Amerykański minister finansów (skarbu) Scott Bessent poparł w piątek ruch separatystyczny w kanadyjskiej prowincji Alberta. To najwyższy rangą przedstawiciel administracji USA, który zabrał głos w sprawie separatystów w Albercie – podkreśliła agencja The Canadian Press.


Bessent, wypowiadając się dla skrajnie prawicowego kanału „Real America’s Voice” komentował: - Albertańczycy to bardzo niezależni ludzie, są pogłoski, że mogą mieć referendum, czy chcą zostać w Kanadzie czy też nie. - Ludzie chcą suwerenności. Chcą tego, co mają USA – oświadczył. Utrzymywał też, że Kanada nie pozwala zbudować Albercie rurociągu prowadzącego na zachodnie wybrzeże i dodał: - Powinniśmy umożliwić poprowadzenie go do USA.
Tymczasem w listopadzie ub.r. premier Kanady Mark Carney i premier Alberty Danielle Smith podpisali porozumienie (memorandum of understanding) w sprawie „tworzenia warunków niezbędnych dla infrastruktury, w tym rurociągów, kolei, produkcji energii, silnego i zintegrowanych sieci przesyłowych, portów i innych środków, które umożliwią i zwiększą produkcję surowców naturalnych i transport w zachodniej Kanadzie”. Pierwszy projekt wymieniony w porozumieniu to właśnie budowa rurociągu transportującego ropę naftową z Alberty na zachód kraju, w celu sprzedaży na rynki azjatyckie. Przy tym finansowanie dla tego rurociągu ma pochodzić ze środków prywatnych, a współwłaścicielami mają być rdzenni mieszkańcy Kanady.
W Albercie działa ruch separatystów Alberta Prosperity Project(APP), który chce odłączyć prowincję od Kanady. Przedstawiciele APP prowadzili w Waszyngtonie rozmowy na temat warunków dołączenia Alberty jako stanu do USA. Factcheckingowy portal DeSmog pisał w lipcu ub.r., że rozmowy dotyczyły m.in. pół miliarda dolarów amerykańskiej pożyczki dla separatystów.
APP zbiera obecnie podpisy pod petycją o referendum w sprawie odłączenia Alberty od Kanady. Jednak wcześniej, w październiku ub.r., ponad 456 tys. osób podpisało się pod petycją o referendum w sprawie zgody na pozostanie Alberty jako prowincji w Kanadzie. Organizator petycji, b. wicepremier Alberty, urodzony w Polsce Thomas Lukaszuk mówił wówczas PAP, że to rekordowa liczba podpisów. Termin referendum nie został jeszcze podany. Natomiast na początku stycznia grupa narodów indiańskich (First Nations) z Alberty zaskarżyła do sądu rząd Alberty za umożliwianie działalności separatystycznej APP. Indianie przypomnieli, że rząd Alberty jest związany traktatami, które narody indiańskie podpisywały z Koroną Brytyjską jeszcze przed powstaniem prowincji i bez zgody Indian nie ma możliwości odłączenia Alberty od Kanady.
The Canadian Press zwróciła uwagę, że wcześniej Donald Trump wycofał zaproszenie dla premiera Marka Carneya do udziału w promowanej przez prezydent USA Radzie Pokoju.

Z Toronto Anna Lach (PAP)
lach/ kar/





























































