Czas na zdecydowaną reakcję Unii Europejskiej. Tak uważa Katarzyna Pisarska, ekspert ds. Partnerstwa Wschodniego. Gość Polskiego Radia 24 podkreśla, że sytuacja na Ukrainie może stać się tak groźna jak dwadzieścia lat temu wojna w rozpadającej się Jugosławii.
Doktor Katarzyna Pisarska podkreśla, że Unia nie może nadal bagatelizować sytuacji na Ukrainie, bo sprawa ta dotyczy bezpośredniej granicy Wspólnoty. Dodaje, że w ciągu kilku dni kraje Unii mogą mieć problem z uchodźcami podobnie jak podczas konfliktów w Afryce Północnej. "Trzeba powiedzieć jasno, że mamy sytuację na granicy Unii europejskiej, która może się przerodzić w sytuację, którą mieliśmy na Bałkanach w latach 90-tych" - podkreśla. Katarzyna Pisarska dodaje, że to grozi nie tylko destabilizacją Europy Wschodniej, ale także całej Europy. "To nie jest Egipt po drugiej stronie Morza Śródziemnego" - zaznacza.
Specjalistka jest zdecydowaną zwolenniczką sankcji Unii wobec rządzących Ukrainą. "Koniec rozmów z Janukowyczem, czas na sankcje i zdecydowane poparcie protestujących" - uważa gość PR24.
Ekspert ds. Partnerstwa Wschodniego podkreśla, że społeczeństwo ukraińskie jest bardziej zjednoczone niż podczas pomarańczowej rewolucji. Dodaje jednak, że wciąż dla wielu Ukraińców podstawowym źródłem informacji są rosyjskie media przedstawiające Euromajdan jako źródło terrorystycznego zagrożenia.

IAR/ Mariusz Pieśniewski/zr






















































