REKLAMA
Początek gorący, a to dopiero rozgrzewka! Ruszyły Wakacje na Giełdzie

    UOKIK zmieni przepisy dot. reklamacji

    2014-09-24 11:02
    publikacja
    2014-09-24 11:02
    UOKIK zmieni przepisy dot. reklamacji
    UOKIK zmieni przepisy dot. reklamacji
    / materiały dla mediów

    - Po odejściu od kasy reklamacji nie uwzględnia się - brzmi znajomo? Ograniczanie odpowiedzialności sprzedawcy i naruszanie terminów dotyczących zgłaszania zastrzeżeń odnośnie zakupionego towaru - to przykłady niezgodnych z prawem praktyk handlowców. 25 grudnia zmieniają się regulacje dotyczące reklamacji. Przypominamy jakie mamy prawa, gdy produkt kupiony w sklepie jest wadliwy.

    Źródło: Thinkstock

    Niezgodność towaru z umową obejmuje wady fizyczne (np. odklejona podeszwa w bucie), niekompletność (np. brak pilota do telewizora), brak właściwości o jakich zapewniają reklamy bądź sprzedawca (np. proszek do prania nie usuwa uporczywych plam) oraz przypadki gdy nabyta rzecz nie nadaje się do tego, do czego jest zwykle używana (np. mrozoodporne płytki nie są odporne na niskie temperatury) oraz nieprawidłowy montaż. Jeżeli towar zakupiony w sklepie jest niezgodny z umową, konsument w ciągu dwóch lat od zakupu ma prawo złożyć do sprzedawcy reklamację żądając jego naprawy albo wymiany na nowy.

    Urząd stale monitoruje rynek sprzedaży konsumenckiej badając m.in. regulaminy sklepów. Wydane ostatnio decyzje dotyczące spółki Prima Moda, GPM oraz sklepów internetowych decobazaar.pl i e-aligator.pl świadczą o tym, że nie wszyscy handlowcy znają prawo.

    Ograniczanie odpowiedzialności przedsiębiorcy

    W ulotce informacyjnej dołączanej do towarów zakupionych w sieci sklepów odzieżowych Prima Moda  znalazło się zastrzeżenie, że reklamacji podlegają wyłącznie ukryte wady fabryczne, które powstały z przyczyn techniczno–materiałowych. Natomiast według regulaminu GMP  – szczecińskiego dystrybutora paneli grzewczych marki easy Therm, odpowiedzialność sprzedawcy była ograniczona tylko do zakresu wyznaczonego przez producenta. Urząd zakwestionował praktyki tych przedsiębiorców ponieważ odpowiedzialność sprzedawcy za oferowany towar obejmuje nie tylko ukryte wady fabryczne czy usterki określone przez producenta. Konsument ma prawo złożyć reklamacje zawsze, gdy nabyty towar posiada wady (np. rzecz sprzedana nie nadaje się do tego, do czego jest zwykle używana).

    Naruszanie terminów dotyczących reklamacji

    Sklep internetowy decobazaar.pl  zastrzegał, że ewentualne reklamacje należy składać niezwłocznie po otrzymaniu produktu i stwierdzeniu niezgodności. Natomiast szczeciński dystrybutor paneli grzewczych GPM wymagał aby ewentualną reklamację zgłosić w ciągu 3 dni od stwierdzenia usterekUrząd zakwestionował praktyki tych przedsiębiorców, ponieważ zgodnie z prawem na złożenie reklamacji wadliwego towaru konsument ma 2 miesiące od wykrycia usterki. Inny przykład naruszania terminów dotyczących reklamacji to praktyki internetowego sprzedawcy obuwia e-aligator.pl , który zastrzegał, że w przypadku żądania naprawy termin na rozpatrzenie reklamacji wynosi 21 dni. Tymczasem sprzedawca powinien odpowiedzieć na reklamację w terminie 14 dni. Brak odpowiedzi jest, zgodnie z prawem, traktowany jako uznanie reklamacji przez przedsiębiorcę.

    Utrudnianie dochodzenia praw

    Sieć sklepów Prima Moda zastrzegała, że reklamacje można zgłaszać jedynie z paragonem. Tymczasem zgodnie z prawem paragon nie jest jedynym możliwym dowodem potwierdzającym zakup towaru w danym sklepie. Konsument może potwierdzić zawarcie transakcji także w inny sposób np. przedstawiając wyciąg z historii transakcji dokonanych na rachunku bankowym za pomocą karty płatniczej. Praktyka spółki wprowadzała konsumentów w błąd i mogła prowadzić do tego, że klient zrezygnuje z dochodzenia swoich praw z tytułu niezgodności towaru z umową.

    Za stosowanie praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów na spółkę Prima Moda została nałożona kara pieniężna w wysokości 17 742 zł. Decyzja nie jest prawomocna, przedsiębiorca odwołał się do sądu. Na przedsiębiorców prowadzących sklep e-aligator.pl zostały nałożone kary w łącznej wysokości 2 358 zł. GMP i właściciel sklepu decobazaar.pl zobowiązali się do zaniechania niedozwolonych praktyk. Rozwiązanie to było korzystne dla przedsiębiorców ponieważ UOKiK mógł odstąpić od nałożenia kary pieniężnej. Decyzje dotyczące e-aligator.pl, GMP i decobazaar.pl są prawomocne.

    Nowe przepisy

    25 grudnia 2014 roku wchodzi w życie ustawa o prawach konsumenta Oznacza to, że zmienią się niektóre przepisy dotyczące składania reklamacji na wadliwy towar kupiony w sklepie. Obecnie składając reklamację konsument ma prawo żądać od sprzedawcy naprawy towaru lub jego wymiany na nowy wolny od wad. Dopiero kiedy okaże się, że spełnienie jednego z powyższych żądań nie jest możliwe (np. brak towaru w sklepie), można żądać obniżenia ceny produktu lub odstąpić od umowy. Zgodnie z nowymi przepisami konsument będzie mógł żądać obniżenia ceny bądź odstąpienia od umowy od razu po stwierdzeniu istnienia istotnej wady.

    Nie zmieni się czas na złożenie reklamacji – 2 lata od zakupu. Jednak zgodnie z nowymi przepisami z 6 do 12 miesięcy zostanie wydłużony korzystny dla konsumenta okres kiedy przyjmuje się, że usterka istniała w chwili sprzedaży.

    Źródło:
    Tematy
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.

    Komentarze (7)

    dodaj komentarz
    ~free
    Problemy z reklamacją to i tak najczęściej są w sklepach internetowych. Mają te swoje śmieszne regulaminy, pobrane za darmo z internetu, a tam aż się roi od klauzul niedozwolonych. Sami sobie ustalają prawo a potem jest płacz, bo dostają pozwy.
    ~arek
    Czy będziemy mieli jeszcze sklepy, czy już tylko darmowe wypożyczalnie towaru? Coraz częściej reklamacja nie oznacza wady towaru, a jedynie chęć wymiany starego modelu na nowszy. Gratulacje dla UOKIK. Wypożyczamy towary a nie kupujemy!
    ~Pawlo
    Nie prawda. Większość sklepów najzwyczajniej oszukuje. Fakt trafiają sięosoby, które 'kombinują'. Niestety wśród sklepów trafiają się takie, które nie oszukują...
    ~szefuf odpowiada ~Pawlo
    Nie wiem, czemu takie minusy masz za ten komentarz. To niestety prawda. W co drugim sklepie widzę: "Po odejściu od kasy reklamacji nie uwzględniamy" podczas, gdy jest to niezgodne z prawem. Ale zamiast zmieniać prawo dowalmy kary. Jakiś czas temu miałem problem ze zwrotem, po interwencji UOKiK sprzedawca oddał mi pieniądze,Nie wiem, czemu takie minusy masz za ten komentarz. To niestety prawda. W co drugim sklepie widzę: "Po odejściu od kasy reklamacji nie uwzględniamy" podczas, gdy jest to niezgodne z prawem. Ale zamiast zmieniać prawo dowalmy kary. Jakiś czas temu miałem problem ze zwrotem, po interwencji UOKiK sprzedawca oddał mi pieniądze, ale żadnej innej kary nie dostał, więc z następnym klientem zrobi to samo. 10tys. kary za próbę oszustwa na reklamacji i 5tys. za samo wystawienie napisu "reklamacji ..." i będzie po problemie, nie trzeba Bóg wie jakich zmian robić.
    ~narcino odpowiada ~szefuf
    Wywieszka "po odejściu od kasy reklamacji się nie uwzględnia" dotyczy operacji kasowych np. wydawania reszty i w tym ujęciu jest to zgodne z prawem, a jeżeli chodzi o zwrot towaru to jest on możliwy tylko w sprzedaży np. internetowej lub wysyłkowej (10 dni). W sprzedaży stacjonarnej zwrot towaru jest możliwy tylko jeżeli Wywieszka "po odejściu od kasy reklamacji się nie uwzględnia" dotyczy operacji kasowych np. wydawania reszty i w tym ujęciu jest to zgodne z prawem, a jeżeli chodzi o zwrot towaru to jest on możliwy tylko w sprzedaży np. internetowej lub wysyłkowej (10 dni). W sprzedaży stacjonarnej zwrot towaru jest możliwy tylko jeżeli umówimy się tak ze sprzedawcą lub jeżeli taka ewentualność jest ujęta w regulaminie sklepu. Artykuł jednak ujmuje tylko postępowanie reklamacyjne (zasady takie jak w artykule) a nie zwrot towaru z powodu np. zmiany decyzji konsumenta.
    ~szefuf odpowiada ~narcino
    Nie mówię teraz o zwrocie "bo jednak nie" - tu jak najbardziej masz rację. Jeśli o to chodzi w tej wywieszce to spoko, ale jakoś dla mnie nie było to takie oczywiste. A mi chodziło właśnie o samo postępowanie reklamacyjne. Jeśli, dajmy na to, ubranie "firmowe" rozpada się po pierwszym praniu, to tu w ogóle nie Nie mówię teraz o zwrocie "bo jednak nie" - tu jak najbardziej masz rację. Jeśli o to chodzi w tej wywieszce to spoko, ale jakoś dla mnie nie było to takie oczywiste. A mi chodziło właśnie o samo postępowanie reklamacyjne. Jeśli, dajmy na to, ubranie "firmowe" rozpada się po pierwszym praniu, to tu w ogóle nie powinno być czegoś takiego jak "postępowanie". Od razu oddają kasę albo wymieniają na nowe. Nie - to interwencja UOKiK i - jeśli oni uznają, że klient ma rację - obciążenie sklepu kosztami pracy UOKiK (podobnie jak opłaty sądowe są naliczane), jak i zadośćuczynienie dla klienta za stracony przez to czas. Nie dość, że mamy jedną z najniższych w UE jakości produktów, to jeszcze zachodni producenci na rynek polski rzucają gorsze towary. I chyba jedynie danie po dupie sprzedawcom może coś zmienić, bo najnormalniej nie będzie im się opłacało sprzedawać badziewia, a tym samym producenci nie będą mieli sklepów, gdzie wcisną swój szajs.
    ~endi
    sklepy oszukują ludzi na maksa , kupuję buty i po jednym założeniu odłazi ze środka wkładka , a po miesiącu pękają podeszwy bo są zrobione nie z gumy ale jakiegoś plastiku , albo wkładanie do obcasa zamiast gumy kawałka drewna ...takie sytuacje są coraz częstsze

    Powiązane: UOKiK karze nieuczciwe firmy

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki