Obecnie płaca minimalna ustalana jest w ramach Komisji Trójstronnej, w której zasiadają przedstawiciele pracodawców, pracowników oraz strony rządowej. Strony obradują i teoretycznie powinny ustalać coroczny wzrost płacy minimalnej w stopniu nie niższym niż prognozowany na dany rok wskaźnik cen towarów i usług powiększony o 2/3 wskaźnika prognozowanego realnego przyrostu PKB. Zatem, gdyby przyjąć ustawowe wytyczne, to przy 4% inflacji i 4% wzroście gospodarczym, wartość płacy minimalnej winna wzrosnąć o ok. 6,6%.
W 20% firm 80% pracowników otrzymuje najniższe wynagrodzenie
Dla przypomnienia, od stycznia 2011 roku minimalne wynagrodzenie wynosi 1386 zł brutto, co daje 1032 zł netto. Rok temu płaca minimalna wynosiła 1317 zł brutto, co dawało 984 zł netto. Gdyby w tym roku nie zmieniano systemu, to wynagrodzenie najmniej zarabiających powinno wzrosnąć z 1386 zł do 1477 zł (o 6,6%, czyli 91 zł w przypadku utrzymania prognozowanych wskaźników na przyjętym poziomie,).
Obecnie trwa zacięty spór o to ile wyniesie płaca minimalna. Sprawa dotyczy ok. pół miliona osób. Naturalnie za każdym razem podniesienie minimalnego wynagrodzenia oznacza dodatkowe koszty dla pracodawcy. Z raportu Small Business DNA wynika, że w 63% firm żaden z pracowników nie otrzymuje płacy minimalnej, a w 10% najniższe wynagrodzenie otrzymuje 20% pracowników. Z kolei aż w co piątej firmie płacę minimalną dostaję 80% pracowników. Taki przegląd płac w pewnym sensie oddaje obraz struktury danego przedsiębiorstwa. Najgorzej opłacani są zwykle kasjerzy, pracownicy call center czy działu produkcji.
Mało który działacz lewicowy pamięta, że do kwoty brutto należy doliczyć pozostałe koszty firmy, czyli ZUS pracownika opłacany przez pracodawcę. W przypadku minimalnego wynagrodzenia jest to dodatkowe 256 zł, co łącznie daje kwotę w wysokości 1642 zł. Przy pensji 1477 zł brutto koszt pracodawcy wyniesie łącznie 1750 zł. Z drugiej strony przeciwnicy ustalania płacy minimalnej (często z przekąsem nazywanej również „płacą maksymalną”) twierdzą, że wysokość wynagrodzeń powinien kształtować rynek.
Rynkowa cena pracy
Arbitralne ustalanie najniższej płacy szkodzi przede wszystkim młodym ludziom, którzy - dopiero rozpoczynając karierę zawodową - po prostu nie mają szans na otrzymanie umowy o pracę, itp. Z tego powodu, pojawiają się propozycje aby zastosować w Polsce podobny system jak w Niemczech, gdzie co prawda nie ma określonej płacy minimalnej, ale za to są minimalne stawki za godzinę w zależności od branży. Inne pieniądze zarobi praczka, a inne pracownik biurowy.
Projekt ustawy, który skierowano do pierwszego czytania 24 sierpnia 2011 roku, wcale nie jest nowy. O pomyśle ustalenia płacy minimalnej na poziomie 50% przeciętnego wynagrodzenia mówi się przynajmniej od 10 lat. Obecnie średnie wynagrodzenie wynosi 3366 zł, zatem zgodnie z tą propozycją, najniższa pensja nie powinna być niższa niż 1683 zł brutto. Wcześniej mówiło się o ustaleniu jej na poziomie 1500 zł brutto, czyli 23 zł więcej niż wynikałoby to z zastrzeżenia dotyczącego wskaźnika inflacji i wzrostu PKB.
Ów „zastrzeżenia” wprowadzono właśnie po to, by płaca minimalna zbliżała się do poziomu 50% przeciętnego wynagrodzenia. W 2010 roku najniższa pensja wynosiła 42% przeciętnego wynagrodzenia, w 2006 – 36%, a w 2007 – 34%. Dlatego zdaniem projektodawców (projekt obywatelski, wyznaczonym do reprezentowania jest Henryk Nakonieczny, reprezentant związków) należy wprowadzić nowy wzór do obliczania płacy minimalnej. Dlaczego?
Otóż prace w Komisji Trójstronnej nie są łatwe – podnoszenie płacy minimalnej to koszt nie tylko dla pracodawców, którzy z natury rzeczy są przeciwko, ale także dla rządu – ponieważ wiele świadczeń np. wypłacanych z ZUS opartych jest właśnie na minimalnym wynagrodzeniu. Innymi słowy, zwykle w latach niewyborczych stosunek sił w Komisji jest wyraźnie na niekorzyść pracowników.
Powrót do szkoły
Zaproponowany wzór dla wzrostu PKB pomiędzy 3 a 4%:
a=[(a1/b1)*100%+(c-3%)]*b
a - minimalne wynagrodzenie w roku przyszłym,
a1 - minimalne wynagrodzenie w roku bieżącym,
b - prognozowane średnie wynagrodzenie w roku przyszłym,
b1 - prognozowane średnie wynagrodzenie w roku bieżącym,
c - prognozowany realny wzrost PKB w roku przyszłym.
Przykład:
a=[(1386/3359)*100%+(3,9%-3%)]*3400 zł = 1433 zł.
Przyjmujemy, że prognozowane przeciętne wynagrodzenie w 2012 roku wyniesie 3400 zł.
Zaproponowany wzór dla wzrostu PKB co najmniej 4%.
a=[(a1/b1)*100%+ 2/3c]*b
a - minimalne wynagrodzenie w roku przyszłym,
a1 - minimalne wynagrodzenie w roku bieżącym,
b - prognozowane średnie wynagrodzenie w roku przyszłym,
b1 - prognozowane średnie wynagrodzenie w roku bieżącym,
c - prognozowany realny wzrost PKB w roku przyszłym.
Przykład:
a=[(1386/3359)*100%+2/3*4%]*3400 zł = 1484 zł.
Obecnie wzory te wyglądają niekorzystnie. Jednak w przypadku, gdyby w tym roku ustalono płacę minimalną jeszcze na starych zasadach np. w wysokości 1550 zł, a w ciągu najbliższych dwóch lat wzrost gospodarczy utrzymałby się na poziomie 4%, wówczas płaca minimalna faktycznie może wzrastać dużo szybciej niż obecnie. Warto zauważyć, że sam fakt podnoszenia płacy minimalnej powoduje wzrost przeciętnego wynagrodzenia.
Propozycja może się podobać stronie rządowej. Przede wszystkim projekt ma na celu stopniowe podnoszenie płacy minimalnej do poziomu 50% przeciętnego wynagrodzenia. Nie będzie to arbitralna wyniszczająca pracodawców decyzja podyktowana koniecznością zdobycia dodatkowych głosów. Z drugiej strony nie będzie to też działanie efektowne, ale to tylko kwestia kliku konferencji prasowych. Jednak pamiętajmy, że obecnie obowiązujące przepisy też miały na celu zrównanie najniższego wynagrodzenia z połową średniej krajowej. Nie udało się i nie ma żadnej gwarancji, że kiedykolwiek się to uda. Nie wiadomo też, czy nie przyniesie to więcej szkód niż pożytku. Czy to jest kompromis? Napewno nie.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@bankier.pl
































































