We wtorek w Sejmie rozpoczęło się pierwsze przesłuchanie przed komisją śledczą ds. VAT. Świadkiem wezwanym przed komisję jest prof. Witold Modzelewski, ekspert, doradca podatkowy, były wiceminister finansów i autor pierwszej ustawy o VAT.
Prof. Modzelewski od dawna przekonuje, że niekorzystne dla państwa zapisy w prawie podatkowym, które doprowadziły do ogromnych wyłudzeń podatku VAT, to nie jest efekt niewiedzy czy nieudolności, tylko złej woli.
Uważa też, że wręcz "stworzono prawo tak, by stało się one źródłem zarobku dla kogoś". Przypomina też, że za ustawę o VAT, która sprzyjała unikaniu płacenia podatków i wyłudzaniu zwrotów odpowiada minister finansów. Jego zdaniem już w 2004 roku można było wprowadzić instrumenty, które zapobiegłyby nadużyciom.
ReklamaZobacz także
Komisja śledcza, powołana uchwałą Sejmu na początku lipca br., ma zbadać i ocenić prawidłowość działań rządów PO-PSL związanych z zapewnieniem dochodów z VAT i akcyzy oraz ewentualne zaniedbania w tym zakresie. Zbada okres od grudnia 2007 r. do listopada 2015 roku. W uzasadnieniu uchwały napisano, że w latach 2007-2015 można było zaobserwować zjawisko stopniowego rozszczelnienia systemu podatku VAT. Według nich Polska nie podejmowała działań sugerowanych przez raporty Komisji Europejskiej i wprowadzanych w innych krajach.
Zgodnie z uchwałą Sejmu powołującą komisję, jej prace mają odnosić się w szczególności do działań, zaniedbań i zaniechań m.in. członków rządu, "w szczególności ministra właściwego do spraw budżetu, finansów publicznych i instytucji finansowych, i podległych im funkcjonariuszy publicznych".

Wskazano również na prezesa Najwyższej Izby Kontroli i podległych mu funkcjonariuszy publicznych, prokuraturę oraz organy powołane do ścigania przestępstw, "w szczególności Szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego oraz Komendanta Głównego Policji i podległych im funkcjonariuszy publicznych".
"Luka podatkowa w latach 2007-2015 bardzo rosła"
Luka podatkowa w latach 2007-2015 bardzo rosła, to jest poza sporem - powiedział Modzelewski. Jak dodał, straty liczone są w setkach miliardów złotych, a skala problemu jest zatrważająca.
Przewodniczący komisji Marcin Horała (PiS) pytał, czy skala badanych nieprawidłowości dot. wyłudzeń VAT była w latach 2007-2015 zdaniem świadka wyjątkowo duża. Modzelewski przyznał, że "w okresie, którym zajmuje się komisja, wielkość różnicy zwanej luką podatkową bardzo rosła, to fakt jest poza sporem". Dodał, że szacowali to zarówno eksperci niezależni, jak i eksperci zainteresowani.
"Jeżeli badamy to, co jest stratą, bo ta strata jest obiektywna i te straty liczymy w setkach już miliardów złotych w tym okresie, w tym o którym mówimy" - mówił. Jak dodał, "skala problemu jest zatrważająca".
Komisja nie zgodziła się na wniosek posła PO Zbigniewa Konwińskiego, który prosił o zwrócenie się do Państwowej Komisji Wyborczej o przekazanie dokumentów w postaci faktur i umów wystawionych PiS w latach 2010-2017 przez Witolda Modzelewskiego i jego kancelarię dot. ekspertyz, analiz i projektów aktów prawnych. Modzelewski podczas zeznań odniósł się do wniosku Konwińskiego stwierdzając, że "nie są to żadne tajemnice".
"W 2009 r. spadły dochody budżetu, choć polskie PKB nie spadło"
W 2009 r. spadły dochody budżetu, choć polskie PKB nie spadło - mówił Modzelewski. Jego zdaniem wtedy pojawiły się patologie, które spowodowały, że Polska jest biedniejsza o kilkaset miliardów złotych.
Prof. Modzelewski mówił m.in. o liczeniu luki podatkowej. "My stosowaliśmy - mówię o mojej skromnej osobie i o ekspertach, których reprezentuję - zasadę dość prostą, tzn. porównanie dynamiki dochodów nominalnych i stopę, czyli udział dochodów w PKB. To dość niesporne metody i dość czytelne i transparentne. To, co nastąpiło w tym okresie, tzn. nie tylko bardzo szybki przyrost tak pojmowanej (...) luki podatkowej, ale przede wszystkim spadek dochodów, (...) w relacji do PKB" - powiedział Modzelewski.
Jego zdaniem spadek ten był bezzasadny, dotyczył nie tylko dochodów w relacji do PKB, ale nastąpił także spadek nominalny. "To było w roku 2009. Projekt budżetu państwa zakładał dochody z VAT, dochody budżetowe realne na poziomie 119 mld zł, natomiast potem zmieniono budżet i wykonanie było 99 mld zł. Różnica 20 mld zł jest bardzo duża" - ocenił Modzelewski.
"Oczywiście tłumaczono, że wtedy był kryzys i kryzys akurat dotyczył VAT, a nie gospodarki. To jest w ogóle bardzo ciekawy sposób rozumowania. Nie spadł PKB, ale dochody budżetowe spadły. Ciekawe dlaczego? Ale oczywiście nie kryzys tu był decydujący, ale to, co się działo wtedy w tym podatku" - tłumaczył ekspert.
"Właśnie wtedy pojawiły się, narastały te zjawiska patologiczne, które spowodowały, że jesteśmy biedniejsi, jako zbiorowość, jako nasza ojczyzna, o kilkaset miliardów złotych" - powiedział Modzelewski.
Jego zdaniem ten problem jest bezsporny i trzeba tylko wyjaśnić, dlaczego tak się stało. "Jeżeli będę mógł wysokiej komisji w tej sprawie w czymś pomóc, to postaram się to zrobić" zadeklarował prof. Modzelewski.
"W 2009 r. nastąpił bezzasadny przyrost zwrotów VAT"
W 2009 r. nastąpił gwałtowny i bezzasadny przyrost zwrotów podatku VAT. " Przyrost ten nie miał żadnego uzasadnienia makroekonomicznego" - powiedział we wtorek podczas przesłuchania przed sejmowa komisją śledczą ds. VAT prof. Witold Modzelewski.
Jak mówił Modzelewski, tendencja spadku udziału dochodów podatku od towarów i usług w relacji do PKB zaczęła się już w roku 2008, narastała w 2009 r. i utrzymywała przez kolejne lata.
"Porządnym, ustabilizowanym poziomem dochodów w relacji do PKB jest 8 proc. To zaczęło (wtedy, w latach 2008-2009 - PAP) spadać - po drodze zgubiliśmy jeden pełny punkt procentowy" - mówił.
Jak zauważył, w tamtym czasie problematyczny był nie tylko przyrost liczby składanych deklaracji, w których żądano zwrotów, ale też wysokości faktycznie dokonywanych zwrotów.
Świadek zauważył, że do dziś nie doszliśmy do poziomu bazowego, choć - jak podkreślił - w 2017 r. tendencja została przełamana i zaczęliśmy zbliżać się do poziomu 8 proc. udziału dochodów z VAT w PKB.
Wcześniej Modzelewski podkreślił, że w przypadku VAT patologią nie są zwroty tego podatku, lecz ich skala.
"Istnienie problemu wzrostu zwrotów VAT było kwestionowane"
W momencie, gdy pojawił problem rosnących zwrotów VAT, kwestionowano w ogóle istnienie tego problemu - stwierdził prof. Modzelewski.
Jak mówił Modzelewski, problem rosnących zwrotów VAT - co powodowało spadek salda tego podatku, czyli mniejsze dochody budżetu - zaczął być wyraźnie widoczny w 2009 r. Podkreślał, że zjawisko to jest stosunkowo łatwe do obserwacji i nie ma żadnego uzasadnienia ekonomicznego. "W ciągu tego całego okresu nie wprowadzono żadnego rozwiązania skutecznie przeciwdziałającego ciągłemu wzrostowi zwrotów" - mówił świadek, dodając, że nie przesądza przyczyn. "Być może było to wynikiem kompletnej nieudolności" - dodał. Modzelewski zaznaczył, że niemożność ograniczenia niekontrolowanych zwrotów jest najsłabszym punktem podatku VT, nie tylko w Polsce.
"W tamtym czasie w ogóle nie było debaty np. o słabości podatków w wersji wspólnotowej" - mówił Modzelewski. "Odwrotnie, dominowała narracja przeczenia problemowi, uznawano go za nieistniejący" - dodał.
Modzelewski podkreślił, że w 2008 r. zrobiono coś bardzo "niemądrego" - zlikwidowano dodatkowe zobowiązanie podatkowe, instrument znany na całym świecie. Podatnik VAT, który w deklaracji zaniżył zobowiązanie lub zawyżył zwrot miał zgodnie z tym instrumentem, oprócz wyrównania zapłacić również 30 proc. zaniżonego podatku lub zawyżonego zwrotu. "To represja nie karna, ale skarbowa, proporcjonalna do zdarzenia, którego przyczyny mogły być przecież różne" - mówił.
Przypomniał, że przepis ten uchylono w 2008 r., argumentując, że jest niezgodny z prawem unijnym, a tymczasem na początku 2009 r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej uznał, że jest jak najbardziej zgodny. "Dlaczego, po tym wyroku, gdy upadł główny argument przeciw, nie przywrócono dodatkowego zobowiązania" - pytał Modzelewski. I dodał, że albo był to wynik błędu, albo niewiedzy. Likwidacja tego instrumentu spowodowała zwiększenie opłacalności unikania opodatkowania, a co najmniej ryzyko prawne i fiskalne stało się dużo niższe - ocenił.
"Nie wiemy, kto pisze pierwsze wersje projektów podatkowych"
Największą słabością polskiego procesu legislacyjnego w podatkach jest to, że nie wiadomo, kto tworzy pierwszy projekt - ocenił przed komisją ds. VAT prof. Witold Modzelewski, autor pierwszej ustawy o podatku od towarów i usług.
Modzelewski odpowiadał m.in. na pytania Marka Jakubiaka (Kukiz'15), który chciał poznać opinię świadka na temat mechanizmów legislacyjnych, które jego zdaniem odpowiadały za najbardziej wadliwe przepisy ustawy o VAT i ustawy o akcyzie, które przyczyniły się do niespotykanej skali wyłudzeń podatku.
"Nietransparentność tworzenia projektów przepisów" - odpowiedział Modzelewski. "Ja to znam oczywiście z moich wspomnień sprzed ponad ćwierć wieku, kiedy zawsze było istotne, żeby było wiadomo, kto napisał ten pierwszy projekt przepisu" - zapewnił świadek.
"Moim zdaniem największą słabością polskiego procesu legislacyjnego w podatkach jest to, że nie wiadomo, kto tworzy ten pierwszy projekt, który następnie przechodzi przez ręce ministrów, wiceministrów, potem rządu i Sejmu. Czyli nie znamy tego pierwszego autora, tego kto napisał ten projekt. Oczywiście w jego ręku jest gigantyczna władza. Można powiedzieć nawet, że jeżeli czegoś trzeba pilnować, to trzeba pilnować na tym etapie, zwłaszcza kontaktów" - mówił Modzelewski.
"W podatkach - to niestety jest od dawna w Polsce - my nie wiemy, kto napisał projekt; ten, który następnie transparentnie i bardzo jawnie był dalej procedowany i dlaczego ten projekt w ogóle pojawił się na samym początku tego procesu" - powiedział Modzelewski.
Jego zdaniem ważne jest, aby zauważyć rzecz banalną. "Jeżeli chcemy szukać przyczyn dlaczego wysoka izba uchwaliła te projekty (...), to należałoby pokazać rzeczywistego autora (...). Jeżeli chcemy sięgnąć do źródła, to jest główne źródło słabości" - mówił świadek.
Dodał, że np. nie jest w stanie zrozumieć, dlaczego jeden towar, który nigdy nie był wykorzystywany do oszustw podatkowych nagle znalazł się liście w załączniku 11 (dotyczy odwróconego VAT - PAP). "Kto go tam dopisał? Ponoć go dopisano w jakimś etapie, bo rząd mówił, że myśmy tego nie dopisali" - mówił Modzelewski, ale nie sprecyzował o jaki towar chodzi.
"Wiadomo, jeśli znajdę się w załączniku 11, to VAT przestanę płacić, mam prezent uzyskany od ustawodawcy - niepłacenia VAT-u" - powiedział Modzelewski. "Jest stara profesorska teza: jeżeli chcesz poznać prawo podatkowe, to badaj proces legislacyjny nie na etapie parlamentarnym - bo najczęściej tam się wiele już nie zdarzy - badaj na etapie projektu. Tu jest najważniejsza rzecz. Ten kto pisze projekt, ten rządzi prawem, zwłaszcza tak skomplikowanym - obiektywnie i subiektywnie, jak prawo podatkowe" - dodał.
"Wspólnotowe przepisy dot .VAT i akcyzy zawierają wadliwe rozwiązania"
Wspólnotowe przepisy dot. akcyzy i VAT zawierają wadliwe rozwiązania, ale w Polsce zabrakło autorskich - pomysłów, by te wady ograniczyć - ocenił świadek.
W ocenie świadka wspólnotowa koncepcja procedury zawieszenia akcyzy jest "katastrofalna". Jak tłumaczył, doprowadziło to do sytuacji, w której po terenie UE wożono "gigantyczne ilości towarów, które są systemowo nieopodatkowane".
"Procedura zawieszenia poboru akcyzy polega na tym, że od producenta paliwa, do składu podatkowego jedzie towar bez akcyzy i VAT, czasami z VAT, ale bez akcyzy. A to jest kilkadziesiąt procent ceny towaru. Czy można starać się, by ograniczyć pole możliwych oszustw, wyłudzeń i kradzieży? Tak, można było" - stwierdził Modzelewski.
Jak mówił, "być może" Wspólnota jest niezdolna, by to poprawić.
"Te rozwiązania zostały (...) wprowadzone i w pewnym sensie byliśmy naiwnymi aktorami(...), którzy te rozwiązania wprowadzali, bo tak trzeba; bo jesteśmy członkami UE; bo wiemy - albo nie wiemy - że to jest słabe, ale tak jest gdzie indziej; bo gdybyśmy tego nie zrobili, moglibyśmy narazić się na zarzut, że prawo polskie jest sprzeczne (z unijnym - PAP) - mówił.
W opinii Modzelewskiego w Polsce zabrakło jednak - i brakuje do dziś - "refleksji obronnej". "Skoro wiemy, że coś jest wadliwe, to trzeba tworzyć rozwiązania, które ograniczą tę wadliwość. Obudowywać to - tak jak robią to inne państwa (...)rozwiązaniami utrudniającymi (proceder - PAP), nawet na granicy niezgodności z prawem wspólnotowym" - przekonywał Modzelewski
"Nikt nie poszukiwał autorskich rozwiązań". - podkreślił świadek.
"Nie poszukiwano narzędzi do ujawniania nadużyć w VAT"
Na pewno nie poszukiwaliśmy narzędzi dostarczających dowodów na nadużycia - stwierdził przed komisją ds. VAT prof. Witold Modzelewski. Jak oceniał, w polskiej rzeczywistości prawo podatkowe w praktyce nie istnieje z powodu licznych interpretacji.
Modzelewski - autor pierwszej ustawy o podatku od towarów i usług - pytany przez komisję, jakie mogły być zaniechania w latach 2007-2015 ocenił, że na pewno nie wprowadzono skutecznych narzędzi, które pozwalałyby zdobyć dowody "złych działań". Bo to władza musi takie działania udowodnić - zaznaczył. Zastanawiał się, czy dostatecznie dostosowano do praktyki prawo karne, czyli instrument represji, a nie prewencji.
Pytany o znaczenie interpretacji podatkowych w procederach nadużyć w VAT, Modzelewski stwierdził, że jeżeli samych interpretacji prawa dotyczącego tego podatku w Polsce wydaje się kilkanaście tysięcy rocznie - to "prawa w praktyce nie ma". Jak mówił, w takim systemie nie jest ważny przepis, tylko czyjś pogląd, przez co "obywatel może się czuć zagrożony w sensie podstawowym".
Jako najbardziej spektakularny przykład takiego podejścia podał odmowę uznania podmiotowości podatkowej jednostki budżetowej samorządu terytorialnego w 2010 r. "Przez 20 lat nie było żadnej wątpliwości, że jednostka budżetowa, czy to państwowa czy samorządu jest podatnikiem VAT, a w 2010 r, nagle okazało się, że samorządowe nie są, powodując olbrzymi chaos - wskazał Modzelewski. "To jest przykład, jak błędny pogląd spowodował destrukcję części podatku VAT. A nawet nie wiadomo, dlaczego dokonano takiej wolty" - dodał.(PAP)
Autor: Marcin Musiał, Grzegorz Bruszewski
mmu/ tgo/ gb/ godl/ drag/ wkr/

































































