Bielski biznesmen oszukał znajomych na ponad trzy miliony złotych, posługując się w tym celu kiepsko podrobionymi „sztabkami złota”. To pokłosie wydarzeń sprzed roku, gdy na portalu Allegro pojawiły się tanie podróbki udające autentyczne sztabki bulionowe.
Policjanci z Bielska-Białej zakończyli śledztwo w sprawie 28-latka, który miał oszukać 9 osób, zaciągając od nich pożyczki pod zastaw fałszywego złota. Podejrzany usłyszał zarzuty licznych oszustw w stosunku do mienia znacznej wartości. Bielski sąd podjął decyzję o jego tymczasowym aresztowaniu.
„Zaciągał pożyczki od zaufanych osób, które wywodziły się z kręgu jego znajomych lub rodziny. Pod zastaw udzielonych pożyczek przekazywał >kontrahentom< podrobione sztabki złota o wadze 1 uncji. W większości zakupił je w internecie, płacąc 80 – 120 zł za sztukę. Zapewniał, że sztabki te stanowią zabezpieczenie pożyczek, które planuje przeznaczyć na bardzo zyskowne i intratne inwestycje, z których zyskami zamierza się podzielić w późniejszym czasie” – czytamy na stronie policji.
Podejrzany miał wyłudzić w ten sposób 3 087 260 złotych, co oznacza, że do oszustwa musiałby użyć 600-700 jednouncjowych sztabek. Aby dodatkowo uwiarygodnić autentyczność zastawu, niektórym pożyczkodawcom zalecał wynajęcie skrytki bankowej do przechowywania cennego metalu. Metalu, który w rzeczywistości wart był w kilkadziesiąt złotych, a nie blisko pięć tysięcy złotych za sztukę.
Ze zdjęć opublikowanych na stronie bielskiej policji wynika, że fałszywe sztabki nosiły markę Perth Mint – czyli znanej i renomowanej mennicy australijskiej. Identyczną sztabkę rok temu zakupiłem na portalu aukcyjnym Allegro. Można było wtedy przebierać w ofertach kiepsko podrobionych „złotych sztabek” w cenie od 40 zł do przeszło 100 zł za sztukę. Po interwencji mediów Allegro od lutego 2018 roku zakazało wystawiania nie tylko prawdziwego złotego bulionu, ale też jego podróbek.

Przeczytaj także
„Nie wiem, ilu znalazło się amatorów okazyjnie taniego >złota< z Allegro. Zakładam, że niewielu. I że nabyli je w pełnym przekonaniu, że kupują śmieszny i niezbyt wartościowy gadżet. Względnie jako wabik na złodziei zainteresowanych prawdziwym złotem. Ale nie mogę wykluczyć, że część nabywców >allegrowskiego złota< postanowi oszukać kogoś innego, zbywając niewiele warty falsyfikat jako prawdziwe złoto po prawdziwej cenie przeszło 4,5 tysiąca złotych za uncję. Będzie to wówczas ewidentne przestępstwo” – ostrzegałem rok temu abonentów „Złotowieści”.
Przeczytaj także
Jak widać, ofiary bielskiego oszusta nie czytały „Złotowieści” i nie posiadały elementarnej wiedzy o inwestowaniu w złoto. Dostępne na polskim rynku podróbki wystarczyło zważyć i zmierzyć, aby odkryć, że nie są autentyczne, na co wskazywałyby pozory („fabryczne” opakowanie, oznaczenie próby i producenta). Aby dokonać pomiarów, należało wyciągnąć sztabkę z opakowania, co oszust odradzał.
Do tej pory ostrzegaliśmy przed kupowaniem złotego bulionu z niepewnego źródła, jednoznacznie zalecając osobisty, bezpośredni i gotówkowy zakup sztabek lub monet tylko u renomowanych i dużych dilerów. Teraz okazuje się, że na podróbki trzeba uważać także w obrocie prywatnym. Po raz kolejny okazało się też, że złoto (ale tylko prawdziwe!) jest bardziej wiarygodne od ludzi – nawet tych z grona znajomych lub rodziny.
Wszystkich zainteresowanych tematyką inwestowania w złoto odsyłam do „Złotowieści”- biuletynu o inwestowaniu w metale szlachetne. W najnowszym wydaniu będziemy kontynuować poradnik o tym, jak bezpiecznie inwestować w złoto fizyczne.
Użyj kodu INWESTOR, a otrzymasz ofertę rocznej prenumeraty "Złotowieści" z 50-procentową zniżką - skorzystaj >>


























































