Rząd prawicowo-populistycznego premiera Andreja Babisza, zaprzysiężony w połowie grudnia 2025 r., zablokował w poniedziałek wymianę ambasadorów zatwierdzoną przez poprzedni gabinet i zaakceptowaną przez prezydenta Petra Pavla. Rząd uznał, że wysłanie dyplomatów byłoby sprzeczne z interesami Czech.


Minister spraw zagranicznych Petr Macinka powiedział po posiedzeniu rządu, że zatwierdzenie listy dyplomatów przez poprzedni gabinet naruszyło ustaloną praktykę przekazywania władzy. - Postępowanie to było nie tylko niestandardowe, ale także nieco aroganckie. Przede wszystkim jednak sprzeczne z interesami Republiki Czeskiej – stwierdził szef dyplomacji. Jego zdaniem w dziesiątkach miejsc na całym świecie działaliby ludzie wysłani z innym mandatem, innymi priorytetami i innym programem, niż ma nowy rząd.
Wstrzymano wyjazdy dyplomatów m.in. do Baku, Delhi, Lizbony, Rzymu, Skopje, Hanoi oraz Waszyngtonu. Zmiany mają objąć także stałe misje w Paryżu, Genewie i Nowym Jorku. Według informacji z otoczenia prezydenta Pavla rząd nie konsultował swojego posunięcia z szefem państwa, który zgodnie z przepisami kontrasygnuje ambasadorów. - To bezprecedensowy krok. W historii współczesnego państwa czeskiego coś takiego się nie zdarzyło - tak na decyzję rządu zareagował rzecznik prezydenta Vit Kolarz.
Według części mediów Czechom grozi – jak to nazwano – polska ścieżka i na placówki wyjadą nie ambasadorzy, a charge d'affaires, którzy nie potrzebują mianowania przez prezydenta. - Szczególnie w niektórych krajach arabskich szefowie państw nie będą z nim rozmawiać – powiedział portalowi seznamzpravy.cz wysoki rangą dyplomata, dodając, że dla Czech byłoby to dużym osłabieniem.
Komentatorzy zwrócili uwagę, że rządowa decyzja może mieć związek z konfliktem między ośrodkiem prezydenckim a eurosceptyczną, prawicową partią Zmotoryzowani ministra Macinki. Ugrupowanie domaga się stanowiska ministerialnego dla swego honorowego przewodniczącego Filipa Turka, na co nie chce zgodzić się prezydent, który ma zastrzeżenia do przeszłości Turka i jego wpisów w sieciach społecznościowych. Spór o ambasadorów ma pokazać prezydentowi, kto w istocie kieruje polityką zagraniczną – napisał portal seznamzpravy.cz.
Napięte stosunki między prezydentem a rządem dodatkowo skomplikowało odwołanie tuż przed planowanym rozpoczęciem pierwszego formalnego spotkania prezydenta z szefami obu izb parlamentu, premiera i ministra spraw zagranicznych, które miało być poświęcone sprawom zagranicznym. Prezydent zaprosił polityków na godz. 15 i z powodu trwającego posiedzenia rządu opóźnił spotkanie z nimi o godzinę. Ponieważ o godz. 16 premier i szef dyplomacji nie pojawili się na Zamku, Pavel spotkanie odwołał. Babisz przeprosił i tłumaczył, że podczas posiedzenia gabinetu dyskutowano nad utajnionym punktem programu, co oznacza konieczność pozostawienia telefonów poza salą.
Z Pragi Piotr Górecki (PAP)
ptg/ kar/
























































