REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Tysiące ludzi na procesji ku czci irańskiego generała Kasema Sulejmaniego

2020-01-04 08:32, akt.2020-01-04 13:49
publikacja
2020-01-04 08:32
aktualizacja
2020-01-04 13:49
Dodaj Bankier.pl w Google

W Bagdadzie trwają uroczystości pogrzebowe ku czci irańskiego generała Kasema Sulejmaniego i osób, które zginęły wraz z nim. W pogrzebie biorą udział liczni dostojnicy państwowi związani ze środowiskiem szyickim, w tym b. premier Adil Abd al-Mahdi - podaje AFP.

Tysiące Irakijczyków wzięło udział w procesji żałobnej ku czci irańskiego generała Kasema Sulejmaniego i jego adiutanta. Wznoszone są okrzyki "Śmierć Ameryce!" Ludzie niosą flagi Iraku i sztandary PFM.

fot. WISSM AL-OKILI / / FORUM/Reuters

Oprócz al-Mahdiego w pogrzebie uczestniczą też m.in. lider szyickiego bloku parlamentarnego al-Fateh, Hadi al-Ameri, którego łączyły zażyłe relacje z zabitym irańskim dowódcą sił specjalnych, b. premier Nuri al-Maliki - kierujący pracami gabinetu w latach 2006-2014, a także od dawna związany z al-Fateh i Ludowymi Siłami Mobilizacyjnymi (PMF) b. doradca ds. bezpieczeństwa narodowego Falih aj-Fadżad.

Abu Mahdi al-Muhandis - jeden z dowódców tej proirańskiej milicji irackiej, łączącej 40 formacji oficjalnie podporządkowanych oficjalnie rządowi Iraku - został zabity wraz z Sulejmanim.

Na czele procesji pogrzebowej jedzie kolumna samochodów z pięcioma trumnami zabitych podczas ataku Irańczyków i pięcioma trumnami poległych Irakijczyków.

Orszak wyruszył sprzed meczetu w miasteczku Al-Kazimijja, leżącej obecnie na przedmieściach Bagdadu. Miasto to jest świętym miejscem szyitów, ponieważ ich siódmy imam Musa al-Kazim został tu pochowany wraz ze swym wnukiem.

Irakijscy szyici niosą flagi Iraku oraz sztandary sił PFM.

Tylko dygnitarze i byli przywódcy polityczni mogli wejść na teren silnie strzeżonej rządowo-dyplomatycznej Zielonej Strefy na zachodnim brzegu rzeki Tygrys w Bagdadzie, gdzie wjechały karawany z trumnami - pisze korespondent AFP. Tłum zmuszony był zatrzymać się przed prowadzącym do niej mostem.

Zgodnie z programem uroczystości żałobnych, jakie opracowały Ludowe Siły Mobilizacyjne (PMF), procesja żałobna rozpocznie się w silnie strzeżonej rządowo-dyplomatycznej Zielonej Strefie w Bagdadzie na zachodnim brzegu rzeki Tygrys, a następnie wyruszy do oddalonego o 102 km świętego dla szyitów miasta Karbala, by zakończyć się w innym świętym mieście szyitów - An-Nadżafie (144 km od Bagdadu).

W Karbali znajduje się grób wnuka Mahometa, Husajna ibn Alego, który zginął tam w bitwie stoczonej w 680 r., a w Nadżafie stoi meczet z grobem zmarłego w 661 roku kalifa Alego Ibn Abi Taliba, kuzyna i zięcia Mahometa. Oba ośrodki są miejscem pielgrzymek pobożnych szyitów.

Tymczasem w kraju sytuacja staje się coraz bardziej napięta i chaotyczna. W nocy pojawiły się doniesienia, że w pobliżu bazy at-Tadżi na północ od Bagdadu został przeprowadzony atak lotniczy na konwój irackich Ludowych Sił Mobilizacyjnych (PMF), w którym zginęło 6 osób, a 3 odniosło rany.

Wakacje na giełdzie

Międzynarodowa Koalicja walcząca w Iraku zaprzeczyła, że miała cokolwiek wspólnego z rzekomym atakiem lotniczym przeprowadzonym w nocy na północ od Bagdadu. "Koalicja nie przeprowadzała żadnych ataków lotniczych w pobliżu bazy at-Tadżi w ostatnich dniach" - zapewnił na Twitterze rzecznik międzynarodowej koalicji walczącej w Iraku z bojowcami Państwa islamskiego płk Myles B. Caggins III.

Również rzecznik irackiego rządu zdementował doniesienia, że lotnictwo Międzynarodowej Koalicji przeprowadziło atak.

Celem ataku miał być konwój PMF, który jest koalicją 40 formacji milicyjnych formalnie podporządkowanych rządowi irackiemu. W rzeczywistości jednak siły te uznawały dowództwo zabitego w piątek przez Amerykanów generała Kasema Sulejmaniego, szefa elitarnych irańskich Al-Kuds.

Po wydaniu oświadczenia rzecznika rządu Iraku, który podważył informacje o ataku na konwój, kierownictwo Irackich Ludowych Sił Mobilizacyjnych wycofało się ze swych wcześniejszych twierdzeń, że miał on rzeczywiście miejsce. W komunikacie PMF wskazywano wcześniej, że samochody w konwoju przewoziły środki medyczne i nie zginął żaden wysoki rangą wojskowy związany z szyickimi milicjami.

W wydanym naprędce oświadczeniu PMF zaprzeczył, że "w pobliżu at-Tadżi miał miejsce jakikolwiek atak".

Sulejmani zginął w nocy z czwartku na piątek w Bagdadzie w rezultacie amerykańskiego precyzyjnego ataku dronowego, zarządzonego przez prezydenta Donalda Trumpa. (PAP)

mars/

arch.

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (16)

dodaj komentarz
open_mind
Gdzie podział się wpis o zdechłej wiewiórce na głowie ?
talmud
jojneK tindala grab......& paru innych troli....rdzenni Polacy "czytaja" wasze.....y LOL

p.s ...czas teraz na polin zeby .....usa "uratowała" zycie z rak.......LOL

grab
Już Irakijczycy zapomnieli że USA uratowała ich życie z rąk Husajna i Talibów!
tindala
Nosił wilk razy kilka ponieśli i wilka.
Szkoda tylko że tak późno. A gdyby tak Adolfa H. stuknęli w 1935 czyż historia nie potoczyłaby się inaczej.
pkc
USA zabijając generała próbuje zapobiec przejęciu Iraku przez Iran, samo traci tam wpływy
fakpejsy
Jedyny terrorysta swiata to usa!
tindala
Gdyby nie Pax Americana który rozsypuje się na naszych oczach tobyś żył jak mieszkaniec 3-go świata a byle azjatycki dyktatorek robiłby z tobą co zechce.
wsx
granat w 4litery USA! USA to diabeł, internet to diabeł, ciepła woda w kranie to diabeł:)
grab
Opowiadasz pierdoły, które mogą Cię drogo kosztować.

Powiązane: Konflikt na Bliskim Wschodzie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki