kasta sędziowska przekręt za przekrętem .

! Odpowiedz
0 5 ~PAP

z ostatniej chwili :sad w gdansku nie moze odnalezc znalezionych dzis dyskow twardych, najwidoczniej ponownie zniknely. jutro pletwonurkowie rozpoczna przeszukiwanie dna zatoki gdanskiej i poludniowego baltyku

! Odpowiedz
0 5 ~boluś

Słyszałem, że Amber Gold nigdy nie istniało. Wszystko było fatamorganą. Budynki, osoby to wszystko były hologramy. Nie ma więc sprawy dla prokuratury.

! Odpowiedz
1 4 ~qwerty

Prywatne kasy pancerne w państwowej prokuraturze ? Jak to jest - kierownik sekretariatu posiada takie dokumenty ? Dlaczego nie ma kas pancernych w podziemiach prokuratury ???

! Odpowiedz
3 19 ~Eskimos

Cud! Pewnie sprzątaczka położyła za doniczką....
Na pewno oryginał.

Kto tam pracował w tym bamber gold- chyba syn Tuska, hłehłe...

! Odpowiedz
2 16 ~ajwaj_cymes

niedobrze
juz byla wlaczona niszczarka

to moze by tak wirusem te dane - bedzie na ruskich

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne