Liczba zatrudnionych w bankach po raz pierwszy od 10 lat spadła poniżej 168 tys. osób. Z danych Komisji Nadzoru Finansowego za marzec 2017 r. wynika, że w sektorze aktywnych było 167,9 tys. pracowników, czyli tyle, ile przed szczytem hipotecznego boomu. Kurczy się również sieć placówek – bankowych oddziałów jest najmniej od połowy 2010 r.
Na koniec marca 2017 r., zgodnie z danymi opublikowanymi przez Komisję Nadzoru Finansowego, w bankach pracowało 167 986 osób. Od końca 2016 r. w sektorze ubyło 834 etatów. Tym samym poziom zatrudnienia w branży zbliżył się do wyniku sprzed dekady. Na koniec 2007 roku w Polsce pracowało 167,1 tys. bankowców. Rok później, w szczycie hipotecznego boomu, pracowników sektora było już 181,3 tys.
Od 2008 roku zatrudnienie w bankowości niemal nieprzerwanie spada. Długoterminowy trend to wynik konsolidacji rynku owocującej fuzjami i przejęciami, którym towarzyszą z reguły redukcje. Jednocześnie zmieniają się preferencje klientów, którzy coraz rzadziej korzystają z placówek. W przeprowadzonym w 2016 r. na zlecenie Narodowego Banku Polskiego badaniu, tylko 8 proc. respondentów posiadających rachunki stwierdziło, że częściej obsługuje konto w oddziale niż w kanałach zdalnych.
Spadek znaczenia stacjonarnej dystrybucji widać także w danych KNF. Na koniec marca liczba oddziałów bankowych wynosiła 6928 i była o 120 niższa niż na początku roku. Ubyło także filii, ekspozytur i innych placówek obsługi klienta. Sieć liczyła 4145 takich punktów, o 100 mniej niż na koniec grudnia 2016 r.
Zysk netto sektora bankowego na koniec marca 2017 r. wyniósł 2,83 mld zł. W porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego był niższy o 366 mln zł.































































