REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

W co inwestować w październiku 2014 roku?

2014-10-02 06:00
publikacja
2014-10-02 06:00

Wygaszenie (tymczasowe?) konfliktu zbrojnego za naszą wschodnią granicą skierowało uwagę inwestorów ponownie na poczynania banków centralnych. Czy małe zainteresowanie pierwszą rundą TLTRO przyspieszy decyzję ECB o rozpoczęciu europejskiego QE?

W co inwestować w październiku 2014 roku?
W co inwestować w październiku 2014 roku?
/ Thinkstock
Źródło: Thinkstock

Bieżąca ocena sytuacji makro

W obliczu zawartego w Mińsku memorandum pokojowego pomiędzy rządem w Kijowie a prorosyjskimi separatystami, konflikt na Ukrainie został na obecnym etapie wyciszony. Tym samym głównymi wydarzeniami na rynku finansowym były posiedzenia banków centralnych oraz decyzje, które na nich zapadały.

Zgodnie z oczekiwaniami Federalny Komitet Otwartego Rynku podjął decyzję o dalszym ograniczeniu programu skupu aktywów. Wartość nabywanych przez amerykański bank centralny obligacji w ramach QE3 spadła o kolejne 10 mld USD do poziomu 15 mld USD (FED będzie kupował miesięcznie obligacje zabezpieczone hipoteką, czyli tak zwane MBSy o wartości 5 mld USD oraz długoterminowe obligacje rządowe o wartości 10 mld USD). Decyzja ta nie była zaskoczeniem, podobnie jak status quo w kwestii utrzymania dotychczasowego poziomu stóp procentowych. Eksperci zwrócili uwagę, że w komunikacie po posiedzeniu pozostał zwrot "dłuższy czas", który określa termin pomiędzy wygaszeniem trzeciej rundy ilościowego luzowania polityki pieniężnej a pierwsza podwyżką stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych. To czerwiec w opinii większości ekspertów pozostaje najbardziej prawdopodobnym terminem startu cyklu zacieśniania monetarnego za Oceanem.

Na sierpniowym posiedzeniu Europejskiego Banku Centralnego doszło do nieoczekiwanej obniżki stóp procentowych o 10 punktów bazowych. Dodatkowo instytucja, której przewodniczy Mario Draghi zdecydowała się na wprowadzenie skupu obligacji oraz papierów wartościowych zabezpieczonych wierzytelnościami (ABS). Zaskoczeniem dla rynków był poziom pierwszej rundy TLTRO (celowane niskooprocentowane długoterminowe pożyczki). Jedynie 82,6 z szacowanych według ankiety Bloomberga 150 mld euro zostało przydzielone instytucjom finansowym przez Europejski Bank Centralny. Tym samym, przynajmniej na obecnym etapie, instrument mający pobudzić akcję kredytową w strefie euro nie cieszy się dużym powodzeniem. Z programu skorzystało 255 banków, głównie z Włoch, Hiszpanii oraz Francji.

Tak niskie zainteresowanie może moim zdaniem przyspieszyć uruchomienie programu skupu aktywów w wydaniu europejskim, a szczegóły wspomnianego programu skupu ABS-ów poznamy na październikowym posiedzeniu EBC. Decyzje te pokazują determinację banku centralnego w walce z deflacją oraz o ożywienie gospodarcze na Starym Kontynencie. Niewątpliwie centrum prowadzenia luźnej polityki monetarnej przenosi się ze Stanów Zjednoczonych do Europy.

Czytaj dalej: Rynek akcji: Sjanghai B-Share - spadek

Ostatnie tygodnie to okres spektakularnych wzrostów na chińskiej giełdzie, szczególnie w wykonaniu indeksu Shanghai B-Share (skupiającego papiery dostępne dla zagranicznych inwestorów). Gospodarka Państwa Środka rzeczywiście rozwija się szybciej niż europejska czy amerykańska, a mimo to chińskim indeksom daleko do historycznych szczytów.

SHANGHAI.png

W mojej opinii ta rozbieżność była w głównej mierze czynnikiem, który napędzał zainteresowanie tym rynkiem w ostatnim czasie. Niemniej jednakszereg najświeższych danych makro z analizowanej gospodarki nakazuje zachować odpowiednią czujność. Indeksy PMI ("rządowy" oraz przygotowywany przez HSBC) dla tamtejszego przemysłu wyraźnie tracą impet, chociaż obydwa wciąż znajdują się powyżej granicznej bariery 50 pkt.

Najbardziej w ostatnim czasie rozczarowała dynamika produkcji przemysłowej, która chociaż wyniosła 6,9 proc. w skali roku, to jednak uplasowała się wyraźnie poniżej prognoz (8,8 proc. r/r). Gorzej od przewidywań wypadły również sprzedaż detaliczna oraz dynamika inwestycji w aglomeracjach. Czy "chiński smok" łapie chwilową zadyszkę?

Technicznie indeks Shanghai B-Share przebił ważną średnioterminową linię trendu spadkowego (253,5 pkt.), a w konsekwencji zatrzymał się tym razem na linii trendu wzrostowego, która obecnie przebiega na poziomie 265 pkt. Warto zwrócić uwagę na fakt, że rynek pozostaje w obszarze skrajnego wykupienia na danych dziennych, a na wskaźnikach impetu utworzyły się negatywne dywergencje, które faworyzują stronę podażową w najbliższym czasie. W efekcie można oczekiwać skorygowania sekwencji wzrostowej zainicjowanej pod koniec czerwca bieżącego roku. Pierwsze docelowe zasięgi dla takiego scenariusza znajdują się w rejonie 248 punktów (patrz wykres powyżej).

Czytaj dalej: Rynek towarowy: kontrakty na złoto - wzrost

Ostatnie tygodnie na rynku złota upłynęły pod znakiem wyraźnej przewagi niedźwiedzi. Wygaszenie napięć geopolitycznych oraz odsunięcie obaw inflacyjnych w USA - to dwa główne czynniki, które przyczyniły się do wyraźnej przeceny żółtego metalu.

GOLD.png

Co więcej, analizowany kruszec ma w ostatnim czasie nienajlepszą prasę (np. analitycy Goldman Sachs oczekują spadku cen do końca bieżącego roku do poziomu 1050 dolarów za uncję, a Societe Generale o 5 proc od obecnych poziomów cenowych). Z drugiej strony, pojawiają się sygnały, że w ostatnich tygodniach popyt ze strony Chin wyraźnie rośnie, a każda pozytywna informacja przy obecnym sentymencie może być pożywką dla kontrarian.

Kurs analizowanego indeksu znalazł się blisko minimów z połowy ubiegłego roku, tj. 1180 dolarów za uncję trojańską. Co więcej - rynek złota pozostaje skrajnie wyprzedany również na danych dziennych, a struktura korekcyjna kształtująca się od szczytów z 2011 roku wydaje się być na obecnym etapie wypełniona.

Tym samym, czynniki techniczne przemawiają za uaktywnieniem się strony popytowej w najbliższym czasie, a sygnał do realizacji pro wzrostowego scenariusza otrzymamy w momencie wzrostu cen analizowanego surowca powyżej 1125 USD/oz. Ewentualne pokonanie tych ograniczeń otworzyłoby z kolei drogę do ważnej linii trendu spadkowego, poprowadzonej po maksimach z drugiej połowy 2013 oraz pierwszej bieżącego roku, która obecnie przebiega na poziomie 1340 dolarów za uncję.

Czytaj dalej: Rynek walutowy: AUD/USD - wzrost

Bardzo słaby odczyt PMI dla przemysłu Australii z początku poprzedniego miesiąca (47,3 vs. 50,7 poprzednio), który zbiegł się w czasie z dynamiczną aprecjacją dolara amerykańskiego, doprowadził do wręcz panicznej przeceny na rynku AUDUSD.

AUDUSD.png

Warto przy tym zauważyć, że późniejsze publikacje, zwłaszcza twardych danych makro stawiały gospodarkę Antypodów w pozytywnym świetle. Szczególnie optymistyczny wydźwięk miały dane dotyczące tamtejszego rynku pracy (wyraźny spadek stopy bezrobocia i rekordowy wzrost zatrudnienia). Deprecjacji aussie nie zatrzymały nawet ostrzeżenia tamtejszego banku centralnego (RBA) przed groźbą kształtowania się bańki na rynku nieruchomości. Warto jednak pamiętać, że spadek AUDUSD był w głównej mierze pokłosiem dynamicznej aprecjacji waluty amerykańskiej, która zyskiwała w ostatnim czasie względem większości głównych dewiz.

Kurs analizowanej pary dotarł do tegorocznych minimów, tj. 0,8640, skąd już niedaleko do kolejnych ważnych średnioterminowych wsparć - 0,8525 (50% zniesienie wzrostów ukształtowanych w latach 2008-2011). Z technicznego punktu widzenia, wskazane poziomy wydają się być idealnym miejscem do powrotu strony popytowej na rynek AUDUSD. Za takim scenariuszem przemawiają również ekstremalnie niskie poziomy, na których znalazły się wskaźniki impetu.

Docelowe zasięgi dla wariantu pro wzrostowego rozciągają się pomiędzy 0,8950 a 0,9140. Wzrost w tej okolice oznaczałby korektę spadków oglądanych na rynku analizowanej pary na przestrzeni ostatniego kwartału.

Dawid Jacek
EFIX Dom Maklerski S.A.

Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (1)

dodaj komentarz
~pawonkow
Dobrym rozwiązaniem są np. ubezpieczenia inwestycyjno-ochronne. Z jednej strony masz szereg subfunduszy między którymi swobodniej inwestujesz i kontrolujesz pieniądze, z drugiej szereg ubezpieczeń, które dobierasz według potrzeb swoich i rodziny. Ryzyko finansowe minimalne, a zysk zdecydowanie wyższy niż np. z lokat.

Powiązane: W co warto teraz zainwestować?

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki