Według propozycji PiS to warsztaty miałyby przyznane prawo do określania rozmiaru szkód i kosztów naprawy do poziomu określonego w polisie. Istnieje więc niebezpieczeństwo, że warsztaty mając niejako naturalny monopol na naprawy będą zawyżać koszty robocizny i będą stosować najdroższe części z wysoką marżą. Oczywiście z punktu widzenia klienta jak najlepsza naprawa leży w interesie klienta, czy najdroższe znaczy jednak zawsze najlepsze. W przyszłości natomiast oznaczać mogłoby to podwyżki stawek ubezpieczeniowych na pokrycie coraz większych kosztów.
Obecnie towarzystwa ubezpieczeniowe chętnie rozliczają szkody wg tzw. kosztorysów. Klienci decydują się na nie bo otrzymują gotówkę do ręki, a z drugiej strony ubezpieczyciele w przypadku aut po gwarancji pokrywają koszty tańszych części zamiennych. W sumie szacuje się, że firmy ubezpieczeniowe mogą oszczędzać w ten sposób nawet 300 mln zł rocznie.
BP
Na podstawie: „Gazeta Prawna”
M. Jaworski, „Warsztaty i ubezpieczyciele walczą o miliony złotych”





























































