Zmniejsza się liczba migrantów zarobkowych z krajów Azji Centralnej, wyjeżdżających do Rosji; wynika to m.in. z zaostrzenia przez Moskwę polityki migracyjnej wobec gastarbeiterów z regionu oraz obaw przed werbunkiem do rosyjskiej armii – poinformował portal Radia Swoboda.


Rosja, która od lat jest głównym kierunkiem migracji zarobkowej z postsowieckich państw regionu, staje się coraz mniej atrakcyjna. Według danych banku centralnego Uzbekistanu, w pierwszym półroczu 2026 r. do Rosji w celach zarobkowych wyjechało około 1,18 mln obywateli tego kraju, czyli o 13,2 proc. mniej niż w analogicznym okresie w roku ubiegłym. W Tadżykistanie liczba osób wyjeżdżających za granicę do pracy zmniejszyła się w pierwszym półroczu o 1,7 proc. Z kolei poza Kirgistanem pracowało od początku roku 736,6 tys. obywateli tego kraju, wobec 798,4 tys. w całym 2025 r.
Zmiany w podejściu rosyjskich władz do migrantów obejmują m.in. możliwość wydalania bez postępowania sądowego oraz dodatkowe kontrole i ograniczenia administracyjne. Po zamachu w sali koncertowej Crocus City Hall w marcu 2024 r. (zginęło tam ponad 150 osób, a jako sprawców wskazano obywateli Tadżykistanu - PAP) obywatele państw Azji Centralnej częściej stykają się z nieuzasadnionymi kontrolami, wrogim traktowaniem oraz zakazami pracy w poszczególnych dziedzinach gospodarki, które arbitralnie wyznaczają merowie rosyjskich miast lub gubernatorzy regionów - podkreśliło Radio Swoboda.
Dodatkową przeszkodą dla rodzin migrantów zarobkowych stał się obowiązek sprawdzania znajomości języka rosyjskiego przez dzieci cudzoziemców przed ich przyjęciem do szkoły, wprowadzony w kwietniu 2025 r. Eksperci zwracają też uwagę na obawy przed werbunkiem do wojska i wysłaniem na front w wojnie z Ukrainą. Szczególnie dotyczy to osób z podwójnym obywatelstwem, choć zdarzają się także przypadki podstępnego werbowania obywateli środkowoazjatyckich państw, którzy rosyjskiego obywatelstwa nie posiadają.
Spadek migracji ma istotne znaczenie gospodarcze szczególnie dla trzech państw regionu – Uzbekistanu, Kirgistanu i Tadżykistanu - ponieważ przekazy od osób pracujących za granicą stanowią ważne, często jedyne źródło dochodów całych rodzin oraz istotny wkład w gospodarkę tych krajów. Według danych Banku Światowego za 2025 r., przekazy te odpowiadały za 17,6 proc. PKB w Kirgistanie, 14,4 proc. w Uzbekistanie, natomiast w Tadżykistanie wskaźnik ten sięgnął aż 57,7 proc. Bardzo dobrze wypada na tym tle najbogatsze państwo regionu – Kazachstan – gdzie przekazy pieniężne od osób pracujących za granicą wyniosły w 2025 r. zaledwie 0,1 proc. PKB (dla porównania – w Polsce było to 0,9 proc.). W przypadku Turkmenistanu Bank Światowy nie publikuje danych z powodu ich braku.
Władze państw regionu próbują zachęcać obywateli do powrotu, oferując pomoc w znalezieniu pracy i uruchamianiu działalności gospodarczej. Jednocześnie Uzbekistan rozwija programy rekrutacji do pracy w krajach Unii Europejskiej, Korei Południowej i Turcji, przy wydatnej współpracy władz tych państw. Według ekspertów, cytowanych przez Radio Swoboda, nie należy jednak mówić o masowej rezygnacji z wyjazdów zarobkowych, lecz o stopniowej zmianie kierunków takich podróży. Władze Uzbekistanu, Kirgistanu, a szczególnie Tadżykistanu mają bowiem trudności z zapewnieniem powracającym zarobków porównywalnych z tymi, które otrzymywali w Rosji, a brak wystarczającej liczby miejsc pracy powoduje, że nadal szukają oni zatrudnienia za granicą. (PAP)

bbk/ rtt/





























































