Parlament Europejski domaga się, by na jesienne wybory do Polski przyjechała pełna misja obserwacyjna OBWE. Może to świadczyć o tym, że Bruksela obawia się nadużyć podczas głosowania, bowiem takie reprezentacje OBWE pojawiają się w państwach tj. Kazachstan, Tadżykistan czy Uzbekistan. PiS jest oczywiście zniesmaczony.


Parlament Europejski przyjął rezolucję w sprawie prawa wyborczego, komisji śledczej i praworządności w Polsce. Przyjął ją rażącą większością głosów. W uzasadnieniu napisano, że Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, która rozpatruje spory wyborcze, nie może być traktowana jako sąd niezawisły i bezstronny ustanowiony uprzednio na mocy ustawy w rozumieniu Karty i Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Co więcej, europosłowie wezwali Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE, aby zorganizowało pełną misję obserwacyjną na zbliżające się wybory parlamentarne w Polsce".
- Parlament Europejski domagając się misji obserwacyjnej OBWE w Polsce, rozpoczął nowy etap w pisaniu czarnej legendy o naszym kraju. W ten sposób polityczni sojusznicy Donalda Tuska przygotowują propagandowe wytłumaczenie jego zbliżającej się wielkimi krokami klęski wyborczej. Dzięki ich niczym nieposkromionej arogancji wobec Polski organizacja skupiająca takie kraje jak Kazachstan, Turkmenistan, Tadżykistan czy Uzbekistan będzie nadzorować demokratyczne procesy w Polsce. Tego nie wymyśliłby nawet Monty Python, ale jak widać w Parlamencie Europejskim nie ma granic absurdu, których nie można przekroczyć - tak rezolucję skomentowała dla PAP europosłanka PiS Izabela Kloc.
aw/pap




























































