Pierwsza usterka została odnotowana następująco: "Brak kontroli położenia rozjazdu nr 3/4 w położenie minus", a kolejna to usterka "urządzeń SRK. Dla pociągu 31100/1 wygasł semafor wyjazdowy "A" pociąg wyprawiono na Sz "A". Oznacza to, że wygasł sygnał zezwalający na jazdę.
Z zapisów wynika także, że tylko w ostatnim miesiącu do podobnych usterek na odcinku Kozłów-Starzyny dochodziło kilka razy. PKP PLK na razie odmawia komentarzy w tej sprawie. Natomiast dyrektor Zakładu Linii Kolejowych Adam Młodawski potwierdza, że takie usterki rzeczywiście miały miejsce, jednak zwraca uwagę, że cała sprawa jest przedmiotem badań Państwowej Komisji Badania Wypadków Kolejowych.
Przypomnijmy, że jednemu z dyżurnych ruchu, który był odpowiedzialny za ruch pociągu Warszawa-Kraków w dniu katastrofy, prokuratura postawiła już zarzuty, jednak wciąż przebywa on na oddziale szpitala psychiatrycznego.
/ kws




























































