Z jednej strony zapowiedzi rozmów z ukraińską opozycją, z drugiej rozbieranie przez mundurowych barykad utworzonych przez przeciwników władz. Mimo że prezydent obiecał zorganizowanie Okrągłego Stołu, sytuacja w Kijowie jest napięta.
W centrum ukraińskiej stolicy zostały rozebrane przez wojska wewnętrzne dwie barykady. Władze ostrzegają przed łamaniem prawa. W czasie akcji wojsk wewnętrznych nie doszło do bójek. Protestujący są otaczani przez żołnierzy, którzy rozbierają barykady, a następnie odpychają manifestantów tarczami od budynków rządowych.
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, któremu podlegają wojska prowadzące operację, uzasadniło je koniecznością umożliwienia przejazdu do siedzib władz. Ma to być odpowiedź na prośby mieszkańców. O odblokowanie centrum zaapelował też prokurator generalny Wiktor Pszonka, który zagroził, że wszyscy, którzy łamią prawo zostaną ukarani. Nie sprawdzajcie cierpliwości władzy. Nie prowokujcie organów porządku publicznego - powiedział w oświadczeniu telewizyjnym.

Barykady na Placu Niepodległości (Majdanie) w Kijowie
Źródło: Flickr/Ivan Bandura
Około dwustu ubranych w kaski i uzbrojonych w pałki i tarcze milicjantów krok po kroku naciera na tłum przed siedzibą Rady Ministrów w Kijowie, próbując wypchnąć go z tego miejsca. Funkcjonariusze nie podejmują wobec ludzi żadnych działań, tylko systematycznie spychają ich w dół ulicy.

Obecny na miejscu korespondent PAP relacjonuje, że milicja idzie kordonem złożonym z siedmiu rzędów funkcjonariuszy. Naprzeciwko nich stoi ok. 200-osobowa grupa demonstrantów z flagami narodowymi. Ludzie wykrzykują "chwała Ukrainie!" i "precz z bandytą!".
Likwidują barykady
W centrum władze rozebrały barykadę przed siedzibą Rady Ministrów. Protestujący zostali odsunięci. Według Kanału Piątego, nie doszło do bójek. Opozycja informuje także o likwidacji drugiej barykady - koło Administracji Prezydenta od strony Luterańskiej. Wzmocnione siły milicji i wojsk wewnętrznych są też w innych miejscach Kijowa. Opozycja stara się żeby nie doszło do prowokacji, dlatego przed każdym kordonem milicji, stoją w jednej linii działacze opozycyjni, aby kontrolować tłum.
Jak donoszą media, kordon rozbierający barykady jeszcze nie dotarł na plac Majdan.

Protesty i barykady na Majdanie
Źródło: Flickr/Ivan Bandura
Na Chreszczatyku funkcjonariusze okrążyli ratusz, a na placu Niepodległości trwają przygotowania do ewentualnego szturmu, na schodach rozłożono przezroczystą folię, która ma jakoby przeszkodzić wbiegającym milicjantom i żołnierzom. Postawiono tam także specjalne posterunki.
Liderzy opozycji podkreślają, że akcja na placu Niepodległości jest pokojowa i funkcjonariusze nie mają prawa jej likwidować. Wyrazili oni także gotowość do rozmów z Wiktorem Janukowyczem, oczywiście jeśli nie dojdzie do pacyfikacji protestów.
Służby zajęły siedzibę opozycyjnej partii
Organy ścigania wtargnęły do siedziby partii Ojczyzna Julii Tymoszenko w Kijowie. Milicja twierdzi, że jej działania były związane z prowadzonym śledztwem.
Milicja wytłumaczyła, że przeszukała biuro Ojczyzny jakoby w związku ze sprawą karną dotyczącą wyłudzenia i przekroczenia uprawnień służbowych. MSW informuje, że zwróciła się o to grupa obywateli, która przekonywała, że wyłudzono od nich sprzęt komputerowy o wartości 350 tysięcy hrywien, czyli 140 tysięcy złotych. Zabrane komputery mają być dowodem w sprawie.
Sprzęt miał być wyłudzony przez jeden z portali, Censor.net, którego redakcja mieści się na terenie należącym do partii Ojczyzna. Jego redaktor naczelny Jurij Butusow poinformował, że z biura zniknęły wszystkie komputery, a także serwery. Jednak obecnym tam pracownikom funkcjonariusze nie pokazali żadnych dokumentów. Kazali im za to leżeć na ziemi, zablokowali wejścia i wyjścia.
Kierownictwo Ojczyzny nie ma jednak wątpliwości, że działania milicji mają charakter polityczny. Lider partii Arsenij Jaceniuk powiedział, że właśnie w ten sposób Wiktor Janukowycz zaprasza opozycjonistów na okrągły stół, który ma się odbyć we wtorek.
Tymczasem w sztabie partii "Udar" Witalija Kliczko zdecydowano zapobiegawczo o opuszczeniu go przez pracowników "w związku z groźbą zajęcia pomieszczenia". Wcześniej rzeczniczka ugrupowania Oksana Zinowjewa informowała agencję Interfax-Ukraina, że biuro pracuje normalnie.
| »W Kijowie powalono pomnik Lenina |
Manifestanci obawiają się ataku na wielotysięczną demonstrację na placu Niepodległości. Władze jednak nic mówią o tym, że ten protest jest nielegalny. Podkreślają jednak, że niezgodne z prawem jest zajęcie 3 budynków w centrum miasta: ratusza, siedziby państwowych związków zawodowych oraz jednej z sal koncertowych.
Wcześniej Wiktor Janukowycz zgodził się na organizację okrągłego stołu. Mają przy nim zasiąść przedstawiciele opozycji i władzy.
Na oficjalnej stronie szefa państwa napisano, że rozmowy to idea pierwszego prezydenta Ukrainy Leonida Krawczuka. Jutro w tej sprawie mają się spotkać czterej prezydenci: obecny i 3 poprzednich. Mają omówić możliwe wyjścia z sytuacji.
PAP/IAR/jjk/ mc/






























































