REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Urząd odmawia nadania dziecku PESEL-u. Bo wychowują je dwie kobiety

2020-02-04 15:36
publikacja
2020-02-04 15:36
Dodaj Bankier.pl w Google

Agnieszka Dziemianowicz-Bąk (Lewica) wystąpiła z interwencją poselską ws. nadania numeru PESEL dziecku wychowywanemu za granicą przez dwie wrocławianki będące w związku małżeńskim. Wrocławski USC odmówił transkrypcji zagranicznego aktu urodzenia, w którym widnieją nazwiska dwóch matek.

fot. Adam Guz / / Kancelaria Premiera RP

Na wtorkowej konferencji prasowej pełnomocniczka matki 11-miesięcznej dziewczynki Alina Szeptycka wyjaśniła, że dziecko urodziło się w ubiegłym roku na Majorce, gdzie mieszka z dwiema matkami będącymi od ośmiu lat w związku małżeńskim.

Dziewczynka posiada hiszpański akt urodzenia, ale obywatelstwo polskie, gdyż, zgodnie z tamtejszymi przepisami, nadaje się je według obywatelstwa rodziców.

Jak tłumaczyła pełnomocniczka, matki starały się o uzyskanie numeru PESEL i dokumentów dla dziecka, jednak wrocławski Urząd Stanu Cywilnego odmówił przetłumaczenia tego dokumentu i wydania numeru PESEL.

Wakacje na giełdzie

"Tłumaczy się to niemożnością transkrypcji aktu urodzenia dziecka, ponieważ występują w nim dwie osoby tej samej płci wpisane jako matka A i matka B" – mówiła pełnomocniczka. Dodała, że sugerowano, aby zmienić akt urodzenia w taki sposób, żeby wykreślić jedną z matek, jednak - jak zaznaczyła - takie rozwiązanie jest sprzeczne z interesem dziecka.

Dziemianowicz-Bąk podkreśliła, że "obecność obojga rodziców jest zabezpieczeniem interesów dziecka". "Z faktu bycia rodzicem wynika szereg obowiązków, w tym alimentacyjne czy obowiązek opieki. Sugestie, że należy pozbawić dziewczynkę zabezpieczenia ze strony jednego z rodziców są karygodne" – dodała.

Posłanka zwróciła uwagę, że w takiej sytuacji dziecko nie może zostać objęte m.in. publiczną opieką zdrowotną. "Zaistniała sytuacja sytuuje tę dziewczynkę w roli bezpaństwowca. Jest ona faktycznie obywatelką Polski, ale przez to, że nie posiada numeru PESEL, za chwilę okaże się, że nie może też zostać objęta obowiązkiem szkolnym, i może mieć problemy z podróżowaniem" – zauważyła.

Jak powiedziała Dziemianowicz-Bąk, Urząd Stanu Cywilnego we Wrocławiu powołuje się na uchwałę Naczelnego Sądu Administracyjnego z 2 grudnia 2019, zgodnie z którą transkrypcja zagranicznego aktu urodzenia, na którym widnieją nazwiska dwóch matek jest niemożliwa.

"Jest to świadectwo źle funkcjonującego polskiego prawa, prawa, które nie nadąża za potrzebami społecznymi i zmieniającym się modelem rodziny i zamyka oczy na to, że rodzina to są po prostu osoby, które decydują się na posiadanie potomstwa i na założenie rodziny” – powiedziała posłanka Lewicy.

Wskazała przy tym, że w tej samej uchwale NSA stwierdził, że fakt, iż niemożliwe jest dokonanie transkrypcji takiego aktu urodzenia, nie powinien oznaczać, że dziecko nie otrzyma numeru PESEL. "Prawidłowa wykładnia (…) nie może prowadzić do uzależnienia uzyskania przez obywatela polskiego dowodu tożsamości albo numeru PESEL od dokonania przez organ transkrypcji, która nie jest możliwa tylko z tego powodu, że w zagranicznym akcie urodzenia dziecka podano zamiast danych ojca, dane kobiety, która pozostaje w nieznanym polskiemu prawu związku partnerskim z matką dziecka będącą obywatelką Polski" – mówiła posłanka przytaczając treść uchwały NSA.

Posłanka wyjaśniła, że skierowana przez nią do prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka interwencja opiera się właśnie na tym stwierdzeniu Naczelnego Sądu Administracyjnego. "Chciałam zwrócić uwagę pana prezydenta i Urzędu Stanu Cywilnego, że to nie zamyka drogi do nadania numeru PESEL tej dziewczynce, który w przyszłości będzie podstawą do wydania dowodu osobistego. To potwierdzi status dziewczynki jako obywatelski państwa polskiego" – podkreśliła Dziemianowicz-Bąk.

Kierownik wrocławskiego Urzędu Stanu Cywilnego Henryk Kalinowski powiedział dziennikarzom, że USC wydał decyzję odmawiającą transkrypcji aktu urodzenia dziecka kierując się uchwałą siedmiu sędziów NSA. Natomiast, jak tłumaczył, dziecku nie nadano w USC numeru PESEL, ponieważ w tym przypadku organem właściwym jest wojewoda dolnośląski. "Jako, że dziecko urodziło się za granicą i nie przebywa w Polsce, zgodnie z zapisami uchwały o ewidencji ludności i dowodach osobistych, przekazałem ten wniosek do właściwego organu, którym jest wojewoda dolnośląski" – powiedział.

W tej sytuacji - dodał - "nadanie numeru PESEL powinno nastąpić w Dolnośląskim Urzędzie Wojewódzkim, ponieważ dziecko posiada obywatelstwo polskie, żeby otrzymać dokument stwierdzający tożsamości taki jak dowód osobisty bądź paszport powinno mieć nadany numer PESEL".

"Ewentualnie wojewoda wskaże, kto jest właściwym organem. Organ meldunkowy byłby uprawniony, jeśli dziecko mieszkałoby na terenie Wrocławia, bądź na terenie Polski, tymczasem dziecko nie jest w Polsce nigdzie zameldowane" – wyjaśnił Kalinowski. (PAP)

autorka: Agata Tomczyńska

ato/ mok/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (5)

dodaj komentarz
kryptochrom
Ewentualnie nie widzę problemu, żeby dziecko miało trzech rodziców.
kryptochrom
Uważam, że partnerka biologicznej matki powinna mieć prawo do adopcji dziecka partnerki tylko i wyłącznie jeśli dziecko było adoptowane lub biologiczny ojciec zrzekł się praw do dziecka. Analogicznie u par hetero jeśli jedna osoba jest bezpłodna to ta druga powinna móc adoptować tylko, jeśli dziecko było adoptowane lub biologiczny Uważam, że partnerka biologicznej matki powinna mieć prawo do adopcji dziecka partnerki tylko i wyłącznie jeśli dziecko było adoptowane lub biologiczny ojciec zrzekł się praw do dziecka. Analogicznie u par hetero jeśli jedna osoba jest bezpłodna to ta druga powinna móc adoptować tylko, jeśli dziecko było adoptowane lub biologiczny rodzić zrzekł się praw do dziecka.Wtedy była by równość.
tanidran
Są badania dna. Z łatwością więc można sprawdzić kto jest biologicznym rodzicem dziecka. Póki co dwie kobiety nawet będące w związku małżeńskim nie mogą zajść w ciążę bez męskiego nasienia a więc udziału osoby trzeciej. Pani z lewicy i jej koleżanki próbują wprowadzić bocznymi drzwiami to aby związki jedno płciowe funkcjonowały również Są badania dna. Z łatwością więc można sprawdzić kto jest biologicznym rodzicem dziecka. Póki co dwie kobiety nawet będące w związku małżeńskim nie mogą zajść w ciążę bez męskiego nasienia a więc udziału osoby trzeciej. Pani z lewicy i jej koleżanki próbują wprowadzić bocznymi drzwiami to aby związki jedno płciowe funkcjonowały również w Polsce. Dobro dziecka. Co za hipokryzja. To działanie nie ma nic wspólnego z dobrem dziecka. Gdyby tak było te Panie chciałby aby dziecko miało ojca. Która z nich jest matka B. To takie symptomatyczne.
bangladesznadwisla
temat za trudny na polski urząd
infinum
W myśl polskiego prawa tylko biologiczna matka jest matką tego dziecka i tylko ona może znajdować się na akcie urodzenia.

Fakt, że kobiety są po ślubie, zawartym w innej jurysdykcji, która na taki ślub zezwala nie może wiązać polskich władz w egzekwowaniu polskiego prawa. Druga kobieta, jeżeli chce być formalnie matką tego
W myśl polskiego prawa tylko biologiczna matka jest matką tego dziecka i tylko ona może znajdować się na akcie urodzenia.

Fakt, że kobiety są po ślubie, zawartym w innej jurysdykcji, która na taki ślub zezwala nie może wiązać polskich władz w egzekwowaniu polskiego prawa. Druga kobieta, jeżeli chce być formalnie matką tego dziecka, powinna wystąpić o adopcję do sądu - sąd wyda wyrok i albo będzie matką B, albo nie.

Akurat tutaj polski USC zadziałał właściwie - ew. powinien przetłumaczyć dokument bez nazwiska kobiety, która nie jest biologiczną matką dziecka wraz z odpowiednią adnotacją - tu można by mieć tylko wątpliwości natury prawnej czy można tak zrobić, stąd pewnie Urząd wybrał bardziej bezpieczne rozwiązanie i słusznie.

Powiązane: Wrocław

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki