USA: Izba Reprezentantów upoważnia prezydenta do dozbrojenia Ukrainy

Izba Reprezentantów USA uchwaliła w środę ustawę upoważniającą rząd do dostarczania Ukrainie broni i sprzętu wojskowego. Ustawa ma też zapewnić ciągłość obowiązywania sankcji wobec Rosji niezależnie od wyników wyborów prezydenckich w USA.

Decyzja Izby jest przede wszystkim wyrazem jej woli politycznej i nie ma na razie większego znaczenia praktycznego, ale ma wydźwięk polityczny. Zanim ustawa stanie się prawem, jej analogiczna wersja musi być jeszcze uchwalona przez Senat i podpisana przez prezydenta USA.

Ustawa na rzecz Stabilizacji i Demokracji na Ukrainie, jak brzmi jej nazwa, stwierdza, że polityką USA jest zapewnienie, by ewentualne złagodzenie sankcji wobec Rosji zależało od całkowitego i sprawdzalnego wcielenia w życie porozumienia w Mińsku.

Ustawa wyklucza uznanie przez administrację USA aneksji Krymu przez Rosję i upoważnia administrację do dostarczania Ukrainie - jak to sformułowano - defensywnych systemów broni. Oznacza to, że prezydent, nawet po ewentualnym podpisaniu ustawy, może, ale nie musi, zezwolić na dostawy broni na Ukrainę. Ostateczne decyzje w takich sprawach nie są często podawane do publicznej wiadomości.

Jest to na pewno rozgrywka między Kongresem a administracją (prezydenta Baracka) Obamy, która zawsze była nastawiona sceptycznie do dozbrajania Ukrainy przez USA. Kongres chce w ten sposób zademonstrować wolę mocniejszego wsparcia Ukrainy - powiedział PAP o ustawie dyplomata proszący o zachowanie anonimowości.

Izba Reprezentantów uchwaliła ustawę jednomyślnie, a sponsorowali ją kongresmani z obu partii. W Waszyngtonie uważa się ją głównie za formę nacisku na Rosję, aby przestrzegała porozumienia z Mińska z lutego 2015 r. Przewiduje ono zawieszenie broni między wojskami ukraińskimi i separatystami w Donbasie, co ma zostać zagwarantowane przez wycofanie ciężkiej broni na znaczną odległość od linii frontu. Porozumienie jest systematycznie łamane przez separatystów wspieranych przez Rosję.

Uchwalona przez Izbę ustawa ma także nadać trwałą moc prawną sankcjom nałożonym na Rosję w związku z aneksją Krymu, które na razie obowiązują tylko na mocy rozporządzeń prezydenta Obamy.

Chodzi tu o zagwarantowanie, że sankcje nadal będą obowiązywać po wyborach prezydenckich, które wyłonią nową administrację.

Jeżeli prezydentem zostanie Hillary Clinton, można oczekiwać nawet zaostrzenia kursu wobec Rosji. W wypadku wyboru Donalda Trumpa będzie prawdopodobnie odwrotnie - powiedział wspomniany dyplomata.

W czasie swej kampanii wyborczej Trump wyraził opinię, że należy się pogodzić z aneksją Krymu przez Rosję; dał nawet do zrozumienia, że uznaje historyczne prawo Rosji do półwyspu. Hillary Clinton wzywała do wysyłania broni na Ukrainę.

Uchwalona przez Izbę Reprezentantów ustawa zachęca także administrację do nakłaniania krajów członkowskich NATO, aby nie sprzedawały broni i sprzętu wojskowego Rosji.

Ekspert o ustawie ws. dostaw broni dla Ukrainy: decyzja ważna politycznie

Uchwalona w środę przez Izbę Reprezentantów USA ustawa upoważniająca rząd do dostarczania Ukrainie broni ma duże znaczenie polityczne, choć jest nieco spóźniona - uważa ekspert z waszyngtońskiego Wilson Center, Matthew Rojansky.

"Jest to ustawa ważna jako odbicie nastrojów na Kapitolu, żeby popierać Ukrainę. Wyraża stanowisko dużo twardsze niż to, które zajmuje Biały Dom, ale oczywiście musi zostać zatwierdzona w Senacie i jej wspólna wersja musi być uzgodniona w nie zmienionym kształcie przez konferencję obu izb Kongresu. Nawet wtedy jednak administracja może ją zawetować, albo, co bardziej prawdopodobne, może po prostu odmówić działania zgodnego z jej zapisami, bo jej sformułowania pozostawiają prezydentowi swobodę interpretacji" - powiedział PAP Matthew Rojansky.

Inaczej mówiąc, administracja nie musi wcale zezwolić na sprzedaż broni Ukrainie - a zgoda rządu jest w USA niezbędna do eksportu broni. "Ustawa sygnalizuje, że ogólna polityczna atmosfera w Waszyngtonie prawdopodobnie pozostanie przychylna poparciu dla Ukrainy i stosunkowo wroga wobec Rosji, niezależnie od wyników listopadowych wyborów. Stwarza to pewną presję na każdą przyszłą administrację, chociaż trzeba koniecznie pamiętać, że ostateczna decyzja we wszelkich kwestiach poltyki zagranicznej i obronnej tak naprawdę należy do prezydenta" - dodał ekspert Wilson Center.

"Warto też odnotować, że ustawa przychodzi dość późno dla Ukrainy. Najsilniejsze argumenty z Kijowa i jego sojuszników na rzecz dozbrojenia były aktualne prawie 2 lata temu. Obecnie wydaje się bardzo mało prawdopodobne, by Rosjanie planowali jakiś większy atak, a nawet jeśli tak, to armia ukraińska jest teraz dużo silniejsza niż na początku konfliktu. A zatem potrzeba takiego sprzętu wojskowego jest dziś mniejsza w sensie technicznym, chociaż wciąż bardzo znacząca jako polityczny symbol" - powiedział Rojansky.

Z Waszyngtonu Tomasz Zalewski (PAP)

tzal/ dmi/ mc/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 2 ~Zonk

Gdzieś wyczytałem takie zdanie: "USA będzie walczyć z Rosją aż do ostatniego Ukraińca."

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,6% XI 2019
PKB rdr 3,9% III kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,0% X 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 213,27 zł X 2019
Produkcja przemysłowa rdr 3,5% X 2019

Znajdź profil